Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Kewin Sasak

Skazani na sukces – Kewin Sasak

fot. http://slepsksuwalki.pl

Kolejnym bohaterem naszego stałego cyklu jest urodzony w Dębicy atakujący pierwszoligowego Ślepska Suwałki, Kewin Sasak. W swoim debiutanckim sezonie na zapleczu PlusLigi dysponujący bardzo dobrymi warunkami fizycznymi niespełna 21-letni zawodnik szybko stał się filarem swojego zespołu.

Na łamach oficjalnej strony klubu powiedziałeś, że gdyby nie siatkówka, to byłbyś koszykarzem. Co przekonało cię do tego, że ostatecznie wygrała siatkówka i poczułeś, że jednak to na tę dyscyplinę warto postawić?

Kewin Sasak: – Od małego, chyba jak każdy chłopak, grałem w piłkę nożną. Później się przeprowadziłem i niestety nie miałem już gdzie trenować. W siatkówkę zacząłem grać dopiero w gimnazjum na szkolnych zajęciach i to właśnie na szkolnych zawodach dostałem propozycję trenowania w MKS-ie MDK Warszawa. Fajna atmosfera w drużynie i profesjonalne podejście trenera sprawiły, że potraktowałem ten sport jako pomysł na życie. Koszykówka to jest raczej odskocznia od siatkówki, w którą gram po sezonie.



Czy mimo obowiązków siatkarskich zdarza ci się pograć rekreacyjnie w koszykówkę albo zająć się jakąś inną dyscyplinę sportu?

– Grając zawodowo w siatkówkę, nie mam czasu na uprawianie innych sportów. Jednak jak już wcześniej wspomniałem, po sezonie często gram w koszykówkę lub też piłkę nożną.

Czy jest jakaś szczególna osoba, która miała istotny wpływ na to, że jesteś w tym miejscu, w którym jesteś, czyli jednym z liderów Ślepska Suwałki?

Istotny wpływ na to, że jestem tutaj, miał trener Wojciech Góra z MKS-u MDK Warszawa i trener Dima Skoryy. Trener Góra to bardzo wymagająca osoba z dużym doświadczeniem i wiedzą na temat siatkówki. Z jego treningów wyniosłem wiele cennych informacji i uwag, które zaczynam doceniać dopiero teraz. Z trenerem Skoryym współpracuje mi się bardzo dobrze. Po testach powiedział, że chciałby mnie w swojej drużynie, bo widzi we mnie potencjał. Nie nastawiałem się na bycie liderem, zwłaszcza w tak młodym wieku, jednakże cieszę się z postępów, jakie poczyniłem.

Przed przejściem do Ślepska Suwałki reprezentowałeś barwy MKS-u MDK Warszawa i BAS Białystok. Jak dużym przeskokiem było dla ciebie przejście do wyższej klasy rozgrywkowej i czy jest coś, co na początku przygody ze Ślepskiem w sposób szczególny negatywnie bądź pozytywnie ciebie zaskoczyło?

– Przejście z poziomu rozgrywek młodzieżowych do ligi seniorskiej na pewno różni się w jakimś stopniu. Pierwsza liga to zaplecze PlusLigi, więc poziom jest tutaj zdecydowanie wyższy. Jednym z pozytywów, które odczułem, jest naprawdę profesjonalne podejście całego zespołu do pracy, jaką wykonujemy.

Czy masz jakąś filozofię, jakieś motto, jakim kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

Nie, nie mam żadnej filozofii.

Grę w siatkówkę zaczynałeś na pozycji przyjmującego, ale zostałeś w pewnym momencie przestawiony na atak. Patrząc z perspektywy czasu, jesteś zadowolony z tej decyzji?

Tak, jestem zadowolony. Grając na ataku, czuję się pewniej. Z moimi warunkami fizycznymi lepiej spełnię się jako atakujący, niż gdybym był przyjmującym (Kewin Sasak mierzy 208 cm – przyp. red.).

Co uznałbyś za swoją największą zaletę, jeżeli chodzi o boiskowe poczynania?

Myślę, że pewność siebie.

Kewin Sasak zawodnikiem drużyny z PlusLigi… pojawiają się gdzieś w twojej głowie takie myśli?

– Na pewno tak, ale mam świadomość, że przede mną jeszcze dużo pracy, aby móc zostać zawodnikiem plusligowym.

Miałeś już okazję zagrać gościnnie w barwach ekipy z ekstraklasy, podczas Memoriału Ambroziaka 2015 wystąpiłeś w Asseco Resovii Rzeszów. Jak wspominasz tamto wydarzenie?

– Móc zagrać dla jednej z ulubionych drużyn PlusLigi, z zawodnikami, których na co dzień mogłem oglądać tylko w telewizji, to na pewno spełnienie marzeń każdego młodego siatkarza.

Jak najchętniej spędzasz wolne chwile?

– Wolny czas poświęcam na regenerację i odpoczynek. Dodatkowo staram się także nadrobić zaległości w nauce.

Czy jest jakiś zawodnik, którego szczególnie podziwiasz i za co?

– Siatkarskiego idola raczej nie mam, ale sportowcem, którego cenię, jest portugalski piłkarz Cristiano Ronaldo. Ciężką pracą doszedł do tego, gdzie jest tu i teraz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved