Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Busch: Mieliśmy przeciwnika na wyciągnięcie ręki

Sławomir Busch: Mieliśmy przeciwnika na wyciągnięcie ręki

fot. Barbara Setlik i Barbara Cieśla

AZS Częstochowa przegrał z Exact Systems Norwidem w meczu 9. kolejki I ligi mężczyzn 2:3. Tym samym akademicy przerwali swoją serię zwycięstw bez straty seta. – Daliśmy z siebie wszystko w tym meczu, walczyliśmy o każdą piłkę i to, że przegraliśmy 2:3, daje nam motywację do tego, by pracować dalej i myśleć o kolejnym meczu – powiedział po spotkaniu Sławomir Bush, przyjmujący AZS-u Częstochowa.

Do derbów Częstochowy drużyny podchodziły z takim samym dorobkiem punktowym, ale akademicy w ostatnich meczach spisywali się lepiej i mogli pochwalić się serią trzech meczów bez straty seta. Jednak to podopieczni Radosława Panasa pewniej weszli w sobotni pojedynek, który rozgrywany był w wypełnionej po brzegi hali IX Liceum Ogólnokształcącego im. C.K. Norwida. Siatkarze AZS-u po słabym pierwszym secie nie zwiesili głów, w drugiej partii wracając do walki. Dobre zmiany dali Sławomir Busch oraz Mateusz Rećko i całe spotkanie rozstrzygnęło się dopiero po tie-breaku. – Mieliśmy przeciwnika na wyciągnięcie ręki. Mieliśmy piłkę w górze na 13:11 i niestety nie udało nam się wykorzystać kontrataku, przeciwnik skorzystał z okazji i niestety przegraliśmy. Wkradły nam się małe błędy i to zaważyło na losie całego spotkania. Daliśmy z siebie wszystko w tym meczu, walczyliśmy o każdą piłkę i to, że przegraliśmy 2:3, daje nam motywację do tego, by pracować dalej i myśleć o kolejnym meczu – skomentował Sławomir Busch.



Na co dzień AZS gra w największej hali w Częstochowie. W sobotę akademicy zmierzyli się z Norwidem w sali przy ulicy Jasnogórskiej. Chociaż podopieczni Krzysztofa Stelmacha mieli okazję już grać w tym obiekcie, w pierwszym secie widać było, że nie mogli się w nim odnaleźć. Często posyłali zagrywki w aut. – Mimo tego, że nie byłem na boisku, widziałem po chłopakach, że jest mała niepewność, stres. Jednak gdy sala jest zapełniona, ludzie siedzą obok nas, praktycznie dwa – trzy metry od boiska, wtedy jednego chłopaka to nakręci, poczuje się przy tym lepiej, a drugiego lekko speszy. Musieliśmy przez to przebrnąć jako drużyna – przyznał przyjmujący AZS-u.

Przez porażkę AZS spadł z piątego miejsca na siódme, jednak do trzeciej Stali Nysa ma tylko dwa punkty straty. Teraz przed podopiecznymi Krzysztofa Stelmacha dwa starcia z beniaminkami. W następnej kolejce przed własną publicznością podejmą wicelidera rozgrywek – Lechię Tomaszów Mazowiecki, a tydzień później pojadą do Sulęcina, zmierzyć się z miejscową Olimpią. – Mam nadzieję, że wykorzystamy atut naszej dużej hali i zagramy to, co potrafimy. Umiemy grać dobrze w siatkówkę, nie popełniając błędów, grając swoją grę i mam nadzieję, że tak będzie również z Lechią – zakończył Sławomir Busch.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved