Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Skazani na sukces – Mateusz Poręba

Skazani na sukces – Mateusz Poręba

fot. Aleksandra Twardowska

Kolejnym bohaterem naszego stałego cyklu jest 19-letni środkowy Indykpolu AZS Olsztyn i młodzieżowej reprezentacji Polski Mateusz Poręba. – Już od najmłodszych lat próbowałem każdej dyscypliny sportu, ponieważ kochałem spędzać aktywnie czas i zapisywałem się na różnorodne treningi – opowiada. Do rozpoczęcia treningów siatkarskich Mateusza Porębę namówił trener Marek Skrobot. – Propozycja trenera Marka była dla mnie nowym wyzwaniem, dlatego chciałem spróbować swoich sił, zwłaszcza, że mogłem pojechać z kadrą Małopolski na ogólnopolska olimpiadę młodzieży – dodaje młody środkowy.

Z tego co czytałam, przed rozpoczęciem przygody z siatkówką trenowałeś m. in koszykówkę. Co sprawiło, że trenerowi Markowi Skrobotowi udało się przekonać ciebie do spróbowania swoich sił w siatkówce ? 



Mateusz Poręba:Już od najmłodszych lat próbowałem każdej dyscypliny sportu, ponieważ kochałem spędzać aktywnie czas i zapisywałem się na różnorodne treningi. Propozycja trenera Marka była dla mnie nowym wyzwaniem, dlatego chciałem spróbować swoich sił, zwłaszcza, że mogłem pojechać z kadrą Małopolski na ogólnopolska olimpiadę młodzieży. Rodzice też chcieli żebym zaczął robić coś na poważnie, bo widzieli we mnie potencjał i mój zapał na aktywnie spędzany czas.

Jak wspominasz swoje pierwsze treningi siatkarskie? Wiadomo, że początki nigdy są łatwe, kto był twoim największym wsparciem w tym okresie?

– Na początku było bardzo trudno, ponieważ nie miałem żadnej techniki, a trenowałem z zawodnikami, którzy byli obeznani z piłką już kilka lat. Trener Marek cały czas mnie wspierał, ciągle dawał mi cenne informacje, które bardzo pomagały mi w rozwoju. Moim dużym mankamentem było to, że brałem technikę z innych sportów, z koszykówki nabieg, a z piłki ręcznej prowadzenie ręki. Przez długi czas uczyłem się sam obserwując innych zawodników, a późnej przekładałem to na swoją grę.

Czy jest jakieś motto, jakaś zasada, jaką kierujesz się przy swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

– Moim mottem są słowa wypowiedziane kiedyś przez moich rodziców, brzmią one : „Chcieć wszystko, to nie mieć nic”. W życiu pozbywam się tego, co działa na mnie negatywnie. Cały czas staram się mieć czysta głowę.

Od początku patrząc na warunki fizyczne byłeś ustawiany na środku, czy jednak miałeś okazję spróbować swoich sił także na innych pozycjach?

– Chciałem kiedyś spróbować gry na pozycji atakującego, ale trener Marek na szczęście wybił mi to z głowy i cały czas uczyłem się gry na środku. Ta pozycja daje mi najwięcej frajdy. Po dłuższym czasie gry na środku odczuwam, że w życiu podejmuję szybsze decyzje. Tak samo, jak muszę je podejmować w bloku.

Dość szybko dołączyłeś do AKS Rzeszów, gdzie zdobyłeś medale młodzieżowych mistrzostw Polski. Jak wspominasz pobyt na Podkarpaciu?

– Pobyt na Podkarpaciu był dla mnie czymś wspaniałym, poznałem dużo ciekawych osób, a przebywanie w internacie nauczyło mnie samodzielnego życia. Miałem tam super trenera, który zawsze we mnie wierzył i w ciężkich momentach mi pomagał. Gdyby nie zaangażowanie Jacka Podpory wątpię, żebym osiągnął to, co osiągnąłem w rozgrywkach młodzieżowych.

Co tobie zarówno jako człowiekowi, jak i sportowcowi dał pobyt w SMS Spała?

– Pobyt w SMS Spała otworzył mi drogę do kadry, ponieważ przeniesienie do tamtejszego liceum było związane z treningami z najlepszymi zawodnikami w Polsce. Ta szkoła dała mi nie tylko dużo umiejętności siatkarskich, ale tez pozwoliła mi na zwiedzenie pięknej okolicy i podróży w różne miejsca, w których wcześniej nie miałem okazji być.

Dość szybko wywalczyłeś sobie miejsce w reprezentacji najpierw kadetów, a obecnie juniorów. Czy masz jakieś szczególne wspomnienia związane z pierwszymi występami w biało-czerwonej koszulce?

– Pierwszy swój mecz rozegrałem w Czechach, gdzie wchodząc z kwadratu rezerwowych na boisko, pokazałem się z bardzo dobrej strony. Od tej pory trener Maciej Zendeł powoływał mnie na kolejne zgrupowania. Nie zawsze jednak było tak kolorowo, np. wtedy, gdy borykałem się z kontuzją stawu skokowego i nie mogłem wziąć udziału w mistrzostwach Europy kadetów. Później  nie miałem okazji pojechać na mistrzostwa świata w tej kategorii wiekowej, dlatego w tym roku przyłożę się jeszcze bardziej, żeby móc reprezentować kraj w zbliżających się mistrzostwach świata juniorów.

Twoim pierwszym seniorskim klubem jest Indykpol AZS Olsztyn. Długo zastanawiałeś się nad wyborem tego właśnie klubu  i czy trudno było na początku odnaleźć się w realiach seniorskiej siatkówki?

– Nie zastanawiałem się długo. Rozmowa z prezesem była bardzo jasna i konkretna. Przestawienie się z siatkówki juniorskiej na seniorską było trudne. Zwłaszcza, że w składzie miałem sporo zawodników z dużym doświadczeniem, ale lubię być wrzucany na głęboką wodę i małymi kroczkami staram się walczyć o miejsce w składzie. 

Jakie emocje towarzyszyły ci podczas pierwszego pobytu na boisku podczas spotkania plusligowego?

– Każde wejście na parkiet daje mi tak dużą dawkę emocji, że po zakończeniu meczu nie wiem co się wydarzyło. Jest to coś pięknego.

Czy jest jakiś zawodnik, o którym możesz powiedzieć, że jest dla ciebie wzorem?

– Jest taki zawodnik, to Bartek Kurek. Już od młodych lat brałem z niego przykład. To, co wyprawia na boisku jest cudowne, a sytuacją gdy podniósł się i wywalczył sobie pozycję w składzie reprezentacji, pokazał, że jest bardzo waleczny. Dlatego jest dla mnie wzorem.

Gdybyś miał wskazać trzy cechy najlepiej obrazujące twoją osobowość, co by to było?

– Uczynny, nieśmiały, tolerancyjny

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Moim największym marzeniem jest zasilić szeregi seniorskiej kadry narodowej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved