Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Sporo polskich akcentów w Challenge Cup i Pucharze CEV

Sporo polskich akcentów w Challenge Cup i Pucharze CEV

fot. lokovolley.com

Rywalizacja na europejskim froncie toczy się nie tylko w Lidze Mistrzów, ale także w Pucharze CEV i Challenge Cup. W obu tych rozgrywkach występują polscy siatkarze, a wśród nich między innymi Fabian Drzyzga, Bartosz Bednorz czy Łukasz Wiese.

W Pucharze CEV nie występuje żadna męska drużyna z naszego kraju, ale są w nim polskie akcenty. Do następnej rundy awansowało Lindemans Aalst, które u siebie szybko rozprawiło się z drużyną z Doetinchem. Swój udział mieli w tym Polacy. Janusz Górski zapisał na swoim koncie 10 oczek – 1 asa serwisowego, 1 blok, a pozostałe punkty w ataku, w którym jego skuteczność wyniosła 67% Dobrze spisał się także Jakub Rybicki, który wywalczył 13 oczek. Polak popisał się 1 blokiem, a w ataku skończył 12 piłek, co dało mu ponad 60% skuteczności. Na podobnym poziomie zaprezentował się w przyjęciu, w którym musiał interweniować 10 razy. Tym razem na parkiecie nie pojawił się Adrian Staszewski. .



Słabo za to spisała się IBB Polonia Londyn, która u siebie gładko przegrała z Dynamem Apeldoorn. Gospodarze tylko krótkimi fragmentami próbowali nawiązać walkę z przyjezdnymi, ale nie wystarczyło im to chociażby do ugrania seta. Na krótkich zmianach na boisku pojawił się Bartosz Kisielewicz, który nie zdobył punktu, natomiast sporo pracy w przyjęciu miał Mateusz Podborączyński, który przyjmował serwis przeciwników 27 razy, a robił to z ponad 50% skuteczności, jednak londyńczykom zabrakło siły ognia w ofensywie, by postawić się holenderskiemu zespołowi.

Trudną przeprawę we Francji miał Lokomotiw Nowosybirsk, który dość nieoczekiwanie musiał uznać wyższość Chaumont VB 52, stąd też o losach rywalizacji musiał zadecydować złoty set. Tego na swoją stronę rozstrzygnął rosyjski faworyt, a do sukcesu poprowadzili go Paweł Krugłow oraz Aleksiej Rodiczew. Swój wkład w awans do kolejnej rundy miał także Fabian Drzyzga, który wywalczył 2 oczka.

Dobrze zaprezentowała się też Dujkla Liberec, która u siebie przypieczętowała awans do kolejnej rundy, eliminując z dalszej walki Galatasaray Stambuł. Goście nie ugrali nawet seta. Mateusz Biernat wykreował lidera, którym został Jan Stokr, zdobywca 19 oczek. Polski rozgrywający dołożył swoją cegiełkę do sukcesu, zdobywając 5 oczek, w tym aż 4 w bloku. Za to Bartosz Pietruczuk nie pojawił się na parkiecie.

Problemu z awansem do kolejnej rundy nie miał zespół z Modeny, który we własnej hali odprawił z kwitkiem Olympiacos Pireus. Trochę walki było w drugim i trzecim secie, ale goście zdobyli w nich po 22 punkty. Tym razem na parkiecie nie pojawił się Bartosz Bednorz, a gospodarzy do wygranej poprowadził Matthew Anderson, który zapisał na swoim koncie 17 punktów.

Z kolei w starciu dwóch „polskich” zespołów SK Zadruga AICH/DOB musiał uznać wyższość VK Ostrava. Gospodarze w dwóch setach walczyli, ale okazywali się słabsi w końcówkach. W trzeciej odsłonie już wyraźnie spuścili z tonu. Nie pomógł im Kacper Stelmach, który zdobył 10 oczek, w tym 1 asa serwisowego. Za to po drugiej stronie siatki za rozegranie odpowiadał Błażej Podleśny, który zdobył 4 oczka, w tym 3 w polu serwisowym. 6 punktów dołożył Mariusz Marcyniak, który w ataku skończył 3 z 4 prób, co dało mu 75% skuteczności. Natomiast Damian Sobczak 9 razy przyjmował zagrywkę rywali, czyniąc to ze skutecznością poniżej 30%.

Zobacz również:
Wyniki Pucharu CEV mężczyzn

Aluron Virtu CMC Zawiercie jest jedyną polską drużyną, która walczy w Challenge Cup, ale są także zespoły z Polakami w składzie. Do kolejnej rundy bez większych problemów awansował CEZ Karlovarsko, który na wyjeździe w trzech setach ograł Stroitel Mińsk. Gospodarzom brakowało siatkarskich argumentów, a lider czeskiej ekstraklasy wypracował sobie szczególnie przewagę na siatce, notując 50% skuteczności w ataku. Swój udział w wygranej miał Łukasz Wiese, który zdobył 9 oczek. Polak popisał się 1 blokiem, a w ataku skończył 8 z 18 piłek, co dało mu 44% skuteczności. Jeszcze lepiej spisał się w przyjęciu, w którym angażowany był 13 razy, a jego skuteczność w tym elemencie oszacowano na ponad 60%. Z

Gorzej poszło Volley Schonenwerd, który u siebie przegrał rewanżowe spotkanie z Rennes Volley w trzech setach i pożegnał się z rywalizacją w europejskich pucharach. Gospodarze byli słabsi od rywali w wielu elementach, a największa dysproporcja widoczna była w ataku i wyniosła 20%.  Nie pomogło im 9 oczek Marcina Ernastowicza. Polski przyjmujący w ataku skończył 9 piłek, co dało mu 45% skuteczności. Na podobnym poziomie zaprezentował się w przyjęciu, w którym angażowany był 12 razy. Z kiolei Nikodem Wolański zaczął spotkanie, ale w jego trakcie został zmieniony, a na swoim koncie zapisał 1 punkt.

Atutu własnego parkietu nie wykorzystał także Hapoel Kfar Saba, który nie sprostał Saaremaa VC. Gospodarze próbowali walczyć, ale zabrakło im doświadczenia w końcówkach. Na przestrzeni meczu wyraźnie słabsi od rywali byli w przyjęciu, a to też przekładało się na dominację gości na siatce, którzy blokiem zdobyli o 10 oczek więcej. Do walki izraelskiej ekipy nie poderwał Konrad Formela, który zdobył 8 punktów. Polski przyjmujący wszystkie oczka zdobył w ataku, w którym jego skuteczność wyniosła 38%. Gorzej spisał się w przyjęciu, w którym 9 razy przyjmował zagrywkę rywali, a robił to ze skutecznością na poziomie nieco powyżej 20%.

Nie powiodło się także SCM U Craiova, który na wyjeździe musiał uznać wyższość zespołu z Kladna. Trochę walki było jedynie w drugiej partii, ale rumuńska drużyna nie była w stanie zbyt wiele wskórać. Ostatecznie wyjeżdżając z Czech bez ani jednego ugranego seta. Nie pomógł jej w tym Stanisław Wawrzyńczyk, który zwłaszcza w ataku się nie popisał. Skończył 2 z 12 prób, co dało mu 17% skuteczności. Lepiej spisał się w przyjęciu, ale i tak w trakcie spotkania został zmieniony, a nie odmieniło to obrazu gry po stronie rumuńskiego zespołu, który odpadł z dalszej rywalizacji.

Zobacz również:
Wyniki Challenge Cup mężczyzn

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved