Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Busch: To jest dopiero pierwszy mecz

Sławomir Busch: To jest dopiero pierwszy mecz

fot. Barbara Setlik i Barbara Cieśla

AZS Częstochowa po czterech miesiącach, w których wygrał osiemnaście meczów ligowych, odniósł pierwszą porażkę. W poniedziałkowym spotkaniu przeciwko Lechii Tomaszów Mazowiecki mimo doprowadzenia do tie-breaka siatkarze Krzysztofa Stelmacha musieli uznać wyższość rywali. – Nie zwieszamy głów. Będziemy walczyć o każdego seta, każdą piłkę, abyśmy wygrali na końcu tego finału. Mam nadzieję, że tak się stanie – powiedział Sławomir Busch, przyjmujący AZS-u.

Beniaminek rozgrywek I ligi długo dzierżył fotel lidera, minimalnie prowadząc nad AZS-em. Dopiero triumf podopiecznych trenera Stelmacha w przedostatniej kolejce fazy zasadniczej pozwolił częstochowianom wyprzedzić przeciwników. Obie drużyny bez porażki przeszły przez wcześniejsze rundy fazy play-off. Pierwszy mecz finałowy, po zdominowanym przez AZS pierwszym secie, był wyrównany i stał na wysokim poziomie.- Poniedziałkowy mecz był godny finału. To była prawdziwa rywalizacja o mistrzostwo I ligi. Mam nadzieję, że spotkanie podobało się kibicom. Zespół gości postawił trudne warunki, przyjechał tutaj zmobilizowany. Walczyliśmy o każdą piłkę. Niestety to, że w tie-breaku skończyło się 13:15, to kwestia dwóch, trzech piłek, które mogliśmy lepiej dograć. Niestety taki jest sport i czasami tak bywa – powiedział po pojedynku Sławomir Busch, który w trzecim secie zmienił Sławomira Stolca.



Akademicy z wysokiego C otworzyli finałowy pojedynek. Szybko wyszli na pięciopunktowe prowadzenie, które stopniowo powiększali, by wygrać całego seta 25:13. W drugim secie AZS również rozpoczął grę od przewagi, jednak od stanu 13:13 inicjatywę stopniowo przejmowali tomaszowianie. Częstochowianie przegrali tę odsłonę do 20. – Można powiedzieć, że takie gładkie zwycięstwo mogło nas trochę uśpić. Później zawodnicy z Tomasza Mazowieckiego zaczęli bronić dużo piłek. System blok-obrona funkcjonował u ich bardzo dobrze, przez co było nam ciężko skończyć piłkę, męczyliśmy się trochę w ataku. Na pewno to nie był łatwy mecz, na co wskazuje wynik. Jednak to o niczym nie świadczy, to jest dopiero pierwszy mecz, czekają nas jeszcze trzy, a może nawet cztery spotkania. Zobaczymy, jak wszystko się ułoży. Mam nadzieję, że wtorkowy mecz zakończy się dla nas lepszym wynikiem – stwierdził przyjmujący.

Dużą rolę w spotkaniu odgrywała zagrywka. – W pierwszym secie zagrywaliśmy bardzo dobrze, dzięki czemu odrzuciliśmy rywali od siatki. Mieli duże problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Później zaczęliśmy serwować nieco słabiej, może było to spowodowane małą dekoncentracją. Mamy jednak świadomość tego, że stać nas na naprawdę mocny serwis. Na pewno w szatni i na odprawie jeszcze będziemy o tym rozmawiać. We wtorek będziemy chcieli poprawić grę w tym elemencie – zaznaczył Busch.

Zawodnicy AZS-u często podkreślali, że nie mogą skupiać się na serii zwycięstw, ponieważ ta musi się kiedyś skończyć, a liczy się tylko końcowy wynik w rozgrywkach. – Taki zimny prysznic w trakcie finałów też jest dobrym doświadczeniem. Zawsze porażka mogła przytrafić się nam w gorszym momencie, mogliśmy przegrać już w półfinale. Ponieśliśmy porażkę w pierwszym meczu finału o tytuł mistrza I ligi. Przed nami kolejne spotkania i nie można niczego przesądzić – powiedział siatkarz AZS-u. Częstochowianie nie mają zbyt wiele czasu na rozmyślania, we wtorek o 19 rozegrają rewanż z siatkarzami z Tomaszowa Mazowieckiego. – Gramy dalej. Nie zwieszamy głów. Będziemy walczyć o każdego seta, każdą piłkę, abyśmy wygrali na końcu tego finału. Mam nadzieję, że tak się stanie – zakończył Sławomir Busch.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved