Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Damian Kogut

Skazani na sukces – Damian Kogut

fot. 1liga.pls.pl

Kolejnym bohaterem naszego stałego cyklu jest przyjmujący Exact System Norwid Częstochowa Damian Kogut. Urodzony w 1997 roku siatkarz mierzy 191 cm i jak sam mówi, siatkówkę uprawia od 10. roku życia. – Wiadomo, że na początku były wątpliwości do tego, co robię, czy będzie mi to dawało przyjemność i satysfakcję, ale teraz nie wyobrażam sobie, żeby ten sport zniknął z mojego życia – mówi 22-latek.

 



 

Kiedy zaczęła się twoja przygoda z siatkówką i jak wspominasz swoje pierwsze treningi? Czy już od samego początku byłeś przekonany, że siatkówka to jest  coś, co chciałbyś robić w życiu?

Damian Kogut: – Moja przygoda z siatkówką zaczęła się, gdy miałem 10 lat. Wtedy pierwszy raz pojawiłem się na treningu siatkarskim prowadzonym przez Leszka Machetę w Nowym Sączu. Treningi były różnorodne, co jeszcze bardziej sprawiało, że chciało się na nie przychodzić, Wiadomo, że na początku były wątpliwości do tego, co robię, czy będzie mi to dawało przyjemność i satysfakcję, ale teraz nie wyobrażam sobie, żeby ten sport zniknął z mojego życia.

Czy poza siatkówką są jeszcze jakieś inne dyscypliny sportowe albo coś ze sportem niezwiązanego, co szczególnie cię interesuje i wypełnia twój wolny czas?

– Pewnie tak jak każdy siatkarz interesuję się nie tylko siatkówką, lecz też innymi sportami. U mnie jest to piłka nożna z racji tego, że miałem także bardzo krótki epizod związany właśnie z tym sportem. Ale nie ma co ukrywać, siatkówką interesuję się najbardziej.

Czy w swojej dotychczasowej przygodzie z siatkówką miałeś okazję grywać także na innych pozycjach niż przyjmującego?

– Odkąd zostałem ustawiony na pozycji przyjmującego, tak już zostało. Myślę, że była to najlepsza decyzja trenera.

Czy jest jakiś mecz, który w sposób szczególny utkwił ci w pamięci i można powiedzieć, że będziesz go wspominał bardzo długo?

– Były to pierwsze w historii derby Częstochowy. Cała Częstochowa nie mogła doczekać się tego wydarzenia. Hala była wypełniona po brzegi. Niesamowita atmosfera w hali i przekrzykujące się kluby kibica, to jest coś, co każdy zawodnik powinien przeżyć. Były to niezwykłe emocje i co najważniejsze, mecz został wygrany przez naszą drużynę.

Czy jest jakieś motto, jakim kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

– Jakiegoś konkretnego motta nie mam. Myślę jednak, że cechuje mnie wytrwałość w tym, co robię, nie poddaję się szybko i dążę do postawionych sobie celów.

Co byś uznał za swój największy atut, jeżeli chodzi o aspekt zarówno czysto sportowy, jak i mentalny?

Myślę, że największym moim atutem w siatkówce jest atak wraz z zagrywką. W tych elementach czuję się najpewniej. Jeśli chodzi o aspekt mentalny, to jest to realizacja wcześniej postawionych sobie celów.

W 2014 roku trafiłeś do Norwida Częstochowa i reprezentowałeś ten klub w rozgrywkach młodzieżowych, następnie płynnie przeszedłeś do zespołu pierwszoligowego, w którym występujesz do dziś. I liga mężczyzn to dla młodego zawodnika dobre miejsce do siatkarskiego rozwoju, patrząc przez pryzmat poziomu prezentowanego przez poszczególne zespoły?

 – Tak, z biegiem czasu wnioskuję, że miałem wtedy bardzo duże szczęście, trafiając do tego klubu. Był w nim doświadczony sztab trenerski, cały czas grałem w rozgrywkach młodzieżowych, rozwijałem się i do tego miałem możliwość trenowania i grania z drużyną jeszcze wtedy drugoligową. Po zakończeniu mojej przygody w rozgrywkach juniorskich Norwid awansował to I ligi i mam przyjemność reprezentować ten klub do dnia dzisiejszego. Myślę, że pierwsza liga jest idealnym środowiskiem dla młodych siatkarzy i pomaga w rozwijaniu swoich umiejętności w dorosłej siatkówce. Poziom z roku na rok jest coraz wyższy i przychodzi coraz więcej siatkarzy z przeszłością plusligową. Dzięki temu doświadczeniu miałem okazję poznać wielu wybitnych siatkarzy, którzy osiągnęli sportowo bardzo dużo.

Twoja drużyna zajmuje w tej chwili wysokie trzecie miejsce w ligowej tabeli. W czym twoim zdaniem tkwi największa siła Norwida Częstochowa w tym sezonie?

– Mamy 3. miejsce i z tego co się orientuję, jest to na razie najlepsze miejsce Norwida w historii 1. ligi. Nasza gra opiera się głównie na dobrym przyjęciu i wysokim procencie w pierwszej akcji i kontrataku. Nie możemy tutaj zapomnieć o zespołowości i bardzo dobrej atmosferze w drużynie, to właśnie ona buduje nasz zespół.

Czy jesteś zadowolony z tego, jak przebiega twoja dotychczasowa przygoda z siatkówką i to, jak się rozwijasz jako zawodnik?

– Jestem bardzo zadowolony z przebiegu mojej kariery, ale nie chciałbym na tym etapie zaprzestać swojego rozwoju. Postawiłem sobie pewne cele i mam zamiar konsekwentnie je realizować.

Czy jest jakiś zawodnik, którego gra szczególnie ci imponuje i można nawet powiedzieć, że jest twoim idolem, swojego rodzaju wzorem?

– Moim idolem od dzieciństwa jest Mariusz Wlazły. Mimo że nie gram na tej samej pozycji co on, to zawsze podziwiałem jego zaangażowanie na boisku oraz swobodę, jaką prezentuje w ataku.

Gdybyś miał wybrać trzy cechy najlepiej według ciebie opisujące twoją osobowość, co by to było? 

– Pracowity, zawzięty, żartobliwy.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Moim największym marzeniem jest granie w reprezentacji Polski. Każdy siatkarz chciałby założyć koszulkę z orzełkiem na piersi i reprezentować swój kraj. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved