Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Jakub Urbanowicz

Skazani na sukces – Jakub Urbanowicz

fot. slepsksuwalki.pl

Kolejnym bohaterem cyklu Strefy Siatkówki „Skazani na sukces” jest Jakub Urbanowicz. Niespełna 23-letni przyjmujący obecnie realizuje się na parkietach I ligi, w Ślepsku Suwałki. Wychowanek AZS-u Olsztyn przyznał jednak, że chciałby wrócić do PlusLigi. Opowiedział także o swoich siatkarskich początkach i swoich marzeniach.

Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś, że siatkówka to jest to, co chciałbyś robić w życiu, że pójdziesz w ślady taty, byłego reprezentanta Polski? Czy brałeś pod uwagę uprawianie również innej dyscypliny sportu albo zajęcie się czymś zupełnie niezwiązanym ze sportem?



Jakub Urbanowicz:Już jako mały chłopiec chodziłem na mecze siatkówki, oglądałem poczynania innych zawodników i bardzo mi się to spodobało. Na każde zajęcia sportowe chodziłem z wielką przyjemnością i można powiedzieć, że już od samego początku zdecydowałem, co chcę w życiu robić i wybrałem właśnie ten kierunek. Nie wyobrażałem sobie życia bez sportu, dlatego wiedziałem, że tylko w tym będę się spełniał. Bardzo interesuję się również koszykówką i gdybym nie grał w siatkówkę, wybrałbym właśnie tę dyscyplinę.

Jak duży wpływ na twój wybór miało miejsce, w którym się urodziłeś, czyli Olsztyn? Wiadomo, że AZS, którego jesteś wychowankiem, to klub z dużymi tradycjami.

Dokładnie tak. Olsztyn jest to miasto, gdzie siatkówka zawsze była bardzo ważna i można powiedzieć, że w jakimś stopniu na pewno to wpłynęło na podjętą przeze mnie decyzję. Zawsze z wielką przyjemnością chodziłem na mecze, gdzie wiernie kibicowałem olsztyńskiemu zespołowi.

Czy jest jakiś mecz, jakiś turniej, który z jakichś względów wspominasz w szczególny sposób, o którym możesz powiedzieć, że nie zapomnisz go bardzo długo?

Na pewno był to mój debiut w PlusLidze, w meczu pomiędzy AZS-em Olsztyn a Skrą Bełchatów. Od zawsze marzyłem, żeby wyjść na boisko przy pełnych trybunach i przeciwko tak utytułowanej drużynie, w której grali wtedy tacy zawodnicy jak Bartosz Kurek, Michał Winiarski czy Mariusz Wlazły.

Miałeś już szansę zadebiutować w pierwszym składzie AZS-u, ale obecnie realizujesz się na parkietach I ligi, gdzie co ważne masz szansę regularnego grania. Czy z perspektywy czasu uważasz, że wybór czy to Campera Wyszków, czy teraz Ślepska Suwałki był słuszny? Czy w twojej głowie pojawiają się myśli, aby jednak wrócić na parkiety plusligowe?

Myślę, że to była bardzo słuszna decyzja, ponieważ w każdym z sezonów dostaję szansę, którą staram się wykorzystać. Na pewno to bardzo wpływa na wzrost moich umiejętności sportowych. W Olsztynie takiej szansy na tamten moment na pewno bym nie miał, dlatego cieszę się z podjętej decyzji. Bardzo chciałbym wrócić do PlusLigi i spróbować w niej swoich sił. Przez te trzy lata wiele się nauczyłem i uważam, że mógłbym więcej pokazać i udowodnić, niż to było na samym początku.

Czy jest coś w twojej grze, co chciałbyś szczególnie poprawić? Gdybyś także miał wskazać jakiś swój atut, to na co byś postawił?

Ciężko jest mi siebie ocenić, ale myślę, iż jeszcze sporo pracy muszę włożyć w przyjęcie zagrywki. Jeżeli chodzi o atuty, to myślę, że są nimi atak i zagrywka.

Czy jest jakieś motto, jakaś filozofia, jaką kierujesz się przy swoim podejściu do sportu?

Nie mam  jakiegoś konkretnego motta, którym się kieruje. Po prostu zawsze podchodzę w pełni zmotywowany i skoncentrowany do tego, co robię.

 Czy poza siatkówką masz jakieś hobby, które wypełnia twój wolny czas?

Czasu wolnego jest bardzo mało. Dlatego też każdą taką chwilę chcę spędzać bardzo aktywnie, razem ze swoją kobietą.

Co jest twoim największym sportowym marzeniem?

Na pewno jest to gra w reprezentacji Polski i wystąpienie wraz z nią w igrzyskach olimpijskich.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved