Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Slobodan Kovac: Nie będziemy faworytami

Slobodan Kovac: Nie będziemy faworytami

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze reprezentacji Słowenii porażką zakończyli zmagania w grupie C. W ostatnim spotkaniu, które decydowało o końcowym wyglądzie tabeli, 0:3 ulegli Bułgarom, ponownie nie wykorzystując szans na zwycięstwo w secie. – Naprawdę nie wiem, gdzie tkwi klucz. W meczu z Rosją moi siatkarze wierzyli, grali na tym samym poziomie, co ten mocny zespół. W pojedynku z Bułgarią sytuacja była identyczna. W dwóch setach, a co za tym idzie w sumie w czterech mieliśmy przewagę i popełniliśmy w tym momencie całkowicie niewyobrażalne błędy – skomentował trener Słowenii, Slobodan Kovac.

Dwóch ostatnich spotkań wicemistrzowie Europy z pewnością nie zaliczą do udanych. Zarówno z Rosją, jak i z Bułgarią nie ugrali chociażby jednego seta, ale nie można powiedzieć, że nie mieli na to szans. Za każdym razem jednak brakowało im końcowego efektu. – Naprawdę nie wiem, gdzie tkwi klucz. W meczu z Rosją moi siatkarze wierzyli, grali na tym samym poziomie, co ten mocny zespół. W pojedynku z Bułgarią sytuacja była identyczna. W dwóch setach, a co za tym idzie w sumie w czterech mieliśmy przewagę i popełnialiśmy w tym momencie całkowicie niewyobrażalne błędy. Potem mamy w górze piłki setowe, których nie kończymy. Nie rozumiem tego, dlaczego się boimy? Moim zdaniem boimy się wygrać i tak wygląda końcowy rezultaty – mówił Slobodan Kovac.



W spotkaniu z Bułgarią największe szanse Słoweńcy mieli przede wszystkim w drugim secie, którego ostatecznie 28:26 wygrali Bułgarzy. – Dodatkowo nie gramy tak, jak zakładała przedmeczowa taktyka. Gjorgi Bratoew ma pewną jakość gry, ale w niektórych momentach jest go łatwo przeczytać. Wiemy doskonale, gdzie pójdzie piłka w trudnych sytuacjach, a nie jesteśmy w stanie wygrać tej akcji – skomentował trener słoweńskiej kadry. – Myślę, że potrzebujemy serca. Czasem grasz dobrze, czasem grasz źle. To jest sport. Wtedy widać jednak w oczach zawodnikach, że próbują. Ja tego nie widziałem. W tych ostatnich dwóch meczach grupowych momentami graliśmy dobrą siatkówkę, ale czemu się boimy? Muszę być zły za głupie błędy, ale muszę się cieszyć, kiedy coś wychodzi – podkreślił Slobodan Kovac.

Trener Słoweńców szybko musi znaleźć lekarstwo na przypadłość swoich podopiecznych, bowiem już w środę jego zespół zmierzy się z reprezentacją Polski. – Myślę, że moi siatkarze muszą usiąść sami i porozmawiać ze sobą twarzą w twarz. Nikt nie chce powiedzieć nic złego na drugiego zawodnika. To jednak jest sport i każdy gracz, który jest rezerwowym, musi chcieć wejść na boisko, a ten na boisku musi chcieć być najlepszym na parkiecie. W poprzednim meczu Rosjanie wprowadzili dwóch nowych siatkarzy i ich gra uległa zmianie. Bułgaria wprowadziła jednego i to wystarczyło, żeby zmienić coś na boisku. Ja wysyłam do gry siatkarzy i to nic nie zmienia! Nie dlatego, że nie mają jakości, ale dlatego, że nie wierzą. To nie jest tak, że to zawodnik, który pierwszy raz pojawia się na boisku. Nie, on grał wcześniej w sparingach i myślę, że pozostałe zespoły mają dostęp do statystyk z tych meczów – wyjaśnił Slobodan Kovac.

Zajęcie przez Słowenię trzeciego miejsca w grupie C oznacza, że w barażach zmierzą się z reprezentacją Polski. – Mam nadzieję, że ktoś odda nam zwycięstwo. (śmiech) To będzie trudny mecz i jesteśmy w złej sytuacji. Będziemy grać z kolejnym mocnym zespołem, który dodatkowo gra u siebie. Wszyscy doskonale wiemy, jak Polacy grają przed własną publicznością. Trzy lata temu wygrali mistrzostwa świata i myślę, że grali 20% lepiej właśnie ze względu na swoich kibiców. Z pewnością to nie my będziemy faworytami tego pojedynku – ocenił szansę swojej drużyny w barażu mistrzostw Europy.

Dwa lata temu Słowenia sprawiła sporą niespodziankę i sięgnęła po wicemistrzostwo Europy. – To normalne, że zawodnicy muszą grać pod presją. Dwa lata temu Słowenia była wielką niespodzianką, ale na tym nie poprzestała. Przez te dwa sezony osiągała dobre wyniki. Od kiedy prowadzę zespół, mamy więcej zwycięstw niż porażek, więc nie mamy mentalności przegranych. Teraz jednak przyjeżdżamy do Polski na najważniejszy turniej sezonu. Rozumiem, że Rosjanie nas pokonali. Zrozumiałbym, gdybyśmy przez cały czas grali tak, jak w ostatnim secie meczu z Bułgarią, ale to nie o to chodzi. W pięciu osobnych setach mieliśmy okazję wygrać te odsłony, a nie ma nikogo, kto jest w stanie wziąć odpowiedzialność i wywalczyć punkt – zakończył Slobodan Kovac.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved