Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Stelio DeRocco: Kocham nowe wyzwania

Stelio DeRocco: Kocham nowe wyzwania

fot. mksbedzin.pl

Stelio DeRocco to bez wątpienia znakomita postać w siatkarskim środowisku. Były selekcjoner reprezentacji Australii i Kanady z optymizmem podchodzi do pracy w Będzinie. – Od razu polubiłem tych chłopaków – mówił o swoich nowych zawodnikach trener z Kraju Klonowego Liścia.

Pochodzisz z Kanady, sportowo kojarzącej się nam przede wszystkim z hokejem na lodzie, choć ty wybrałeś siatkówkę. Dlaczego wybór padł właśnie na tę dyscyplinę?



Stelio DeRocco: – Tak! Hokej jest najważniejszym i najbardziej popularnym sportem w Kanadzie. Kiedy zostałem wyselekcjonowany do młodzieżowej reprezentacji siatkarzy, to polecieliśmy na Hawaje i do Brazylii na mistrzostwa świata juniorów. Bardzo mi się to spodobało, gdyż w hali nie było tak zimno, jak na lodowisku, gdzie rozgrywane są mecze hokeja. (uśmiech) Lubię siatkówkę i dziękuję trenerom, którzy podczas moich pierwszych kroków w tej dyscyplinie  pomogli mi się rozwinąć.

Twoja siatkarska kariera była bogata, przez kilka lat stanowiłeś o sile zespołów, w których występowałeś. W jak dużym stopniu czas spędzony na siatkarskich salonach pomaga ci w  pracy trenerskiej?

Tak, to prawda. Moja kariera była bardzo udana, lecz niezbyt długa, ponieważ musiałem ją zakończyć w wieku 29 lat z powodu urazów kolan. Od tego czasu praca trenera była moim marzeniem. Miałem nadzieję, że dzięki niej uda mi się wypełnić pewną pustkę, która pojawiła się po zakończeniu kariery. Po drodze współpracowałem z kilkoma świetnymi szkoleniowcami, mającymi znaczny wpływ na mój trenerski progres.

Prowadziłeś nie tylko kluby, ale także i reprezentacje. Specyfika pracy w obu przypadkach jest jednak zupełnie inna. 

Sezon reprezentacyjny trwa krócej od klubowego. W rozgrywkach ligowych jest dużo spotkań, do których trzeba przystępować w odstępie kilku dni i dlatego bardzo ważne jest odpowiednie wykorzystywanie potencjału zawodników, a także odpowiedni wypoczynek. Natomiast w kadrze istotne jest odkrywanie i dobre prowadzenie młodych chłopaków, przygotowywanie ich i tworzenie list „talentów”, stanowiących o wysokim poziomie reprezentacyjnym. 

Pracowałeś w wielu krajach, na różnych kontynentach, gdzie panowały odmienne zwyczaje, różne style życia… Czy trudno było ci się przystosować do rozmaitych kultur?

Siatkówka to uniwersalny język, a ja zawsze starałem się wdrażać swój system gry zawodnikom, z którymi pracowałem. Zwracałem uwagę na pewne zagrania, zachowania oraz na komunikację, jasność przekazywanych informacji. W żadnym państwie nie miałem problemów z adaptacją i z przystosowaniem się do panujących warunków.

Szczególnie egzotyczne, a zarazem tajemnicze wydają się Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jak ocenisz poziom i rozwój siatkówki w tym kraju? Czy kraina szejków zaskoczyła cię czymś wyjątkowym?

Doświadczenie w Dubaju było wyjątkowe. Tam ludzie mają pasję i pieniądze, aby rozwijać sport oraz przyciągać trenerów i zawodników. Starają się poprawić swoje programy rozwojowe dla przyszłych siatkarzy, są bardzo chętni do nauki. Tamtejsi zawodnicy nie imponują warunkami fizycznymi, co starają się nadrobić umiejętnościami i czynnikami ambicjonalnymi. Zjednoczone Emiraty Arabskie mogą się pochwalić ogromnymi możliwościami, wynikającymi ze świetnej kondycji finansowej. Co mnie zaskoczyło w Dubaju? Na pewno dobroć szejków, ich chęć dostępu do informacji i ciągłego rozwoju. Zaskoczyły mnie również ich ogromne domy.

Teraz w twoim życiu rozpoczyna się kolejny trenerski epizod. Co sprawiło, że zdecydowałeś się na pracę w lidze aktualnych mistrzów świata? Czy jest to twoja pierwsza wizyta w Polsce?

Dla mnie jest to wyjątkowa okazja do bycia w kraju posiadającym wspaniałą historię siatkówki, nie wspominając już o niesamowitej pasji tutejszych fanów. W Polsce gościłem wielokrotnie, m.in. z reprezentacją Australii podczas Ligi Światowej w 1999 roku. Jestem bardzo szczęśliwy, że władze klubu z Będzina doceniły moją przeszłość i zaproponowały mi prowadzenie zespołu.

W dotychczasowych spotkaniach MKS nie zachwycił, wygrywając tylko jeden mecz. Kibice w naszym regionie są „głodni” zwycięstw i głęboko wierzą w to, że odmienisz oblicze będzińskiego zespołu. Czy czujesz presję z tym związaną? Czy twoje doświadczenie sprawia, że do nowego wyzwania podchodzisz ze stoickim spokojem?

Kocham nowe wyzwania. Mam odpowiednie nastawienie i chęć do ciężkiej pracy oraz przekonanie, że poprzez rzetelne wykonywanie swoich obowiązków dostarczymy dużo satysfakcji władzom i kibicom tego klubu. Cały czas trzymam się słów: „Jeśli wierzysz, to możesz osiągnąć swój cel!”.

Śledziłeś ostatnie poczynania naszej drużyny w PlusLidze. Co sądzisz o prezentowanej grze? Pewne elementy siatkarskiego rzemiosła z pewnością wymagają poprawy.

Tak, widziałem kilka meczów na wideo, a w środę oglądałem MKS w sparingu (w Sosnowcu z AZS-em Częstochowa 2:2 – przyp. red.). Od razu polubiłem tych chłopaków, spodobało mi się ich zachowanie, ich hart ducha, zważywszy na trudną sytuację w tabeli. Ta postawa jest dla mnie sygnałem, że będę w stanie im pomóc. Na treningach musimy popracować nad płynnością i równością w grze.

 

źródło: mksbedzin.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved