Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazane na sukces: Magdalena Orlicka

Skazane na sukces: Magdalena Orlicka

fot. Krzysztof Klepacz - thisisvolleyball.com

Siatkarki LTS-u Legionovii Legionowo od kilku lat nieprzerwanie dominują w młodzieżowych mistrzostwach kraju. Nasza dzisiejsza bohaterka również marzy o tym, by nawiązać do tych sukcesów. Poznajcie Magdalenę Orlicką, świeżo upieczoną MVP mistrzostw Mazowsza juniorek, która zamieniła siatkówkę plażową na grę w hali.

Skąd pochodzisz i jak narodziła się twoja miłość do siatkówki?



Magdalena Orlicka: Urodziłam się w Gdyni. Przez jakiś czas mieszkałam w Sopocie, później wróciłam do swojego rodzinnego miasta, następnie przeniosłam się do Rumi. Kiedy byłam w 4. klasie podstawówki, moja mama stwierdziła, że przydałoby mi się trochę aktywności fizycznej. (uśmiech) Poszłam więc do klubu, który znajdował się może w odległości jakiś 10 minut od mojego domu. Tak zaczęła się moja przygoda z siatkówką, która z miejsca mnie wciągnęła, zafascynowała. Już od pierwszych treningów pokochałam ten sport i wiedziałam, że chcę się w to zaangażować.

W Rumi zaczynałaś swoją karierę, ale tak naprawdę pierwsze wyzwania czekały na ciebie po przeniesieniu się do Bydgoszczy…

– Na pewno nie było łatwo, bo byłam przyzwyczajona do osób i atmosfery, która tam panowała. Myślę jednak, że jestem osobą, która lubi doświadczać czegoś nowego. Dlatego nie żałuję tego, że wyniosłam się do nowego klubu.

Dość długo byłaś związana z siatkówką plażową, zdobywając medale MP juniorek i kadetek. Kiedy zaczęłaś występować „na piachu”?

– Już kiedy byłam uczennicą pierwszej klasy gimnazjum, zaczęłam grać na plaży. Bardzo to polubiłam, bo było to super przeżycie i fajnie spędzone wakacje. Nic więc dziwnego, że potem zapragnęłam w ten sam sposób spędzać swoje letnie ferie już za każdym razem. Rok później udało mi się zdobyć podwójne mistrzostwo Polski (mistrzostwo Polski kadetek i młodziczek w 2014 roku – przyp. red.), co jeszcze bardziej zmotywowało mnie do uprawiania tej dyscypliny. Pomyślałam sobie, że może spróbuję zająć się plażówką jeszcze bardziej profesjonalnie. Poszłam do SMS-u Spała, ale niestety tych możliwości grania nie było aż tak dużo, a ja chciałam jak najwięcej czasu spędzać na boisku. Był to też jeden z powodów, dla których wróciłam do hali.

Dwa lata temu miałaś nawet okazję reprezentować biało-czerwone barwy na mistrzostwach Europy U-18. Jak wspominasz to wydarzenie?

– Wspominam te zawody bardzo dobrze. Wyszłyśmy wraz z Moniką Jagłą, moją koleżanką z Bydgoszczy, z pierwszego miejsca w grupie do kolejnej fazy mistrzostw. Czułyśmy się świetnie i doskonale nam się razem grało. Niestety jednak w 1/8 finału, gdzie obowiązywał już system pucharowy, chyba troszkę się spięłyśmy. Wiedziałyśmy, że jedna porażka dyskwalifikuje nas z turnieju i nie udało nam się tego meczu wygrać.

Mogłaś również zasmakować seniorskiej siatkówki plażowej i pokazać się przed polską publicznością…

– W tym roku udało mi się wystąpić na zawodach rangi World Tour w Olsztynie i to również było cudowne przeżycie. Nawet pomimo tego, że zdołałyśmy z Martą (Martą Łodej – przyp. red.) rozegrać tylko jeden mecz, który przegrałyśmy dość szybko. Spotkałam tam tyle osób, które wcześniej widziałam tylko w telewizji i byłam w takiej samej sytuacji co one. W życiu czegoś takiego nie przeżyłam.

Pomimo udanego startu i pierwszych sukcesów zdecydowałaś się poświęcić siatkówce halowej. Prawdą jest, że nie da się pogodzić obu tych odmian sportu?

– Nie da się tego niestety pogodzić. Stwierdziłam, że lepsza przyszłość czeka mnie w hali, siatkówka halowa da mi więcej możliwości wyboru. Wydaje mi się, że grając na plaży, miałam znacznie mniejsze pole do popisu. Nie ma tutaj klubów, znajdujemy się w takim, a nie innym klimacie, stąd znacznie mniej okazji do gry o stawkę. Teraz mam szansę na rozwój i zaistnienie w seniorskiej siatkówce. Skoro poważnie myślę o tym, by jak najlepiej i najdłużej grać w siatkówkę, to myślę, że podjęłam słuszną decyzję.

Obecnie jesteś zawodniczką LTS-u Legionovii Legionowo. Co skłoniło cię do kolejnej zmiany klubu?

– Tak wyszło, tak chyba chciał los, bo była to raczej decyzja podjęta w przeciągu kilku dni. (uśmiech) Jest to najlepszy klub w Polsce, jeżeli chodzi o pracę z młodzieżą, z mnóstwem osiągnięć.

Niedawno zostałyście mistrzyniami Mazowsza juniorek, a ty otrzymałaś statuetkę MVP turnieju finałowego. Zdominowałyście boisko w Halinowie, ale czy rzeczywiście był to dla was taki „spacerek”?

– Myślę, że każda z nas była podczas tych finałów Mazowsza bardzo zestresowana. Potrafimy w juniorkach czy w II lidze przeplatać bardzo dobre mecze tymi słabszymi i często walczymy same ze sobą, zamiast z przeciwnikami. Nasza dyspozycja zależy od dnia i martwiłyśmy się trochę tym, że coś może nam nie wyjść tak, jakbyśmy chciały i jak wychodzi nam gra na treningach. Na szczęście wszystko poszło po naszej myśli, nie straciłyśmy na turnieju finałowym nawet seta i myślę, że dałyśmy z siebie wszystko i udowodniłyśmy, że zasługujemy na 1. miejsce w województwie. Uważam, że w naszym województwie poziom jest dość wysoki. Szczególnie nasze kadetki „zaszalały”, pokonując wszystkie pozostałe zespoły oprócz nas. Myślę, że jest to nie lada wyczyn i wielka sprawa dla tych dziewczyn.

Legionovia podobnie jak w zeszłym sezonie walczy o obronę tytułu mistrzyń Polski juniorek. Jesteście w stanie powtórzyć ten sukces i nawiązać do sukcesów z ostatnich lat?

– Moim zdaniem stać nas na to. Jeżeli tylko będziemy stale robić postępy, dawać z siebie wszystko na treningach, to myślę, że taki cel jest w naszym zasięgu. Taki jest również mój cel i całego klubu LTS. Będziemy zadowolone, jeżeli zakończymy sezon z poczuciem, że zrobiłyśmy wszystko, co w naszej mocy i zaszłyśmy tak daleko, jak tylko było to możliwe.

Jaka jest twoja najlepsza cecha, a co uważasz za swoją największą wadę na boisku?

– Myślę, że moim największym atutem jest to, że zawsze walczę do końca. Jeżeli chodzi o największą wadę, to niestety brakuje mi czasami pewności siebie. Szczególnie gdy coś zaczyna mi nie wychodzić.

Jak lubisz spędzać czas pomiędzy kolejnymi treningami?

– Uwielbiam oglądać filmy i jeśli tylko mam trochę wolnego czasu, to uwielbiam oglądać dobre kino ze znajomymi czy z rodziną. Poza siatkówką jest to chyba moja największa pasja, oprócz tego staram się właśnie poświęcać dużo czasu moim bliskim.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Moim największym marzeniem jest w tej chwili profesjonalna gra w siatkówkę w dobrym klubie. Chciałabym uprawiać ten sport i czerpać radość z gry jak najdłużej, bo jest to moja największa pasja. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved