Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Startują rozgrywki I ligi kobiet

Startują rozgrywki I ligi kobiet

W najbliższy piątek meczem Solna Wieliczka – Karpaty Krosno rozpoczną się rozgrywki I ligi kobiet. W sezonie 2018/2019 wśród 14 zespołów jest aż pięć nowych drużyn w tej klasie rozgrywkowej. Zwycięzca ligi wciąż nie ma zagwarantowanego awansu do ekstraklasy, ale jak pokazuje życie, możliwości jest więcej…

W ten weekend startują rozgrywki I ligi kobiet. Czternaście zespołów przystąpi do walki o… możliwość barażu z ostatnim zespołem Ligi Siatkówki Kobiet, bowiem PLPS nadal blokuje awans mistrza I ligi kobiet do ekstraklasy. Jak jednak pokazuje życie, oprócz awansu sportowego (wygranego barażu) do LSK można się dostać, wykupując od kogoś licencję lub cierpliwie czekając, aż się ktoś wycofa.



Zespoły I ligi kobiet zagrają ze sobą systemem „każdy z każdym” mecz i rewanż. Po rundzie zasadniczej, która zakończy się 23 lutego przyszłego roku, z tabeli „wyjęty” zostanie zespół SMS-u PZPS Szczyrk. Osiem najlepszych zespołów zagra w play-off, najlepszą drużynę w finale poznamy najpóźniej 10 kwietnia. Zespół z miejsca 9. (w tabeli bez SMS-u) zakończy sezon na rundzie zasadniczej, a cztery ostatnie zespoły powalczą w dwóch parach o utrzymanie. I ligę opuszczą przegrani play-out, czyli dwie drużyny.

W I lidze kobiet w tym sezonie zagra dwóch spadkowiczów z LSK, którzy mają swoje kłopoty – zarówno organizacyjne, jak i finansowe. Dla Budowlanych Toruń dwuletnia przygoda z ekstraklasą zakończyła się spadkiem z ligi i zapewne drenażem klubowej kasy. Działacze w Toruniu postawili więc na wariant oszczędnościowy i raczej nie będą faworytem rozgrywek pierwszoligowych, za to być może szybko postawią klub na nogi. W Dąbrowie Górniczej problem jest chyba poważny, bowiem to jedyny klub I ligi, który na kilka dni przed rozgrywkami nie posiadał jeszcze licencji PZPS na kolejny sezon. Miejmy nadzieję, że sytuacja znajdzie rozwiązanie, a MKS przystąpi do rozgrywek, bowiem skład jest obiecujący. Z trenerem Adamem Grabowskim trenuje bowiem kilka doświadczonych zawodniczek, mających za sobą ekstraklasową przeszłość, które mogą namieszać w tym sezonie w I lidze kobiet.

Spore zmiany zaszły w drużynie wicemistrza I ligi z ubiegłego sezonu. W Wiśle Warszawa pojawił się nowy trener i nowe zawodniczki. Stołeczny klub z pewnością będzie chciał nadal być w czołówce tabeli, tym razem jednak konkurencja będzie spora i nie będzie o to tak łatwo. Ciekawe składy zbudowały bowiem zespoły z Wieliczki, Poznania, Tarnowa czy Świecia, które również będą chciały włączyć się do walki i są w stanie zagrozić najlepszym. Ciężko w tej chwili przewidywać kolejność końcową, można nawet sporo się pomylić, zgadując, który zespół będzie o co walczył w tym sezonie. Patrząc na skład AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice czy też zespołu z Opola, który spadł do II ligi, ale szybko powrócił, zajmując miejsce Radomki, można spodziewać się, że te zespoły również mają szansę włączyć się do walki o czołowe pozycje w tabeli.

Sporą niewiadomą stanowi zespół z Krosna, do którego powrócił trener Dominik Stanisławczyk. Krośnianki nieźle prezentowały się w przedsezonowych turniejach, chociaż w ich składzie ciężko doszukiwać się gwiazd. W Krośnie na pewno wszyscy będą chcieli uniknąć powtórki z minionego sezonu, w którym Karpaty ledwo uniknęły degradacji. Sporą zagadką jest zespół beniaminka z Mielca, który wywalczył awans dość niespodziewanie. Prowadzony przez trenera Romana Murdzę zespół wzmocniony kilkoma zawodniczkami będzie chciał pokazać się z dobrej strony w rozgrywkach I ligi kobiet, chociaż trudno oprzeć się wrażeniu, że jego celem będzie walka o utrzymanie. Do drugiego z beniaminków, Mazovii Warszawa, trafiło sporo doświadczonych zawodniczek, które mają za sobą pierwszoligową, a nawet ekstraklasową przeszłość i zespół prowadzony przez trenera Roberta Kupisza z pewnością zaprezentuje się lepiej niż inny warszawski zespół w minionym sezonie (AZS AWF).

Kompletną niewiadomą będzie za to WTS Włocławek, który w I lidze znalazł się… tydzień temu. Trener i prezes Marek Zacharek zapewniają, że do drużyny, którą budował na rozgrywki drugoligowe, dołączą jeszcze wzmocnienia, ale czasu na zbudowanie zespołu we Włocławku nie mieli zbyt dużo. Możliwe, że ten zespół zaskoczy w drugiej części sezonu, a przeciwnicy są niezwykle ciekawi, w jakim składzie WTS przystąpi do rozgrywek. Stawkę pierwszoligowców uzupełnia jak zwykle nieobliczalny zespół Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku.

Pierwsza kolejka rozegrana zostanie już w najbliższy weekend. Jako pierwsze na parkiet w piątek w Wieliczce wyjdą zespoły Solnej i Karpat Krosno. Z pewnością to podopieczne trenera Ryszarda Litwina będą faworytkami tego spotkania. W sobotę WTS Włocławek zagra w debiucie w I lidze z innym beniaminkiem, Szóstką Mielec, a mecz ten będzie rewanżem za spotkanie wiosenne w turnieju finałowym II ligi kobiet.

Ciekawie zapowiadają się również sobotnie derby stolicy, w których gospodarzem będzie Wisła. Oba zespoły na pewno do meczu podejdą bardzo ambicjonalnie i niewykluczone, że Mazovię będzie stać na sprawienie niespodzianki. Energetyk Poznań podejmie akademiczki z Gliwic i ten mecz powinien dać odpowiedź na pytanie, o co są w stanie walczyć obydwa zespoły. Ciekawie zapowiada się również spotkanie w Tarnowie, w którym PWSZ zmierzy się z Jokerem Świecie. Na niedzielę zaplanowano mecz w Dąbrowie Górniczej, w której MKS podejmować będzie Uni Opole.

Na pierwszy mecz w tym sezonie poczekają nieco dłużej kibice i zawodniczki Budowlanych Toruń i SMS-u Szczyrk. Mecz, który pierwotnie miał być rozegrany w Toruniu, odbędzie się w Szczyrku w niedzielę 7 października. Dzień wcześniej torunianki zagrają również na wyjeździe z MKS-em Dąbrowa Górnicza.

Zobacz również:
Terminarz I ligi kobiet w sezonie 2018/2019

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved