Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Bartłomiej Mordyl

Skazani na sukces – Bartłomiej Mordyl

fot. PZPS

Bartłomiej Mordyl, który jest kolejnym bohaterem naszego cyklu „Skazani na sukces” swoją przygodę ze sportem rozpoczynał od piłki nożnej, ale ostatecznie postawił na siatkówkę. Ostatni sezon 21-letni środkowy spędził w pierwszoligowym AGH Kraków. Wicemistrz Europy juniorów z 2014 roku miał już także okazję wystąpić w PlusLidze, w barwach AZS-u Politechniki Warszawskiej. 

Jak to się stało, że siatkówka pojawiła się w twoim życiu, czy od początku swojej przygody ze sportem wiedziałeś, że chcesz postawić akurat na tę dyscyplinę? Ktoś musiał cię specjalnie namawiać do siatkówki?

Bartłomiej Mordyl: – Przez długi czas trenowałem piłkę nożną, dopiero w trzeciej klasie gimnazjum podczas turnieju siatkarskiego szkoleniowiec zaproponował mi treningi. Przez rok trenowałem siatkówkę w Tarnowie (w MUKS-ie SOKÓŁ Gumniska Tarnów – przyp. red.). Do liceum poszedłem już w Rzeszowie, do Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Już pod koniec treningów piłkarskich zdałem sobie sprawę, że coraz ciężej jest mi grać w piłkę nożną z racji tego, że dużo urosłem. Szukałem rozwiązań, chciałem spróbować czegoś innego. Na początku myślałem bardziej nad piłką ręczną, ale akurat pojawiła się opcja treningów siatkarskich. Postanowiłem spróbować, spodobało mi się to i pozostałem przy tej dyscyplinie sportu.

Od początku swoich treningów siatkarskich grałeś na środku siatki, czy próbowałeś swoich sił także na innych pozycjach, np. na przyjęciu czy ataku?

– Kiedy zaczynałem swoją przygodę w klubie z Tarnowa, akurat brakowało nam zawodnika na pozycji środkowego. Ja byłem najwyższy z chłopaków i trener postanowił, że będę grał na środku siatki. Tak już zostało, nigdy nie próbowałem później gry na innych pozycjach.

W siatkówce juniorskiej zdobyłeś chociażby wicemistrzostwo Europy. Wielu zawodników podkreśla jednak, że potem przejście już do siatkówki seniorskiej jest naprawdę bardzo trudne. W twoim przypadku też nie było to łatwe?

 – Siatkówka seniorska i juniorska to według mnie dwie inne rzeczy. Różnią się masą elementów, nie tylko jeżeli chodzi o technikę i większą siłę uderzenia, ale jest też dużo większa presja podczas meczów. Przejście z siatkówki juniorskiej do seniorskiej jest dosyć ciężkie i potrzeba czasu, żeby się do tego wszystkiego dostosować. Gdy byłem rok w Politechnice Warszawskiej, trener Jakub Bednaruk uświadamiał nas, młodych zawodników, których wtedy mieliśmy dużo, że siatkówka to nie tylko treningi, ale także i odpowiednie prowadzenie się, stosowne odżywianie, odpowiednia ilość snu. Dużo się wtedy w Warszawie o tych rzeczach nauczyłem, a wcześniej nie przywiązywałem do nich specjalnej wagi.

Wspomniałeś o Politechnice Warszawskiej. Z  tym zespołem miałeś okazję grać w PlusLidze. Teraz przeszedłeś do I ligi, do AGH Kraków, gdzie w zakończonym już sezonie byłeś podstawowym zawodnikiem zespołu. Czy z perspektywy czasu możesz powiedzieć, że to była dobra decyzja?

Myślę, że tak. Młodemu zawodnikowi, takiemu jak ja, który jeszcze nie ma doświadczenia w rozwijaniu się, najbardziej pomaga granie. Pod koniec sezonu, kiedy byłem w AZS-ie Politechnice Warszawskiej, trener Bednaruk powiedział mi, że dla mnie lepszą opcją byłoby pójść do niższej ligi, ale grać. Absolutnie nie żałuję tej decyzji. Przede wszystkim dużo grałem i to było dla mnie bezcenne doświadczenie.



Miałeś okazję trenować chociażby pod okiem wspomnianego już Jakuba Bednaruka, który jest znany ze znakomitej pracy z młodzieżą, teraz pracujesz z Andrzejem Kubackim. Można więc chyba stwierdzić, że miałeś szczęście do trenerów.

– Zgadza się. Nie trenuję siatkówki długo, ale tak się złożyło, że miałem i mam okazję pracować z bardzo dobrymi trenerami. Tak samo na kadrze juniorów miałem styczność z trenerem Jackiem Nawrockim, miałem także możliwość trenowania przez chwilę z Andrzejem Kowalem w Resovii. Był oczywiście trener Bednaruk, a teraz Andrzej Kubacki. Uważam także, że wcześniej trener w Tarnowie także dużo mnie nauczył. Wracając jeszcze do Andrzeja Kubackiego, to jest to naprawdę dobry szkoleniowiec, zwłaszcza jeżeli chodzi o pracę z młodymi zawodnikami, potrafi dużo nas nauczyć i myślę, że wspólna praca z nim dała duże efekty.

Generalnie wiadomo, że młody zawodnik musi pracować nad wszystkimi elementami siatkarskiego rzemiosła. Jednak czy jest jakiś element w twojej grze, jakiś mankament, który cię denerwuje na tyle mocno, że chciałbyś go poprawić szczególnie?

– Uważam, że nad wszystkim muszę cały czas pracować. Jako środkowego moją główną rolą jest blok, dlatego do niego muszę przywiązywać bardzo dużą wagę. Muszę cały czas się w tym aspekcie doskonalić. Inne elementy, jak atak, zagrywka czy wystawa piłki, także chciałbym poprawić. Pracuję nad każdym z nich i nie skupiam się tylko na tym jednym, konkretnym.

Czy jest jakiś zawodnik, akurat niekoniecznie grający na pozycji środkowego, którego podziwiasz w sposób szczególny?

– Dużo jest takich zawodników. Ostatnio zwróciłem uwagę na środkowego z Iranu, Seyeda. Uważam, że ten zawodnik bardzo dobrze przemieszcza się w bloku. Według mnie jest jednym z najlepszych blokujących na świecie, jeżeli nie najlepszym. Zacząłem go często podpatrywać, bo robi na mnie duże wrażenie. Nie ma on może jakichś strasznie imponujących warunków fizycznych, jak niektórzy środkowi, ale jest bardzo szybki.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Chciałbym kiedyś wrócić do Resovii. Byłem tam przez trzy lata liceum, mam z tym zespołem podpisany kontrakt, ale jestem na wypożyczeniu. Atmosfera w hali na Podpromiu, klimat wokół siatkówki w Rzeszowie mi imponują. Kiedy w liceum chodziłem na mecze Resovii, pojawiło się to marzenie, że chciałbym zagrać w tym klubie i dalej ono jest. Będę dążył konsekwentnie do tego, żeby je kiedyś zrealizować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, I liga mężczyzn, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved