Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Skazane na sukces: Sandra Świętoń

Skazane na sukces: Sandra Świętoń

Strona: 2

Większość dziewczyn na twoim miejscu pewnie pogodziłaby się z grą na libero.



– Jakiś czas temu odwiedziłam podstawówkę, w której się uczyłam i mój nauczyciel od wf-u powiedział, że powinnam się szkolić w kierunku gry na pozycji, w której będę się spełniać i do której mam predyspozycje i padła w tej rozmowie właśnie pozycja libero. Być może ma on rację, aczkolwiek ja się nie widzę w tej roli i najwidoczniej trenerzy również mi tego nie sugerują. Potrafię dobrze zaserwować czy zaatakować i szkoda byłoby to zmarnować.

W tym sezonie zostałaś zawodniczką II-ligowej Olimpii Jawor. Czy po tylu latach sukcesów nie chciałaś pozostać we Wrocławiu, czy po prostu nie było tam dla ciebie miejsca?

– Dostałam taką propozycję, ale odmówiłam. Miałam dużo propozycji z klubów trzecio-, drugoligowych. Jednak pomyślałam sobie, że do Jawora nie będę miała daleko, znam też dziewczyny z tego zespołu. Nie ukrywam też, że podjęłam tę decyzję, wiedząc, że mam tutaj bardzo duże szanse na granie. Miałam świadomość tego, że pozostanie we Wrocławiu takiej gwarancji mi nie daje, a ja jestem osobą, która potrzebuje być cały czas w ruchu. Zadaniowe wejścia na boisko nie są dla mnie, nie czuję się z tym dobrze. Odkąd w juniorkach zaczęłam grać jako jedna z szóstkowych zawodniczek, poczułam, że muszę być non stop w grze, aby dawać z siebie 100%. Dlatego postawiłam na Jawor i wcale tego nie żałuję.

W waszej grupie znalazło się kilka zespołów, które powinny się liczyć w walce o awans do I ligi, jak choćby Częstochowianka Częstochowa czy PLKS Pszczyna, ale rozumiem, że chcecie pokrzyżować im te plany?

– Oczywiście, że tak! Nie ma w ogóle innej opcji. (uśmiech) W zasadzie gdy tylko wszystkie się poznałyśmy, odbyłyśmy rozmowę z trenerem i omawialiśmy cele na ten sezon. Wszystkie jednogłośnie powiedziałyśmy, że nie interesuje nas nic innego niż awans do I ligi. Bardzo nam na tym zależy. Mimo tego, że to początek sezonu, jesteśmy zgraną ekipą i myślę, że to daje nam ogromne szanse na osiągnięcie tego celu.

Sprawiasz wrażenie osoby, która bez siatkówki nie może przeżyć choćby jednego dnia. Ile w tym prawdy?

– Kiedy człowiek żyje tym od kilku dobrych lat i kocha to, co robi, to tak jest. Wiadomo, że czasami przerwa jest potrzebna, żeby choćby odpocząć na chwilę fizycznie. Co innego kiedy przychodzą wakacje i jest miesiąc, dwa całkowitej przerwy od meczów i treningów. Wtedy człowiek odczuwa tęsknotę do grania, wtedy nawet dotknięcie piłki sprawia dużą przyjemność. (uśmiech) Ja uwielbiam oglądać siatkówkę, tym żyję i nie ma takiej możliwości, abym od tego uciekła. I w czasie sezonu, i poza nim.

Jaka byłaby dla ciebie idealna i wymarzona przyszłość siatkarska?

– Moim marzeniem jest móc bawić się tym, co robię, aż wyczerpią się moje możliwości i do momentu, kiedy będzie mi to dawać satysfakcję. Chciałabym, aby był to element mojego życia i traktować siatkówkę jednocześnie jako pracę. W tym sezonie już mam do gry właśnie takie podejście i chciałabym, aby trwało to jak najdłużej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved