Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Srećko Lisinac: Spełniło się moje marzenie

Srećko Lisinac: Spełniło się moje marzenie

fot. Katarzyna Antczak

Pojedynek z Jastrzębskim Węglem był drugim, w którym Srećko Lisinac zagrał na pozycji atakującego. Problemy z kręgosłupem wyeliminowały bowiem z gry Mariusza Wlazłego. – To dla mnie nowa sytuacja, ale zawsze miałem nadzieję, że pewnego dnia zagram jako atakujący. Teraz spełniło się moje marzenie – powiedział reprezentant Serbii, Srećko Lisinac.

Osłabieni brakiem Wlazłego bełchatowianie dali sobie wyrwać w ostatniej kolejce PlusLigi punkt. Jastrzębianie jednak na to oczko też zasłużyli, a obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko. – Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu, ponieważ dobrze wiedzieliśmy, że drużyna Jastrzębskiego Węgla spisuje się naprawdę dobrze i w tym momencie jest w bardzo dobrej formie. Jastrzębianie pokazali to w meczu przeciwko Treflowi Gdańsk. Nasz mecz też zapowiadał się jako trudny – powiedział po wygranej w tie-breaku Srećko Lisinac. Dzięki dwóm punktom wywalczonym w Jastrzębiu-Zdroju PGE Skra Bełchatów wróciła na pozycję wicelidera tabeli. – To dla nas bardzo dobra wygrana. Nie mogę jednak powiedzieć, że jesteśmy bardzo nią usatysfakcjonowani, bowiem straciliśmy jeden punkt, a jak wiadomo każdy punkt w tym wyścigu z ZAKSĄ, Resovią i Treflem jest ważny. Teraz przygotowujemy się do kolejnych spotkań i mamy nadzieję, że dotrzemy do tych finałowych pojedynków – zapewnił.

Serbski środkowy po raz kolejny zagrał nie na swojej nominalnej pozycji, a w ataku, zmieniając Marcela Gromadowskiego. – Nadal gramy bez Mariusza Wlazłego, który jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem i ciężko się bez niego gra. Na tę chwilę możemy być usatysfakcjonowani z tych dwóch punktów. Co jest ważne, pokazaliśmy w tym spotkaniu charakter i mamy nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy mieć więcej szczęścia. Zwłaszcza gdy prowadzimy, nie będziemy tracić punktów w tych „nieszczęśliwych” dla nas momentach – ocenił.



Lisinac w pierwszych trzech setach wchodził na zmiany, kolejne dwa rozpoczynał już od początku w szóstce. Zdobył w tym czasie 9 punktów – 6 atakiem (przy 55% skuteczności) i 3 blokiem. Jego debiutem na pozycji atakującego był mecz z AZS-em Częstochowa. – To dla mnie nowa sytuacja, ale zawsze miałem nadzieję, że pewnego dnia zagram jako atakujący. Teraz spełniło się moje marzenie. Jestem zadowolony, że gram, ale nie jest łatwo, ciężko było zwłaszcza w pierwszym meczu, bo zagrałem w nim praktycznie po jednym treningu i nie było łatwo. Robię jednak wszystko, co mogę i w pewnych momentach nie jest najlepiej, w kolejnych jest już dobrze – stwierdził Srećko Lisinac.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved