Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Stefana Veljković: Nie odczuwamy dodatkowej presji

Stefana Veljković: Nie odczuwamy dodatkowej presji

fot. Karolina Koster

Wydaje się, że Chemik Police otrząsnął się już z szoku spowodowanego niespodziewaną porażką z BKS-em Bielsko-Biała i na dobre powrócił na właściwe tory, co pokazało ostatnie zwycięstwo tego zespołu z Developresem SkyRes Rzeszów. – Myślę, że ocena tej rundy zasadniczej w naszym wykonaniu powinna być dobra. To nie był dla nas wcale łatwy sezon. Miałyśmy w niektórych spotkaniach swoje problemy, ale mam nadzieję, że końcówka rozgrywek w naszym wykonaniu będzie już bardzo dobra – powiedziała zawodniczka polickiego klubu, Stefana Veljković.

Ostatni mecz rundy zasadniczej z Developresem SkyRes Rzeszów był dla was bardziej treningiem niż zaciętym pojedynkiem o ligowe punkty…



Stefana Veljković: – Zagrałyśmy dobrze jako drużyna. Faktycznie, nie było to dla nas trudne spotkanie. Mogłyśmy je jednak potraktować szkoleniowo jako okazję do poprawienia pewnych elementów i sprawdzenia się przed meczami play-off i Pucharu Polski, które są przed nami.

W Orlen Lidze Chemik przegrał w tym sezonie tylko dwa spotkania – we Wrocławiu i w Bielsku-Białej. To wystarczająco dobry bilans jak na wasze możliwości?

– Tak. Myślę, że ocena tej rundy zasadniczej w naszym wykonaniu powinna być dobra. To nie był dla nas wcale łatwy sezon. Miałyśmy w niektórych spotkaniach swoje problemy, ale mam nadzieję, że końcówka rozgrywek w naszym wykonaniu będzie już bardzo dobra.

W półfinale zmierzycie się z dąbrowiankami, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to o złoto zagracie z Atomem lub Impelem. Będzie trudniej o mistrzowski tytuł niż w zeszłym sezonie?

– Myślę, że skala trudności będzie podobna, jak przed rokiem. Spodziewamy się zaciętej walki. Moim zdaniem wszystkie zespoły, które zagrają w półfinale są mocne, dlatego spodziewam się, że ta końcówka sezonu będzie bardzo interesująca i wymagająca dla wszystkich drużyn, również dla nas.

Przed najważniejszymi meczami w polskich rozgrywkach wasza forma idzie w górę?

– Mam wrażenie, że tak. Moim zdaniem prezentujemy się teraz z lepszej strony niż jeszcze jakiś czas temu. Dlatego bardzo liczymy na udaną końcówkę sezonu w naszym wykonaniu. Nie chcę wybiegać myślami daleko w przyszłość, bo przed nami jeszcze trochę ważnych i trudnych meczów, ale mam nadzieję, że wygramy zarówno Puchar Polski, jak i mistrzostwo Polski.

Przyzwyczaiłyście się już do roli faworyta właściwie w każdym spotkaniu Orlen Ligi? Trudno jest grać cały czas pod presją?

Nie odczuwamy jakiejś dodatkowej presji. Robimy swoje i koncentrujemy się z meczu na mecz. Natomiast dodatkowa trudność pojawia się wtedy, kiedy mamy napięty kalendarz i musimy rozgrywać wiele meczów, z czym wiążą się także dalekie podróże. Tak było, kiedy grałyśmy w Lidze Mistrzów. Przez to, że zakończyłyśmy już udział w tych rozgrywkach, możemy się już koncentrować tylko na meczach w lidze i Pucharze Polski, więc tych obciążeń nie ma znowu tak wiele.

Była pani bardzo rozczarowana po odpadnięciu Chemika z Ligi Mistrzów już po pierwszej rundzie play-off? Oczywiście Fenerbahce Stambuł to bardzo mocny rywal, ale chyba zaprzepaściłyście szansę na lepszy bilans w grupie i bardziej korzystne losowanie…

– Nie chcę szukać jakiegoś alibi, ale trzeba zacząć od tego, że trafiłyśmy do bardzo trudnej grupy. Pomimo tego byłyśmy w stanie wypaść lepiej i powalczyć o lepszy wynik. Były takie mecze, w których mogłyśmy bardziej przycisnąć i przechylić szalę na naszą stronę, ale szanse na to były 50 na 50. Nie byłyśmy w stanie rozegrać wszystkich spotkań na takim samym poziomie. Z różnych względów nasza dyspozycja raz wyglądała lepiej, a raz gorzej. Teraz jednak nie ma sensu wracać do tego, czego nie udało nam się osiągnąć w Lidze Mistrzów. To już jest historia, a my powinnyśmy patrzeć tylko w przyszłość.

Trener Giuseppe Cuccarini zapłacił jednak wysoką ceną za niepowodzenie Chemika w Lidze Mistrzów. Jeszcze do niedawna wydawało się, że włoski szkoleniowiec cieszył się w waszym zespole bardzo dużym uznaniem…

– W sporcie to normalne, że jeśli nie ma zadowalających wyników, to pojawiają się zmiany kadrowe i roszady na stanowisku trenera. To nie był nasz wybór i to nie my zadecydowałyśmy o losie trenera Cuccariniego. Musimy natomiast szanować decyzje włodarzy klubu. Przykro mi, ale takie jest życie.

Cały wywiad Karoliny Korbeckiej znajduje się w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved