Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Kamil Kosiba

Skazani na sukces – Kamil Kosiba

fot. 1liga.pls.pl

Kolejnym młodym bohaterem naszego stałego cyklu jest Kamil Kosiba, 19-letni przyjmujący Buskowianki Kielce. Pochodzący z małego miasta, jakim jest Biecz, siatkarz swoją przygodę ze sportem rozpoczął od piłki nożnej. – Siatkówką poważniej zacząłem interesować się w gimnazjum, gdy poszedłem do klasy sportowej właśnie o tym profilu. Trudno było pogodzić trenowanie obu tych dyscyplin, a warunki do rozwijania umiejętności siatkarskich miałem lepsze, więc wybrałem ten kierunek – mówi reprezentant Polski juniorów.

Z tego co przeczytałam, swoją przygodę ze sportem zacząłeś jak wielu młodych chłopaków od piłki nożnej w rodzinnym Bieczu. Co zatem zadecydowało o tym, że postanowiłeś zmienić football na siatkówkę i kiedy podjąłeś taką decyzję?



Kamil Kosiba: – Tak naprawdę trudno powiedzieć. Na pewno jako dziecko próbowałem wszystkiego i wtedy to piłka nożna sprawiała mi najwięcej radości. Siatkówką poważniej zacząłem interesować się w gimnazjum, gdy poszedłem do klasy sportowej właśnie o tym profilu. Trudno było pogodzić trenowanie obu dyscyplin, a warunki do rozwijania umiejętności siatkarskich miałem lepsze, więc wybrałem ten kierunek.

Czy już od pierwszych treningów siatkarskich byłeś przekonany, że jest to dyscyplina sportu, która zajmie aż tak istotne miejsce w twoim życiu?

– Zupełnie nie. Mówiąc wprost, siatkówka nie sprawiała mi radości i starałem się jak najbardziej unikać chodzenia na treningi kosztem piłki nożnej. Potrzebowałem sporo czasu, żeby przekonać się do spróbowania swoich sił w siatkówce.

Czy od początku byłeś ustawiany na boisku jako przyjmujący, czy miałeś również okazję grywać na innych pozycjach?

– W klubie zawsze ustawiany byłem na przyjęciu. Jedyny krótki epizod na innej pozycji miałem w kadrze województwa, kiedy to grałem przez pewien czas na środku siatki. Na pewno nie była to moja ulubiona pozycja i cieszę się, że jestem przyjmującym.

Czy masz jakieś hobby, nawet niekoniecznie związane ze sportem, które pochłania twój wolny czas, jest dla ciebie swojego rodzaju odskocznią?

Raczej nie. Zazwyczaj gdy dostajemy kilka dni wolnego, wracam do domu, żeby spędzić trochę czasu z bliskimi. Wtedy unikam tematu siatkówki i staram się zająć czymś innym. Takich dni jednak jest bardzo mało, dlatego staram się czerpać z nich jak najwięcej.

Czy jest jakieś motto, jakaś żelazna zasada, jaką kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

– Nie mam motto, którym kierowałbym się w życiu. Staram się żyć tym, co jest teraz, nie zastanawiać się, co będzie, nie martwić na wyrost. Z każdego dnia można wyciągnąć pozytywy, tak jak z każdej porażki. Najważniejsze to zawsze dawać z siebie 100%.

Siatkarskie szlify zdobywałeś w m.in. w SMS-ie Spała. Czy dostanie się do tej właśnie szkoły było jednym z celów, do których dążyłeś i co najbardziej utkwiło ci w pamięci z tamtego okresu?

Dostanie się do SMS-u było dla mnie bardziej zaskoczeniem. Nie stawiałem sobie tego jako cel. Wiadomo, szkoła ta jest jedyna w swoim rodzaju i dostanie się tam jest dla wielu marzeniem. Zaczynając grę w siatkówkę, nie wybiegałem daleko w przyszłość. Oczywiście cieszyłem się, gdy dowiedziałem się, że jestem wśród uczniów, ale na pewno gdybym nie dostał się do SMS-u Spała, moje życie by się nie zawaliło, a moja przygoda z tym sportem byłaby kontynuowana dalej. Z okresu tych 3 lat na pewno mile wspominam ludzi, których tam poznałem, z którymi razem przeszliśmy przez ten czas, przez co mamy bardzo dużo wspólnych historii.

Czy jest jakiś mecz, jakiś turniej, który z jakichś względów wspominasz w szczególny sposób, o którym możesz powiedzieć, że nie zapomnisz go bardzo długo?

Staram się na bieżąco wyciągać wnioski z każdego pojedynku, a co za tym idzie nie rozpamiętuję dawnych meczów. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to pierwsze spotkania w młodzieżowej reprezentacji. Od początku przygody z siatkówką chciałem zagrać w kadrze i cieszę się, że miałem taką okazję.

Twoim pierwszym klubem po opuszczeniu Spały została Buskowianka Kielce. Czym się kierowałeś, wybierając właśnie ten klub i na ile, patrząc już z perspektywy kilku miesięcy, twoje przedsezonowe oczekiwania, jeżeli chodzi o ten pierwszy seniorski sezon, znalazły swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Wybierając Buskowiankę Kielce, kierowałem się dalszym rozwojem, a więc szansami na częste granie. Mając 19 lat, w jakim klubie bym nie był, sam trening nie da mi tyle, co mecz. W Kielcach mamy młody zespół z czterema przyjmującymi na podobnym poziomie. Każdy z nas, żeby wywalczyć sobie miejsce w składzie, musi na każdym treningu dawać z siebie maksa, co zwiększa rywalizację i podnosi nasze umiejętności. Cieszę się, że mam wiele okazji do grania. Po kilku miesiącach spędzonych w tym klubie na pewno nie żałuję tej decyzji. Pierwsza liga jest w tym sezonie bardzo silna, a ogranie się w niej na pewno zaowocuje.

Co byś uznał za swój największy atut, jeżeli chodzi o aspekt zarówno czysto sportowy, jak i mentalny?

Uważam, że w moim wieku ciężko mówić o atutach, gdyż jest jeszcze bardzo dużo do poprawy. Każdy dzień przynosi coś nowego i każdego dnia można się wiele nauczyć. Jeżeli miałbym coś wyróżnić, to byłaby to zagrywka, a w sferze mentalnej to, że raczej nie odczuwam stresu.

Czy jest jakiś zawodnik, którego gra szczególnie ci imponuje i można nawet powiedzieć, że jest twoim idolem, swojego rodzaju wzorem?

– Nie mam swojego idola, ale mam zawodnika którego grę lubię oglądać, mianowicie Earvina N’Gapetha. Podoba mi się jego luz i pewność siebie, jaką prezentuje na boisku. Można powiedzieć, że jest to zawodnik bez układu nerwowego, który nie ma obaw przed żadnym zagraniem.

Jesteśmy u progu roku 2019, jakie są twoje nadzieje związane z nadchodzącymi dwunastoma miesiącami?

– Jeżeli chodzi o cele sportowe, skupiam się na najbliższych miesiącach, gdzie z moim zespołem chcemy bić się o ósemkę pierwszej ligi. Tak naprawdę zostało jedno miejsce, na które ma szanse wszystkie siedem drużyn z dołu tabeli. Na pewno nie poddamy się i będziemy walczyć, aby znaleźć się w gronie tych najlepszych. Osobiście chcę nadal ciężko pracować i rozwijać się.

Gdybyś miał wybrać trzy cechy najlepiej według ciebie opisujące twoją osobowość, co by to było?

Opanowanie, Pewność siebie, upór.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved