Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Srećko Lisinac: Nikola pokazał nam, że możemy sobie ufać

Srećko Lisinac: Nikola pokazał nam, że możemy sobie ufać

fot. Katarzyna Antczak

Serbowie nie przypominali zupełnie drużyny sprzed trzech lat, gdy zupełnie bezradni nie byli w stanie przełamać polskiego naporu. Tym razem z podopiecznych Nikoli Grbicia emanowała pewność siebie. Zdaniem Srećko Lisinaca tej pewności nie brakowało podczas mistrzostw świata, ale przyczyną porażki było zupełnie co innego. – Trzy lata temu też byliśmy pewni siebie, tylko moim zdaniem nasze doświadczenie nie było jeszcze na odpowiednim poziomie. Teraz jesteśmy starsi, możemy się pochwalić większym ograniem w najlepszych ligach – ocenił środkowy.

W meczu otwarcia mistrzostw świata Serbowie byli wyraźnie stłamszeni przez ponad 60-tysięczną polską publiczność. Po trzech latach nastąpiła zmiana o 180 stopni, rywale biało-czerwonych nic nie robili sobie z dopingu. Przeciwnie, grali swoje i nie pozwolili się wybić z rytmu. Co takiego zmieniło się w kadrze prowadzonej przez Nikolę Grbicia? – Trzy lata temu też byliśmy pewni siebie, tylko moim zdaniem nasze doświadczenie nie było jeszcze na odpowiednim poziomie. Teraz jesteśmy starsi, możemy się pochwalić większym ograniem w najlepszych ligach. Przygotowywaliśmy się jak na każdy inny turniej, zawsze z pełnym zaangażowaniem na każdym treningu. Wiedzieliśmy, że na Stadionie Narodowym będzie się nam grało bardzo ciężko, dlatego powiedzieliśmy sobie, że nie możemy powtórzyć błędów sprzed trzech lat. Nie było łatwo się przygotować, ale mamy jeden cel – chcemy grać najlepiej, chcemy w pełni pokazać nasz potencjał – przyznał Srećko Lisinac.



Do mistrzostw Europy Serbowie przystąpili bez Marko Ivovicia. Przyjmujący w sparingach doznał kontuzji, która wykluczyła go z turnieju. Czy kiedy okazało się, że zabraknie go w składzie, morale zespołu zostało obniżone? – Niestety nie ma z nami Marko Ivovicia, ale całe szczęście, że zmiennicy udowodnili, że można na nich liczyć. Wszyscy wzajemnie wierzymy w swoje umiejętności, zagraliśmy jako zespół bardzo dobrze i cieszymy się z tej wygranej. Sport to tylko sport, jak się przygotujesz na jakiś turniej, cieszysz się możliwością wzięcia udziału w mistrzostwach. A jutro coś się może wydarzyć i nie ma cię w składzie. Nie da się ukryć, że się trochę stresowaliśmy informacją o kontuzji Marko. Przede wszystkim jednak po ludzku zrobiło nam się go szkoda, bo wiemy, ile pracy włożył w przygotowanie się do turnieju. Zastanawiamy się oczywiście, jak się czuje. Dla nas jako drużyny to była bardzo duża strata. W końcu jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy zawodnik w naszym składzie nagle nie będzie mógł nam pomóc. Brakowało go nie tylko jako siatkarza, ale również jako człowieka. Ale co mamy zrobić, takie jest życie – skomentował z żalem zawodnik PGE Skry Bełchatów.

Brak serbskiego bombardiera nie wpłynął na obniżenie poziomu czwartkowych rywali Polaków. – Nikola pokazał, że wierzy w każdego zawodnika. Ja poczułem, że on nas przygotuje do tego turnieju. Pokazał nam również, że my możemy ufać sobie nawzajem – powiedział 25-latek.

Czy w ramach przygotowań do meczu otwarcia mistrzostw Europy Nikola Grbić wracał do tego, co wydarzyło się w Warszawie trzy lata temu? – Nie analizowaliśmy w żaden sposób tego, co się wydarzyło na Stadionie Narodowym trzy lata temu, skupiliśmy się na tym, co działo się obecnie. Oglądaliśmy tylko aktualne występy polskich reprezentantów. Myślę, że na ten mecz nie była potrzebna większa mobilizacja niż na każde kolejne spotkanie. To był tylko pojedynek na otwarcie mistrzostw Europy. Wiedzieliśmy, że musimy go rozegrać tak, jak się do niego przygotowywaliśmy – zauważył reprezentant Serbii.

Na konferencji prasowej przed spotkaniem Nikola Grbić jasno zaznaczył, że jego podopieczni mają o wiele mniejsze szanse na wygranie czwartkowego pojedynku. Czy po pewnym triumfie nad Polakami Serbowie czują, że są w stanie dużo osiągnąć? – Ja się absolutnie nie czułem jako faworyt, bo nie możesz nim być, jeśli grasz przeciwko ponad 60-tysięcznej publiczności. Na pewno dzięki zwycięstwu nad Polską w tym meczu poczuliśmy się bardziej pewni siebie. Bardziej cieszymy się jednak z tego, że to, nad czym pracowaliśmy przez okres przygotowawczy, udało się zaprezentować. Mam nadzieję, że będziemy tak grali dalej i zrobimy dobry wynik. Ale to wcale nie jest powiedziane, że tak będzie. Nie zapominajmy, że to są mistrzostwa Europy i mocnych drużyn jest naprawdę wiele – przypomniał środkowy.

Zdaniem szkoleniowca Serbii piłkarskie stadiony nie są przeznaczone do rozgrywania meczów siatkarskich. Czy po wygranej nad Polską, będącej rewanżem za pojedynek w tym samym miejscu przed trzema laty, zmienił perspektywę? – Odbiór słów Nikoli w żaden sposób się nie zmienił po zwycięstwie na Stadionie Narodowym. Nie każdy może zorganizować siatkarski mecz na piłkarskim stadionie. To tylko Polska może. (śmiech) Bardzo dobrze się czuliśmy w tym spotkaniu, wszystko było na wysokim poziomie z naszej strony i ze strony organizatorów. Trudno grać na stadionie, bo cała otoczka jest zupełnie inna, ale uczucie jest niesamowite. Może cały turniej na stadionie to byłoby za dużo, ale jeden mecz to naprawdę wspaniałe przeżycie – zakończył Srećko Lisinac.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved