Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Busch: Tie-break był wisienką na torcie

Sławomir Busch: Tie-break był wisienką na torcie

fot. 1liga.pls.pl

– W trzecim secie udało nam się przełamać przeciwników. Dwie kolejne partie wygraliśmy dość pewnie, a tie-break był wisienką na torcie. Przez poprzednie dwa sety tak się nakręciliśmy, że na boisku czuliśmy, że rywal nie jest w stanie nas zatrzymać – powiedział po wygranej w Jaworznie Sławomir Busch, przyjmujący Buskowianki Kielce.

Za siatkarzami Buskowianki Kielce trudna przeprawa w Jaworznie z miejscowym MCKiS-em. Gospodarze prowadzili już 2:0, ale przyjezdnym udało się wrócić do gry, a następnie wrócić do Kielc z dwoma oczkami. – Wiedzieliśmy, że w Jaworznie jest ciężki teren, ale jechaliśmy tam po punkty. Dwa też są dla nas satysfakcjonujące, tym bardziej że przed tym meczem mieliśmy ciężką sytuację w tabeli. Sprawdziła się stara siatkarska maksyma. Pokazaliśmy charakter. W trudnym momencie potrafiliśmy się podnieść – powiedział Marcin Karakuła, który nie ukrywał, że strata dużej przewagi w pierwszym secie wyraźnie wybiła z rytmu świętokrzyską drużynę. – W pierwszym secie mieliśmy dużą przewagę, ale go przegraliśmy. Ciężko było nam wyjść na drugą partię. Myślę, że w głowach mieliśmy jeszcze to, co zdarzyło się w pierwszym secie. Dobrze, że trener zrobił zmiany, bo dzięki temu udało nam się ożywić grę – dodał rozgrywający Buskowianki.



Podopieczni Mateusza Grabdy w Jaworznie udowodnili, że walczą do ostatniej piłki. Mimo że przegrywali 0:2, to potrafili się podnieść i odwrócić losy spotkania na swoją korzyść. – Spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie. W pierwszym secie wygrywaliśmy dość znacznie, ale go przegraliśmy, co odbiło się na kolejnej odsłonie. Na szczęście w trzecim secie udało nam się przełamać przeciwników. Dwie kolejne partie wygraliśmy dość pewnie, a tie-break był wisienką na torcie. Przez poprzednie dwa sety tak się nakręciliśmy, że na boisku czuliśmy, że rywal nie jest w stanie nas zatrzymać – ocenił Sławomir Busch, według którego jednym z bohaterów meczu w Jaworznie został Marcin Karakuła. – Marcin był bardzo pozytywnym zawodnikiem na boisku. Czuć było od niego energię, która nas napędziła do walki. Tak naprawdę w tym meczu byliśmy tylko jego pionkami. On nami dyrygował. Zdobywaliśmy punkty po jego dobrej wystawie. To on kierował naszą grą – zakończył przyjmujący zespołu z Kielc.

źródło: Buskowianka Kielce, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved