Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Mateusz Janikowski

Skazani na sukces – Mateusz Janikowski

Kolejnym bohaterem naszego stałego cyklu jest przyjmujący ONICO Warszawa i reprezentacji Polski juniorów, Mateusz Janikowski. 19-letni siatkarz opowiada m.in. o swoich początkach przygody z siatkówką, a także o mocnych stronach i zainteresowaniach pozasiatkarskich. – Moim największym siatkarskim marzeniem jest gra w reprezentacji Polski oraz pojechanie na igrzyska olimpijskie – mówi młody zawodnik.

 



Do Metra Warszawa trafiłeś jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej. Skąd u ciebie wzięło się zainteresowanie siatkówką i czy od początku wiedziałeś, że jest to dyscyplina sportu właśnie dla ciebie?

Mateusz Janikowski: – Tak, do Metra trafiłem w 6. klasie szkoły podstawowej, jednak wcześniej trenowałem tenis ziemny i piłkę nożną. Szczerze mówiąc, zawsze marzyłem o zostaniu zawodowym piłkarzem. Siatkówką nie interesowałem się praktycznie w ogóle. Na pierwszy trening zaprowadził mnie tata, chyba głównie ze względu na to, że wyróżniałem się wzrostem na tle moich rówieśników. Początki były dość ciężkie, niespecjalnie lubiłem te treningi i na pewno nie myślałem, że mogę kiedyś w przyszłości grać zawodowo. Z czasem jednak, gdy robiłem postęp, siatkówka sprawiała mi coraz więcej radości. Poznałem też grupę chłopaków, którzy po pewnym czasie stali się moimi najlepszymi przyjaciółmi. Pierwsze myśli o tym, że chciałbym w przyszłości grać zawodowo, pojawiły się w 3 klasie gimnazjum, kiedy dostałem powołanie na kampy kadry Polski. Gdy szedłem do SMS-u Spała po 1 klasie liceum, wiedziałem już na 100%, że chcę związać swoją przyszłość z siatkówką.

Czy poza siatkówką są jeszcze jakieś inne dyscypliny sportu, którymi się interesujesz?

– Oczywiście, sport to moje największe hobby i nie ograniczam się tylko do siatkówki. Przy okazji takich wydarzeń jak igrzyska olimpijskie oglądam większość dyscyplin, zwłaszcza jeśli biorą w nich udział Polacy. Na co dzień uwielbiam oglądać piłkę nożną i tenis ziemny, czyli te sporty, które sam kiedyś trenowałem. Od niedawna bardzo interesuje mnie także Formuła 1.

Czy masz jakieś swoje motto, jakąś zasadę, jaką kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

– Jest taki cytat, który szczególnie zapadł mi kiedyś w pamięć: „Jeśli boisz się porażki, nie zasługujesz na to, aby odnieść zwycięstwo” – to słowa Charlesa Barkleya, amerykańskiego koszykarza, grającego w przeszłości w NBA. Staram się pamiętać o nim w trudnych momentach i odnosić je do swojego podejścia zarówno do sportu, jak i generalnie do życia.

Czy jest jakiś mecz, który szczególnie utkwił w twojej pamięci, o którym już możesz powiedzieć, że bardzo długo go nie zapomnisz? Dlaczego akurat ten?

Mam jeden taki mecz, to był finał turnieju EEVZA w Kętrzynie 3 lata temu. Wtedy pierwszy raz dostałem się do młodzieżowej reprezentacji Polski, co było dla mnie ogromnym przeżyciem. W finale graliśmy z bardzo silnym zespołem Rosji. Pamiętam jednak, że od początku czułem się bardzo dobrze i świetnie grało mi się w tamtym spotkaniu. W hali w Kętrzynie było mnóstwo ludzi, nigdy wcześniej nie grałem przy takiej publiczności. Wygraliśmy ten mecz 3:0, a ja dostałem nagrodę MVP turnieju. To chyba generalnie moje najprzyjemniejsze wspomnienie związane z siatkówką. Po tym wydarzeniu nabrałem bardzo dużo pewności siebie i zrobiłem duży postęp.

Co najbardziej zapamiętałeś z okresu pobytu w KS-ie Metro Warszawa i czy z czystym sumieniem poleciłbyś ten klub osobie, która chce rozpocząć swoją przygodę z siatkówką?

Właściwie mogę powiedzieć, że Metro to klub, który mnie ukształtował nie tylko siatkarsko, ale też jako człowieka. Mój pierwszy trener – Adam Bigos, prezes Dariusz Kopaniak, trener Wojciech Szczucki czy trener Jacek Jankowski – wszystkim tym osobom jestem niezwykle wdzięczny za to, jak wiele mi dali. Jak najbardziej poleciłbym Metro każdemu, kto chce rozpocząć swoją przygodę z siatkówką. Ciężko mi przywołać jakąś rzecz, którą zapamiętałem najbardziej, na pewno wspomnień jest mnóstwo. Obozy, wyjazdy na turnieje, ważne mecze w mistrzostwach Polski, ale też ta rutyna, jak codzienny dojazd na trening tą samą trasą, spotkanie z tą samą grupą osób czy wspólny powrót po treningu. To wszystko tworzy obraz, do którego chętnie wracam myślami, który zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.

Czy już od momentu, kiedy młodym zawodnikom przypisywano pozycje, byłeś ustawiany na przyjęciu, czy jednak miałeś okazję także spróbować swoich sił na innej pozycji?

– Swoją przygodę z siatkówką rozpoczynałem na pozycji rozgrywającego w systemie z dwoma rozgrywającymi, więc byłem też jednocześnie atakującym. Później jeszcze grałem jakiś czas jako atakujący, jednak od starszego młodzika nieustannie występuję na pozycji przyjmującego. W juniorach jednak, gdy byłem w SMS-ie Spała, zaliczyłem dwa oficjalne mecze na libero, gdyż wracałem po kontuzji i nie byłem jeszcze w pełni gotowy do gry.

Co uznałbyś za swoją największą zaletę, jeżeli chodzi o boiskowe poczynania?

– Wydaje mi się, że przyjęcie zagrywki jest tym elementem, w którym czuję się najpewniej i jestem w nim najmocniejszy. Oprócz tego wyróżniłbym także blok.

Obecnie jesteś zawodnikiem plusligowej drużyny ONICO Warszawa. Jak odnalazłeś się w tej drużynie i czy długo zastanawiałeś się nad podjęciem decyzji o dołączeniu do ONICO?

– Nad decyzją dołączenia do ONICO nie zastanawiałem się zbyt długo. Przez wiele lat, gdy byłem młodszy, chodziłem na mecze, wtedy jeszcze Politechniki. Marzyłem wtedy o tym, żeby być za kilka lat tam na boisku jako zawodnik. To świetna sprawa móc grać w zespole z miasta, z którego pochodzę. Na mecze często przychodzą moi znajomi czy przyjaciele. Wydaje mi się, że całkiem dobrze odnalazłem się w drużynie, jest kilku młodszych chłopaków, z którymi naturalnie ten kontakt jest bliższy. Ogólnie rzecz biorąc, nie mogę na nic narzekać.

Jak duże znaczenie przy twoim wyborze miała osoba trenera Stephane’a Antigi, który jak doskonale wiemy, był wybitnym przyjmującym?

– Na pewno był to jeden z kluczowych czynników, dlaczego dołączyłem do ONICO. Na temat trenera Antigi słyszałem już wcześniej bardzo dużo pozytywnych opinii, bardzo podoba mi się przede wszystkim to, jak dużo czasu poświęca młodym zawodnikom i jak im pomaga. Fakt, że grał kiedyś jako przyjmujący, jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że warto rozwijać się pod jego okiem.

Jakie emocje towarzyszyły ci podczas plusligowego debiutu z Cuprum Lubin?

– Nie ukrywam, że bardzo czekałem na ten moment. Cieszę się, że udało mi się to już w pierwszej kolejce. Pierwsze chwile na boisku zapamiętam na długo. Może nie było to najlepsze wejście, na pewno byłem lekko stremowany, ale ważne, że mam je już za sobą i z każdym kolejnym meczem powinno być już tylko lepiej.

Co najczęściej wypełnia twój wolny czas, kiedy akurat nie ma treningu ani meczu?

– Jak już wcześniej mówiłem, interesuję się sportem, dlatego też w wolnej chwili śledzę różne wydarzenia sportowe. Od niedawna staram się też rozwijać swój talent kulinarny i przyznam, że zdarza mi się spędzić całkiem sporo czasu w kuchni. Oprócz tego spotkania ze znajomymi, dobry film czy serial – tak wypełniam swój wolny czas. Ostatnio jednak mam mniej czasu na przyjemności, gdyż rozpocząłem studia, więc i one wypełniają mój plan dnia.

Czy jest jakiś zawodnik, którego szczególnie podziwiasz i za co?

– Moim idolem, jeśli chodzi o sposób gry, jest Uros Kovacević. Ze wszystkich leworęcznych przyjmujących to właśnie jego gra podoba mi się najbardziej, przede wszystkim ze względu na bardzo efektowne zagrania. Z innych przyjmujących bardzo podziwiałem kiedyś Brazylijczyka Murilo ze względu na jego technikę oraz świetne przyjęcie. Jeśli chodzi jednak o takiego sportowego idola, nie tylko ze świata siatkówki, to dla mnie jest to Roger Federer. Podziwiam go przede wszystkim za klasę, z jaką potrafi się zachowywać na korcie i poza nim oraz za ogromne osiągnięcia w swojej dyscyplinie.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Moim największym siatkarskim marzeniem jest gra w reprezentacji Polski oraz pojechanie na igrzyska olimpijskie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved