Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Jan Nowakowski

Skazani na sukces – Jan Nowakowski

fot. CEV

Jak co piątek w cyklu „Skazani na sukces” przedstawiamy młodych, zdolnych siatkarzy i siatkarki. W tym odcinku bohaterem jest środkowy Łuczniczki Bydgoszcz, uczestnik igrzysk europejskich w Baku, a także Ligi Europejskiej – Jan Nowakowski.

Od początku wiedziałeś, że sport to jest coś, co lubisz i chcesz robić w życiu? Jak zaczęła się twoja przygoda z siatkówką?

Jan Nowakowski:Lubiłem się ruszać, od kiedy pamiętam. Moja mama do dzisiaj powtarza, że byłem jedynym dzieckiem, które w przedszkolu nie leżakowało. Zawsze miałem w sobie ogromne pokłady energii i bardzo ciężko mi się było skupić na jednej rzeczy. Przygoda ze sportem sama w sobie rozpoczęła się dopiero w trzeciej klasie szkoły podstawowej, gdzie ze względu na moją postawę musiałem zacząć pływać. Kiedy pojawiły się pierwsze sukcesy w pływaniu i zacząłem myśleć o tym troszkę poważniej, złamałem kostkę, a przerwa powstała na skutek urazu wybiła mi z głowy ten sport.



Na początku kariery sportowej zajmowałeś się nie siatkówką, a pływaniem. Skąd zmiana dyscypliny?

– Pływanie było tylko kwestią korekcji postawy. Wyniki przyszły na skutek treningu, ale dla mnie był to zbyt nudny sport. Nie sprawiało mi przyjemności przyjście na basen w zimie o 6.30, wskoczenie do wody i przepłynięcie kilku kilometrów. Dlatego kiedy pojawiła się opcja „siatkówka”, a rodzice poparli wybór, poszedłem na testy.

Czy jest jakaś szczególna osoba, dzięki której można powiedzieć „połknąłeś bakcyla” siatkówki i obecnie jesteś tu, gdzie jesteś – w PlusLidze?

Nie mogę powiedzieć, że siatkówką zaraziłem się od innego zawodnika. Do grania popychali mnie rodzice, a kiedy już znałem podstawy, spotkałem Stephane’a Antigę, który stał się dla mnie wzorem. Niedługo potem został trenerem reprezentacji Polski, ale miałem przyjemność z nim trenować. Jego charakter i podejście do treningu było niesamowicie budujące. Do dziś uznaję go za autorytet i myślę, że długo się to nie zmieni.

Sport ten uprawia również twoja młodsza siostra – Pola. Fakt, że wśród bliskich jest ktoś, kto robi to samo, powoduje według ciebie, że łatwiej się znosi okresy, kiedy jest trudno np. z powodu niesatysfakcjonujących wyników?

Nie tylko moja siostra, ale także i moja druga połówka – Martyna Grajber. Wydaje mi się, że dla obu jestem oparciem w trudnych momentach. Dla mnie kiepski wynik to doskonała motywacja do dalszej pracy. Nic mnie tak nie motywuje jak to, że ktoś mi powie lub da do zrozumienia, że się nie nadaję. W przypadku kobiet jest troszkę inaczej, ale zarówno Pola, jak i Martyna doskonale wiedzą, że mogą na mnie liczyć w każdej chwili.

Niemal przez całą swoją karierę jesteś związany z Bydgoszczą. Jak oceniłbyś ten ośrodek siatkarski w kontekście pracy z młodymi zawodnikami i ich rozwojem?

Bydgoszcz to świetne miasto i niejeden zawodnik to podkreśla. Klub działa bardzo dobrze, jeżeli chodzi o szkolenie młodzieży, co mogę poprzeć chociażby przykładami Janka Lesiuka i Mateusza Siwickiego, którzy w tym sezonie dołączyli do seniorskiego zespołu. Ja najważniejsze lata szkolenia spędziłem w Szkole Mistrzostwa Sportowego, ale podstaw nauczyłem się nad Brdą. Jak widać, coś tam w głowie zostało.

Okres wakacyjny był dla ciebie dość intensywny, zagrałeś na igrzyskach europejskich w Baku czy w zakończonej sukcesem Lidze Europejskiej. W kadrze Andrzeja Kowala szybko wywalczyłeś sobie pewne miejsce w składzie. Można powiedzieć, że to był jeden z najważniejszych, jeżeli nie przełomowy moment w twojej dotychczasowej karierze?

Wakacje były bardzo intensywne, ale nie żałuję ani jednej minuty. Udowodnienie trenerowi Andrzejowi Kowalowi, że nadaję się do składu, było moim priorytetem. Po przesiedzianym sezonie w klubie byłem niesamowicie zdeterminowany. Było wiele osób, którym trzeba było coś udowodnić. Między innymi trener Kowal, który mi zaufał, dał mi szansę. Myślę, że nie zawiodłem.

Jak wiele dał ci zwłaszcza udział w igrzyskach europejskich, które były, co tu kryć, dużą imprezą?

Oczywiście byliśmy bardzo blisko medalu i boli to, że nie mam go na ścianie. Cała impreza zorganizowana była na najwyższym poziomie i uczestniczenie w niej było świetnym przeżyciem, którego długo nie zapomnę. Do pełni szczęścia zabrakło kilku punktów.

Patrząc na to, co się dzieje na naszym podwórku, jeżeli chodzi o środkowych, to konkurencja np. o miejsce w szóstce drużyny klubowej czy potem reprezentacji Polski jest spora. Są zawodnicy, którzy grali wraz z tobą w kadrze B, są reprezentanci kadry A, a także chociażby tacy jak Łukasz Wiśniewski czy Bartłomiej Lemański i jeszcze kilku innych. Ciebie osobiście taka sytuacja napędza do dalszej pracy?

Konkurencja nie śpi i to jest w tym najpiękniejsze. Cały czas ktoś siedzi ci na ogonie i trzeba bardzo szybko uciekać. Każdy z zawodników doskonale o tym wie, na tym poziomie wszyscy grają bardzo dobrą siatkówkę. Trenujemy codziennie po kilka godzin, bo każdy chce być coraz lepszy i grać o najwyższe cele.

Jan Nowakowski i kadra Stephane’a Antigi. Pojawiają się gdzieś już w twojej głowie myśli na ten temat?

Nie wiem, czy świat jest gotowy na dwóch Nowakowskich na środku. (uśmiech) Mówiąc już poważnie, pewnie, że chciałbym dostać szansę. To marzenie każdego siatkarza – zagrać w reprezentacji. Jeśli trener Antiga zadzwoni i powie, że ma dla mnie miejsce, wtedy dam z siebie wszystko. Na razie myślę o tym, żeby z dnia na dzień być coraz lepszym.

Czy masz jakieś motto, jakąś maksymę, którą się kierujesz, wychodząc czy to na trening, czy na boisko?

Jeśli jest jeszcze ktoś, kto w ciebie wierzy – możesz wszystko.

Jesteśmy u progu sezonu PlusLigi, Masz jakieś swoje osobiste cele, założenia, jeżeli chodzi o sezon 2015/2016?

Celem jest rozegrać jak najwięcej spotkań. Konkurencja nie śpi, a idziemy z pozostałymi środkowymi łeb w łeb.

Na koniec zapytam jeszcze o twoje największe sportowe marzenie?

Zdobycie Pucharu Świata. Uważam, że jest to najtrudniejszy turniej na świecie i niesamowite wyzwanie, a ja bardzo lubię wyzwania.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, Publicystyka

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved