Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Skazani na sukces – Jakub Ziobrowski

Skazani na sukces – Jakub Ziobrowski

fot. FIVB

W 2015 roku zdobył złoty medal mistrzostw Europy i mistrzostw świata w kategorii kadetów, a obecnie występuje w pierwszoligowej drużynie SMS-u Spała. Kolejnym bohaterem cyklu Strefy Siatkówki „Skazani na sukces” jest atakujący Jakub Ziobrowski, nominalnie zawodnik AKS-u Resovii Rzeszów.

Skąd u ciebie wzięło się zainteresowanie siatkówką? Jak zaczęła się twoja przygoda z tym sportem?

Jakub Ziobrowski: – Zainteresowanie siatkówką wzięło się od rodziców i brata. Tato i mama kiedyś próbowali swoich sił w tym sporcie, brat również trenował siatkówkę, ale nie poszedł do sportowej szkoły, która umożliwiłaby mu regularne treningi. Nadal bardzo interesuje się siatkówką. Ja rozpocząłem treningi w połowie 3 klasy szkoły podstawowej pod okiem trenera Piotra Szeteli, ale wtedy jeszcze nie czułem, że jest to sport, który chcę uprawiać. Do chodzenia na treningi zmuszali mnie rodzice, a nawet babcia, do której często przychodziłem po szkole i po smacznym obiedzie zasypiałem na kanapie, przez co później kompletnie nie chciało mi się iść na trening. Dopiero kiedy usłyszałem, że zwycięzcy mistrzostw Polski w tzw. ‘’dwójkach’’ w Kinder + Sport jadą do Włoch, poczułem chęć regularniejszego trenowania.



Czy jest jakaś osoba, która miała jakiś szczególny wpływ na twój wybór?

– Myślę, że są nimi moi rodzice. Mimo moich grymasów i niechęci do chodzenia na treningi motywowali mnie i zachęcali do uprawiania tego sportu ze względu na mój wzrost.

Siatkówka to jedyna dyscyplina sportu, którą uprawiasz, czy jednak próbowałeś swoich sił także i w innych?

– Chodząc do szkoły podstawowej, lubiłem wszystko, co jest związane było z aktywnością fizyczną. Lubiłem biegać, grać w piłkę nożną, koszykówkę, ping-ponga. Przed domem miałem boisko do piłki nożnej, na którym spędzałem z kolegami prawie cały swój wolny czas. Smuciłem się, że kiedy zostanę piłkarzem, moje nazwisko dziwnie będzie brzmiało, bo jest za długie. Zawsze prosiłem mamę, żeby zapisała mnie na sztuki walki, ale mama tłumaczyła mi, że to bardzo kontuzjogenny sport i w razie urazu nie będę mógł trenować siatkówki. Oprócz sportu miałem również wiele innych zainteresowań. Praktycznie każdy weekend spędzałem na działce u wujka i cioci w ‘’Bazie Straszydle”. Tam nabierałem wiele doświadczeń związanych z życiem w przyrodzie, przez co chciałem zostać podróżnikiem.

Rok 2015 to w twojej karierze pasmo sukcesów z mistrzostwem świata i Europy kadetów na czele. Co tobie, jako dopiero rozpoczynającemu przygodę z wielką siatkówką zawodnikowi, dał ten sezon?

– Ten sezon reprezentacyjny był naprawdę udany. Wygraliśmy wszystko, co było tylko możliwe, bez żadnej porażki. Były to najważniejsze imprezy w moim życiu. Takie sukcesy na pewno motywują do dalszej ciężkiej pracy i budują wiarę w samego siebie. Ten sezon pozostawił po sobie wiele niezapomnianych wrażeń i wierzę, że to nie ostatni taki moment w mojej rozpoczynającej się karierze.

Jest coś, co oczywiście oprócz zwycięstwa i złotego medalu pozostanie dla ciebie szczególnie niezapomniane z obu tych mistrzowskich imprez?

– Na pewno atmosfera towarzysząca tym imprezom, ale także wiele innych rzeczy, między innymi spięcia pod siatką z Irańczykami, reakcja trenerów na opóźnienie w zakwaterowaniu nas do nowego hotelu przed meczem półfinałowym na mistrzostwach Europy oraz ostatnia noc po wygraniu mistrzostwa świata – było naprawdę ciekawie.

Co jest według ciebie najlepszą receptą na sukces, chociażby taki, jaki zanotowałeś wraz z zespołem w tym roku?

– Naszą receptą na sukces jest nasz team spirit. Potrafimy wychodzić z wielkich opresji, co bardzo buduje naszą psychikę. Kiedy przeciwnik szuka różnego rodzaju spięć pod siatką, my włączamy jeszcze większą agresję, co dodatkowo podnosi nasz poziom gry i prezentujemy się znacznie lepiej. Bardzo dobrze radzimy sobie w grze pod presją. Poza boiskiem również się lubimy, oczywiście czasami mamy już siebie dość, drażnimy się nawzajem swoimi zachowaniami, ale to normalne, jeśli przebywamy ze sobą tyle czasu.

Obecnie wraz z kolegami występujesz na parkietach I ligi. Często grasz przeciwko znacznie bardziej doświadczonym siatkarzom, niekiedy z plusligową przeszłością. Czego uczą takie mecze?

– Kiedy byłem w gimnazjum, myślałem sobie, że fajnie byłoby pograć w takiej I lidze i sprawdzić swoje siły. Dzisiaj tworzymy zespół stworzony z uczniów liceum i po dziewiątej kolejce jesteśmy liderem. To naprawdę fajne uczucie. Granie w I lidze na pewno pomaga nam w zbieraniu doświadczenia i wejściu na wyższy poziom. Myślę, że nie ma lepszego rozwiązania niż granie w I lidze, będąc jeszcze uczniem liceum.

Czy jest jakiś gracz występujący na twojej pozycji – atakującego, którego szczególnie podziwiasz i za co?

– Jest ich kilku – Jochena Schopsa cenię za jego technikę, a Georga Grozera za siłę ataku. Bardzo podoba mi się styl grania Ivana Miljkovicia, jednak najbardziej podziwiam Ivana Zaytseva za całokształt.

Oprócz sportu twój czas pochłania także nauka, niebawem czeka cię matura. Ciężko jest twoim zdaniem pogodzić te dwie rzeczy?

– Uważam, że da się to pogodzić, ale w naszym przypadku jest naprawdę ciężko. Jeśli chcemy być najlepsi w siatkówce, musimy podporządkować jej wiele rzeczy i czasami nawet nie ma czasu na chwilę nauki. Przykładowo w poniedziałki mamy lekcje od 8 do 15, trening mamy o 16 lub 16:30, który trwa czasami nawet do 19, następnie mamy kolację, na której siedzimy nieraz do 20, ponieważ osobiście lubię dobrze zjeść, jak i kilku innych kolegów. Następnie wracamy do pokoju i mamy niecałe 2,5 godziny do ciszy nocnej. Po takim wyczerpującym dniu naprawdę trudno jest się zmotywować do nauki, więc czasami trzeba wybrać, czy się uczyć, czy też dać sobie spokój i odpocząć, by na następny dzień być pełnym energii. W naszym przypadku wybór nie jest trudny.

Co jest twoim największym sportowym marzeniem?

– Na najbliższy czas jest to wejście do ćwierćfinałów Pucharu Polski, gdzie moglibyśmy rozegrać mecz z plusligowym zespołem. A na przyszłość oczywiście gra w reprezentacji Polski seniorów i w drużynie Asseco Resovii Rzeszów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved