Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Srećko Lisinac: Wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrą drużyną i potrafimy grać dobrze

Srećko Lisinac: Wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrą drużyną i potrafimy grać dobrze

fot. Sylwia Lis

Trentino Volley zostało nowym Klubowym Mistrzem Świata. Zawodnicy z Trydentu we włoskim finale turnieju okazali się lepsi od Cucine Lube Civitanova, wygrywając ze swoim ligowym rywalem 3:1. – Jestem w nowym klubie, emocje są inne, ale bardzo się cieszę, że w moim pierwszym sezonie wygraliśmy tak dobry turniej. Widać jednak, że mamy jeszcze sporo do poprawy, żeby być jeszcze mocniejszym zespołem – przyznał po zdobyciu złotego medalu środkowy Trentino, Srećko Lisinac.

Ekipa z Trydentu przed startem Klubowych Mistrzostw Świata nie była faworytem do zwycięstwa. Podopieczni Angelo Lorenzettiego pokonali jednak Fakieł Nowy Urengoj oraz Cucine Lube Civitanova i w Częstochowie sięgnęli po złoty medal turnieju. – Nie spodziewaliśmy, że od razu sięgniemy po złoto, ale wiedzieliśmy, że jesteśmy dobrą drużyną i potrafimy grać dobrze. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli utrzymamy nasz dobry poziom w całym meczu, to jesteśmy w stanie wygrać ten finał – mówił po triumfie środkowy Trentino Volley, Srećko Lisinac. Jego zespół w rozgrywkach ligowych uległ Lube, ale w walce o złoto Klubowych Mistrzostw Świata był w stanie się zrewanżować. – To jest mocna drużyna, w której zawsze jeden siatkarz może rozstrzygnąć mecz. My graliśmy zespołowo, cała drużyna dała z siebie wszystko – podsumował Serb, który przypomniał, co działo się w meczu ligi włoskiej między obiema ekipami. – To był ciężki mecz, rywale grali wtedy bardzo dobrze w polu zagrywki, a my nie utrzymaliśmy odpowiedniej presji w tym elemencie do końca. Cieszymy się więc, że teraz to nam się udało.



Jeszcze w poprzednim sezonie Lisinac w tym turnieju bronił barw PGE Skry Bełchatów, o czym nie zapomnieli kibice w Częstochowie, wspierając jego nowy zespól. – Bardzo miło było widzieć wszystkich kibiców, którzy przyszli nas wspierać. Bardzo im dziękuję – mówił środkowy i dodał: – Jestem w nowym klubie, emocje są inne, ale bardzo się cieszę, że w moim pierwszym sezonie wygraliśmy tak dobry turniej. Widać jednak, że mamy sporo do poprawy, żeby być jeszcze mocniejszym zespołem – zapowiedział Srećko Lisinac.

W częstochowskim finale turnieju zagrały dwie włoskie drużyny, tym razem w finałowej czwórce zabrakło Zenitu Kazań czy Sady Cruzeiro, a przedstawicielem ligi rosyjskiej był Fakieł Nowy Urengoj, który sięgnął po brązowy medal. Lisinac nie pokusił się jednak o odpowiedź na pytanie, czy liga włoska to obecnie najsilniejsze rozgrywki. – To są bardzo mocne drużyny, które występują w Lidze Mistrzów, my w niej nie gramy w tym sezonie, ale te zespoły na pewno prezentują dobry poziom. Między poszczególnymi teamami różnice są bardzo niewielkie i trudno wyrokować, który zespół z której ligi będzie najlepszy. Myślę, że poziom drużyn, które wzięły udział w Klubowych Mistrzostwach Świata i które grają w Lidze Mistrzów, jest wysoki i moim zdaniem trudno o to, żeby dominowały zespoły z jednej ligi – podsumował serbski środkowy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved