Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Srećko Lisinac: Lube utrzymało w tie-breaku lepszą jakość gry

Srećko Lisinac: Lube utrzymało w tie-breaku lepszą jakość gry

fot. Łukasz Krzywański

Ekipa PGE Skry Bełchatów bardzo dobrze, bo od dwóch zwycięskich setów, rozpoczęła starcie z Cucine Lube Civitanova. Ostatecznie jednak podopieczni Roberto Piazzy mogli się cieszyć jedynie z tych dwóch partii, bowiem rywale odwrócili losy spotkania i z Łodzi wyjechali z wynikiem 3:2. – W końcówce czwartej partii wróciliśmy do naszego poziomu, ale to nie wystarczyło. W tie-breaku znów graliśmy równo, ale to Lube utrzymało lepszą jakość swojej gry i zasłużenie wygrało – podsumował mecz środkowy bełchatowian, Srećko Lisinac.

Dwie pierwsze odsłony starcia w Atlas Arenie stały pod znakiem wyrównanej gry po obu stronach siatki. PGE Skra Bełchatów w obu przypadkach losy setów rozstrzygała na swoją korzyść w grze na przewagi. – Było 2:0 dla nas, w tych partiach graliśmy od początku do końca równo, a w kluczowych momentach mieliśmy pewnie trochę szczęścia, kilka dobrych ataków w kontrach i wygraliśmy te sety po grze na przewagi – przyznał Srećko Lisinac. Potem jednak gra bełchatowian kompletnie się załamała, a inicjatywa leżała po stronie mistrzów Włoch, którzy wyraźnie zaczęli dominować na siatce. – W trzecim secie za wcześnie, bo już na początku, odpuściliśmy i rywale nas zaskoczyli bardzo mocną zagrywką, sami zaczęli grać o wiele lepiej. W tych częściach meczu Dragan Stanković kilka razy przytrzymał mnie w bloku i chociaż w końcówce tej czwartej partii wróciliśmy do naszego poziomu, to nie wystarczyło – podsumował środkowy bełchatowian. Lisinac został zablokowany aż cztery razy, a spotkanie zakończył z 52-procentową skutecznością ataku.



Ostatecznie o wyniku tego meczu decydował tie-break, w którym obie ekipy ponownie długo toczyły równorzędna walkę, ale końcówka należała już do Cucine Lube Civitanova. – W tie-breaku znów graliśmy równo, ale to Lube utrzymało lepszą jakość swojej gry i zasłużenie wygrało – wyjaśnił Srećko Lisinac i dodał: – Od początku wierzyliśmy, że możemy wygrać 3:0, nie tylko po dwóch wygranych partiach. Lube to jednak jest bardzo dobry zespół, jeden z najlepszych na świecie i to właśnie pokazuje w takich meczach – mówił środkowy. Porażka nie przekreśla szans PGE Skry na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów, ale teraz ekipa prowadzona przez Roberto Piazzę musi wygrać spotkanie wyjazdowe. – Nie będzie większej presji, niż jakbyśmy wygrali tutaj 3:0 czy przegrali 0:3. Wynik pierwszego spotkania nie ma żadnego znaczenia, presja będzie dokładanie taka sama. Jedziemy tam powalczyć, pokazaliśmy, że możemy grać bardzo dobrze i mam nadzieję, że jeszcze raz wrócimy do Atlas Areny – zapewnił środkowy bełchatowian. Rewanż zaplanowany został na 22 marca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved