Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Skazani na sukces – Jan Lesiuk

Skazani na sukces – Jan Lesiuk

fot. Zosia Cholewa

Ostatnim przed reprezentacyjną przerwą bohaterem naszego stałego cyklu jest przyjmujący wicemistrza I ligi, Ślepska Suwałki. Jak zaczęła się przygoda Jana Lesiuka z siatkówką, jaki mecz wspomina najbardziej i jakie jest jego sportowe marzenie? O tym i jeszcze innych rzeczach niespełna 21-letni zawodnik opowiada w rozmowie z naszym serwisem.

Czy już po pierwszych kontaktach z piłką do siatkówki wiedziałeś, że jest to coś, co lubisz i co chcesz robić w życiu? Jak wyglądały początki twojej przygody z tym sportem?



Jan Lesiuk: Wiedziałem, że jest to coś, co lubię. Jednak na początku wyglądało to tak, że uprawiałem wszystkie najpopularniejsze dziedziny sportu, czyli lekkoatletykę, koszykówkę, piłkę nożną, pływanie i właśnie dopiero na końcu pojawiła się siatkówka. Szybko pojawiły się sukcesy i tak właśnie w piątej klasie podstawówki już wiedziałem, że ten sport jest dla mnie numerem jeden.

Życie sportowca, jak wiadomo, nie jest łatwe, a już na pewno nie na początku kariery. W kim odczuwasz największe wsparcie, kiedy tego potrzebujesz?

Prawie każdy sportowiec potrzebuje wsparcia od rodziców i nie inaczej jest w moim przypadku. Rodzice od zawsze mnie wspierali, wpajali najważniejsze wartości i nigdy nie pozwalali mi się poddać.

Czy są jeszcze jakieś inne dyscypliny sportu, które cię szczególnie interesują i w których już spróbowałeś swoich sił albo chciałbyś spróbować?

Była nią na pewno koszykówka i szczerze mówiąc, jakbym kontynuował treningi właśnie w tym sporcie, to może nawet udałoby mi się odnieść jakieś sukcesy. Najbardziej lubię oglądać mecze tenisa, to sport, którego też chciałbym spróbować, bo wymaga dużej precyzji i techniki, tak jak w siatkówce.

Obecnie występujesz na pozycji przyjmującego. Czy jest to rola, którą od zawsze pełniłeś na boisku, czy jednak zdarzało ci się grywać także na innych pozycjach?

Zdarzyło mi się również grać na pozycji libero, rozgrywającego, a nawet środkowego. Do tej ostatniej jednak się w ogóle nie nadaję. Gdy grałem na pozycji rozgrywającego momentami uznawali mnie za szaleńca, bo zawsze lubiłem niekonwencjonalne zagrania, a pozycja libero można śmiało powiedzieć, że jest mi najbliższa. Dopóki jeszcze w miarę „nosi mnie do góry”, chcę jednak grać na pozycji przyjmującego.

Czy masz jakieś motto, jakąś żelazną zasadę, którą kierujesz się przy swoim podejściu do sportu?

– Tak mam – nigdy się nie poddawać.

Niespełna 21 lat – jest to wiek, w którym młody siatkarz jeszcze cały czas się rozwija. Czy są jakieś elementy siatkarskiego rzemiosła, nad którymi pracujesz w sposób szczególny, które według ciebie są twoją słabszą stroną?

– Na pewno pracuję w sposób szczególny nad przyjęciem i obroną. Staram się, korzystając z meczowych video, jak najlepiej się ustawiać do przyjęcia i obrony piłek indywidualnie pod każdego przeciwnika. Jednak podstawą jest trening techniczny. Tutaj też dołącza trening czytania bloku i podjęcia dobrej decyzji w ataku i też dostosowanie się do piłki wystawionej od rozgrywającego.

Gdybyś miał wskazać taki najbardziej niezapomniany mecz z tych do tej pory rozegranych, to na które spotkanie padłby twój wybór i dlaczego?

Na pewno finał mistrzostw świata szkół gimnazjalnych, co prawda przegrany 2:3 (z Tajwanem w 2014 roku – przyp. red.), ale był to pierwszy mecz w moim życiu przy tak dużej publiczności i bardzo widowiskowy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved