Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Ślepsk Suwałki szykuje się na PlusLigę

Ślepsk Suwałki szykuje się na PlusLigę

fot. Miłosz Kozakiewicz / MKS Ślepsk Suwałki

Ślepsk Suwałki, świeżo upieczony mistrz I ligi już wyłożył 200 tys. zł na poczet zakupu akcji Polskiej Ligi Siatkówki, spółki zarządzającej rozgrywkami ekstraklasy. Teraz sam musi powołać spółkę akcyjną, która obejmie udziały w PLS SA.

Zakup akcji już zadeklarowali Józef Wiszniewski z firmy Ślepsk i prezydent Suwałk w imieniu miasta – mówi Wojciech Winnik, prezes suwalskiego klubu. – Będą też inni akcjonariusze, wyłoniona zostanie rada nadzorcza i to ona powoła nowy zarząd z prezesem na czele. Może uzna, że potrzeba bardziej doświadczonego menedżera od mnie.



Asekuracja jest całkowicie zbędna, bo nikt sobie nie wyobraża kogoś innego na tym stanowisku. – Chylę czoła przed Wojtkiem Winnikiem, podziwiam go za to, co zrobił w ciągu tych ostatnich trzech lat i chwalę za decyzję o zakończeniu kariery sportowej właśnie w tym momencie – mówi Michał Wiszniewski z firmy Ślepsk, który 15 lat temu tworzył zakładowy wówczas klub sportowy i był jego szefem aż przez 12 lat.  – Jeżeli Winnik zdołał doprowadzić klub do mistrzostwa I ligi, łącząc funkcję prezesa z rolą zawodnika, to ile będzie mógł dokonać, kiedy będzie już wyłącznie prezesem?

Wojciech Winnik, rocznik 1984, wychowanek Suwalskiego Uczniowskiego Klubu Sportowego Siatkówki, po grze w plusligowych AZS-ie Olsztyn czy Treflu Gdańsk wrócił do rodzinnego miasta za namową Michała Wiszniewskiego jak 28-letni zawodnik, potencjalny lider drużyny. Został nim nie tylko na boisku. Kiedy Michał Wiszniewski uznał, że pora usunąć się trochę w cień, zająć się firmą, zasiadający już w zarządzie klubu siatkarz dał się namówić na rolę grającego prezesa. Był to ewenement nie tylko w skali kraju. Trwał do ostatniego meczu finału I ligi. Prezes i atakujący Ślepska był w nim najskuteczniejszym zawodnikiem, zdobył 21 punktów. Kiedy z synkiem na rękach ogłaszał zakończenie 25-letniej przygody ze sportem, emocje wśród kibiców był tak samo gorące, jak naście minut wcześniej, kiedy atakami lewą ręką przesądzał o losach spotkania. – Na PlusLigę już jestem za słaby – śmieje się 35-latek. – Prawie rok leczyłem kontuzjowane kolano, „jechałem” na środkach przeciwbólowych. W pierwszej części sezonu na boisku doskonale wyręczał mnie Patryk Szwaradzki, w drugiej doszedłem już do zdrowia i jako takiej formy.  

Można śmiało napisać, że jako taka, to była gra zespołu w całej rundzie zasadniczej, zakończonej na 4. miejscu. Jedno-dwa zwycięstwa i porażka, trzy zwycięstwa i porażka, drużyna nie mogła złapać stabilizacji. Prowadził ja młody trener Mateusz Mielnik, który kiedyś był w Ślepsku asystentem, a samodzielnie prowadził drugoligową ekipę w Ostrołęce. – W małym pokoiku przedszkola „Zielony Zakątek” razem z Mateuszem budowaliśmy drużynę na nowy sezon – opowiada Wojciech Winnik. – Sięgnęliśmy po ludzi, którzy mieli coś do udowodnienia lub za wszelką cenę chcieli wypłynąć na szersze wody. Sprowadziliśmy ogranego w PlusLidze, ale pauzującego pół roku po badaniach antydopingowych Jakuba Rohnkę, Patryk Szwaradzki i Cezary Macyra przyszli z II ligi. I tak można by wymieniać. To był misterny plan, który wypalił.

Mało kto wierzył w powodzenie tego planu tym bardziej, że większość porażek zbiegała się z transmisjami telewizyjnymi. Na halę OSiR przychodziło po najwyżej 200, a nie prawie 900 kibiców, którzy w nadkomplecie oglądali ostatni mecz finału. – Liga w tym roku była niezwykle silna i przewidywałem, że zajmiemy najwyżej 4. miejsce – przyznaje Michał Wiszniewski. – W fazie play-off wypaliło jednak wszystko, co może w siatkówce wypalić. Przyszła najwyższa forma sportowa i psychiczna, pracowały głowy, panowała świetna atmosfera, dopisywało szczęście.

Niewielu na nas stawiało, ale suwalska lokomotywa rozpędziła się w najlepsze – cieszy się Wojciech Winnik. – W ćwierćfinale daliśmy radę BBTS-owi Bielsko-Biała, który dwukrotnie pokonał nas w fazie zasadniczej, potem wyeliminowaliśmy Lechię Tomaszów, zdecydowanego lidera i w finale nie daliśmy szans Stali Nysa, przeciwnikowi który „leżał” nam w całym sezonie. Ziściły się moje marzenia o 1. miejscu.

Marzenia były kuszące tym bardziej, że jeszcze jesienią z rozgrywek PlusLigi wycofała się Stocznia Szczecin i mistrz I ligi, po spełnieniu warunków, awansuje do elity bez konieczności rozgrywania baraży z ostatnią ekipą profesjonalnej PlusLigi.

Miejski Klub Sportowy Ślepsk Suwałki już kilka tygodni temu złożył wniosek  o przyjęcie do PlusLigi i w przeddzień decydującego meczu ze Stalą rozpoczął się proces weryfikacji. Budowaną przy Zarzeczu halę na 2150 miejsc wizytował  Piotr Sieńko, członek władz Polskiej Ligi Siatkówki i nie krył zadowolenia z tego, co zobaczył. Obiekt ma być ukończony w sierpniu, ale zapewne zostanie oddany do użytku później – w październiku, najdalej listopadzie. Rozgrywki PlusLigi ruszają w trzeciej dekadzie października, jako rezerwowy wpisany został obiekt w Olecku. – W środę weryfikowaliśmy 9 punktów rozpisanych na 20 stron – opowiada Wojciech Winnik.Brak spełniającej wymogi hali (minimum 12,50 metra wysokości i trybuny  z 1.500 miejscami siedzącymi) był dotąd największą i najdroższą przeszkodą w tym, by Ślepsk mógł myśleć o PlusLidze. Teraz pora zgromadzić  odpowiedni budżet.

– Wcześniej był zapis, że musi on wynosić co najmniej 2,5 miliona złotych – mówi Wojciech Winnik.Teraz zamiast kwoty mowa jest o tym, że musi on zapewniać  atrakcyjność i  wysoki poziom sportowy. Najsłabsze zespoły PlusLigi tego sezonu dysponowały budżetami wynoszącymi 3-3,5 mln zł. Musimy zapewnić sobie podobne środki.

Już w najbliższą środę firma Deloitte rozpocznie audyt suwalskiego klubu, a jego prezes – negocjacje ze sponsorami. Dotychczasowi będą musieli wyłożyć większe kwoty, no i poszukiwani są nowi.

Cały artykuł Wojciecha Drażby w serwisie suwalki24.pl

źródło: suwalki24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved