Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces -Kacper Wnuk

Skazani na sukces -Kacper Wnuk

fot. Klaudia Piwowarczyk

  – Tak naprawdę to już w przedszkolu mówiłem, że w przyszłości chcę zostać siatkarzem, ale trenować zacząłem trochę później. Na początku, w klasach 1-4 szkoły podstawowej próbowałem swoich sił bez treningów na turniejach Kinder+Sport.  Regularnie zacząłem trenować w 5. klasie w Treflu Gdańsk – opowiada Kacper Wnuk, który w barwach KFC Gwardii Wrocław rozpoczyna właśnie swój pierwszy seniorski sezon.

Z racji tego, że siatkarzem był twój tata, dyscyplina ta podejrzewam w twoim życiu pojawiła się bardzo wcześnie. Kiedy poczułeś, że sam chcesz pójść w ślady taty i podjąłeś pierwsze treningi i jak wspominasz swoje pierwsze siatkarskie zajęcia?



Kacper Wnuk: – Tak naprawdę to już w przedszkolu mówiłem, że w przyszłości chcę zostać siatkarzem, ale trenować zacząłem trochę później. Na początku, w klasach 1-4 szkoły podstawowej próbowałem swoich sił bez treningów na turniejach Kinder+Sport. Umożliwił mi to tata mojego kolegi z klasy, który był trenerem juniorów PGE Skry Bełchatów. Regularnie zacząłem trenować w 5. klasie w Treflu Gdańsk. A jak je wspominam? Bardzo miło wspomina mi się moje początki pod okiem trenerów Doroty i Edwarda Pawlun.

Czy jest jakaś szczególna osoba, której wsparcie szczególnie pomogło tobie w tych siatkarskich początkach?

 – Największe wsparcie odczuwałem zawsze od mojej mamy, brata i mojego ś.p. dziadka. Dziadek przez pierwsze dwa lata moich treningów zawoził mnie na nie i obserwował z trybun. Później, gdy byłem trochę starszy starał się przychodzić na wszystkie mecze, na których był w stanie się pojawić, zresztą mama i brat tak samo.

Czy poza siatkówką masz jeszcze jakieś inne zainteresowania, nawet niekoniecznie związane ze sportem, którym poświęcasz swój wolny czas?

– Moją drugą pasją też jest sport. Od kilku lat śledzę zmagania drużyn z amerykańskiej ligi koszykówki NBA, a takie polskiej Energa Basket Ligi. Dodatkowo lubię czasem wyjść i porzucać do kosza albo pograć ze znajomymi.

Czy jest jakieś motto, jakaś żelazna zasada, jaką kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

– „Porażka dołuje, doświadczenie wzmacnia”.

Czy od początku przygody z siatkówką byłeś ustawiony na pozycji atakującego, czy jednak miałeś okazję wystąpić także na innej pozycji? Czy od początku czułeś, że atak, to jest ta rola boiskowa, w której odnajdujesz się najlepiej?

– Gdy zacząłem grać w tradycyjnych szóstkach, a było to w 1 klasie gimnazjum trener ustawił mnie na pozycji środkowego. Po pół roku poczułem, ze to nie dla mnie. Wtedy powiedziałem trenerowi, że chcę przejść na atak i tak zostało do dziś.

W ostatnim sezonie z Treflem miałeś okazję grać przeciwko seniorom w 2. lidze mężczyzn.  Na ile doświadczenie zdobyte w tych rozgrywkach pomogło wam potem zdobyć mistrzostwo Polski w Dębicy?

– Granie w II lidze na pewno przyczyniło się w dużym stopniu do tego sukcesu. Seniorska siatkówka to zupełnie inny poziom, przez co mogliśmy nauczyć się wielu nowych, przydatnych rzeczy, które potem wykorzystaliśmy w Dębicy.

Podczas turnieju finałowego mistrzostw Polski wygraliście wszystkie spotkania, a ty oprócz złotego medalu wyjechałeś z Dębicy z nagrodą MVP. Jakie emocje towarzyszą młodemu zawodnikowi w takich momentach?

– W małym stopniu poczułem się spełniony, ale to nie oznacza, ze osiadłem na laurach. Dało mi to dodatkowego „kopniaka” mobilizacji do dalszych treningów i dalszego rozwoju. Bycie częścią najlepszej drużyny w kraju i najlepszym zawodnikiem mistrzostw jest naprawdę niesamowitym przeżyciem i na pewno będę wspominał ten turniej i tą drużynę do końca życia. Jest to uczucie nie do opisania.

Po turnieju w Dębicy powiedziałeś, że złoty medal był jednym z twoich sportowych marzeń w karierze młodzieżowej. Jakie zatem są Twoje marzenia związane już z początkiem kariery seniorskiej?

Na ten sezon stawiam sobie jako cel awans do PlusLigi z moją aktualną drużyną –  KFC Gwardia Wrocław. A największe marzenie to chyba mistrzostwo Polski.

Czy jest jakiś zawodnik, o którym możesz powiedzieć, że jest dla ciebie wzorem?

 – Od początku mojej przygody z siatkówką moim idolem był Mariusz Wlazły.

Czy jest coś, co możesz uznać za swój atut, patrząc zarówno od strony czysto sportowej, jak również i mentalnej?

– Myślę, że jest to pracowitość i dążenie do celu.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved