Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Srećko Lisinac: Jesteśmy na dobrej drodze

Srećko Lisinac: Jesteśmy na dobrej drodze

fot. Katarzyna Antczak

– Mieliśmy szansę, żeby odwrócić wynik, ale się nie udało. Jest nam smutno, bo mogliśmy wygrać, a znowu przegraliśmy 1:3 – mówi o porażce w Modenie, Srećko Lisinac. Siatkarze PGE Skry Bełchatów grali lepiej niż w ostatnich spotkaniach, jednak nie wystarczyło to na lepiej dysponowanego we wtorek włoskiego rywala.

Brązowi medaliści PlusLigi do Włoch nie udali się w roli faworyta, ale ekipie Azimut Modena postawili trudne warunki, choć przegrali 1:3. – Ten wynik nie jest dla nas dobry, ale myślę, że dużo się z niego nauczymy. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby grać lepiej, co w tym meczu pokazaliśmy. Musimy jednak zmniejszyć ilość błędów. Modena zagrała tak, jak się tego spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że będzie zagrywała bardzo mocno – podkreślił środkowy PGE Skry, Srećko Lisinac. O ile mistrzowie Włoch lepiej serwowali, to w ataku, bloku i w przyjęciu zarysowała się przewaga bełchatowian. – Szkoda tej porażki, bo w tym meczu mieliśmy swoje szanse. Myślę, że pokazaliśmy, że nie jesteśmy drużyną gorszą, bo wynik mógłby być zupełnie inny. Decydowała jedna czy dwie piłki – skomentował libero bełchatowian, Kacper Piechocki, który ma nadzieję, że sama gra jego ekipy będzie coraz lepsza. – Moim zdaniem wszystko jest na dobrej drodze, żebyśmy poprawili swoją grę, bo zdajemy sobie sprawę, że w tym sezonie falujemy. Mam nadzieję, że ten mecz coś nam da i w kolejnych pokażemy, że potrafimy grać dobrze i wygrywać – dodał libero.



Atakujący PGE Skry zauważył natomiast, że rewanżowe spotkanie we Włoszech wyglądało zupełnie inaczej niż pierwsze starcie obu drużyn. – Ten mecz wyglądał już zupełnie inaczej niż mecz w Łodzi. Cieszę się, że popełniliśmy dużo mniej błędów niż w poprzednich spotkaniach. Mieliśmy chyba tylko jeden przestój – stwierdził Mariusz Wlazły. Kapitan bełchatowskiego teamu był jednak zadowolony z poprawy jakości gry. – Wynik może nie jest dla nas szczęśliwy, ale sama gra myślę, że się poprawiła i z tego po części możemy się cieszyć. Każdy z nas chciał jednak wygrać, nie udało nam się zdobyć chociaż tego jednego punktu, w co bardzo wierzyliśmy. Musimy grać dalej. Cały czas jest jeszcze wszystko otwarte – podsumował Wlazły. Teraz jego zespół czekają kolejne wyzwania, a już w najbliższą sobotę PGE Skra wróci do gry na krajowym podwórku, gdzie będzie podejmować Cuprum Lubin.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved