Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazane na sukces: Marcelina Karpińska

Skazane na sukces: Marcelina Karpińska

fot. spartawarszawa.pl

Pochodząca z Żuromina Marcelina Karpińska niemal od samego początku miała doskonałe predyspozycje, by zostać klasową zawodniczką. Mocne uderzenie i 190 cm wzrostu w połączeniu z edukacją w tak uznanych ośrodkach młodzieżowych jak Legionovia czy Gedania sprawiły, że obecnie jest to liderka II-ligowej Sparty Warszawa. Po zmianie pozycji z ataku na przyjęcie 19-latka nie zamierza jednak na tym poprzestać…

Zaczynałaś grać w drużynie UKS Lubowidz, nieopodal swojego rodzinnego Żuromina. Pamiętasz, w jakich okolicznościach zaczęłaś uczęszczać na pierwsze treningi i czy były takie osoby, które miały szczególny wpływ na to, że poświęcałaś coraz więcej swojego czasu na siatkówkę?



Marcelina Karpińska: – Dobrze pamiętam swój pierwszy trening. Moi bracia zawieźli mnie na zajęcia, gdy miałam zaledwie osiem lat. Kiedy patrzyłam na moje starsze koleżanki z klubu, wiedziałam jednak, że chcę kiedyś grać na równie wysokim, jak wówczas myślałam, poziomie. Największy wpływ na mój rozwój miała bez wątpienia moja rodzina, a wsparcie mamy i braci pomagało mi w dążeniu do celu. Bez nich nie osiągnęłabym tego, co mam.

Jesteś leworęczną i dość wysoką zawodniczką. Czy tak dobre warunki fizyczne w jakiś sposób pomogły ci utwierdzić się w przekonaniu, że jest to sport dla ciebie, czy wręcz przeciwnie – rówieśniczki patrzyły na ciebie jako na taką, która ma „łatwiej”?

– W siatkówce warunki fizyczne są ważne, ale nie one grają. W początkowym etapie nauki gry nie miały większego znaczenia, a czasem nawet przeszkadzały. Z biegiem lat uważam jednak, że są moim sporym atutem, który staram się jak najlepiej wykorzystywać.

Z UKS-u Victorii Lubowidz trafiłaś do Legionowa, później do Gedanii. Skąd decyzja o tak dalekim wyjeździe?

– Decyzja o wyjeździe wynikała głównie z możliwości współpracy z doświadczonymi trenerami oraz okazji do rozwijania się w nowym środowisku. Oba kluby słyną ze szkolenia młodzieży i cenię sobie to, że miałam okazję reprezentować ich barwy. Dla młodych siatkarek trenowanie na wysokim poziomie jest najważniejsze.

Teraz, gdy powoli wchodzisz w wiek seniorki, który z momentów tej młodzieżowej kariery zapamiętałaś najlepiej?

– Najlepiej wspominam okres gry w swoim pierwszym klubie. Rodzinna atmosfera, znajomości na całe życie i zaangażowani rodzice, którzy jeździli z nami na wszystkie mecze. Swoją przygodę z Lubowidzem skończyłam z brązowym medalem mistrzostw Polski młodziczek, co było sporym osiągnięciem jak na tak maleńki ośrodek. Wiele jednak wyniosłam z innych klubów i jestem za tą możliwość wdzięczna.

Od dwóch lat jesteś zawodniczką warszawskiej Sparty, stałaś się już liderką drużyny, choć musiałaś odbudować formę po zeszłorocznej kontuzji. Czego nauczyła cię gra w II lidze?

– Odbudowanie formy nie było łatwe. Wiedziałam, że muszę ciężko pracować w okresie przygotowawczym i nadrobić stracony czas. Dało to jednak wymierne efekty podczas obecnego sezonu, co tylko motywuje mnie do dalszej pracy. Rozgrywki drugiej ligi pozwoliły mi posmakować gry na wyższym poziomie niż ma to miejsce w młodzieżowych ligach. Po kontuzji nie ma już śladu, a ciągłe granie wyszło mi tylko na plus. Cały czas się uczę i liczę, że zebrane doświadczenie będzie procentować w kolejnych sezonach.

Zmieniłaś również swoją pozycję z atakującej na przyjmującą. Czym była ona podyktowana i jak pewnie czujesz się w odbiorze zagrywki?

– Zmiana pozycji była wspólną decyzją moją i trenera. Mimo popularności siatkówki w naszym kraju wiem, że wysokich, ofensywnych przyjmujących jest jednak mało. Przekwalifikowanie mnie na przyjmującą dawało mi, a przede wszystkim zespołowi więcej wariantów w samym rozegraniu. Nauka przyjęcia nie jest prostą sprawą, tym bardziej dla dziewczyny z moimi parametrami. Decyzji jednak nie żałuję. W okresie przygotowawczym, ale także już w trakcie trwania sezonu poświęcamy dużo czasu na naukę podstaw tego elementu. Z tygodnia na tydzień czuję się w przyjęciu coraz pewniej. Następny krok to już chyba gra na libero. (uśmiech)

Możliwe, że przed Tobą jedna z najważniejszych decyzji, po sezonie być może otworzy się dla ciebie okazja gry w wyższej lidze. Gdzie widzisz siebie za kilka lat, jakie stawiasz sobie cele indywidualne?

– Zdaję sobie sprawę, że nadal wiele nauki przede mną. Wiem, co chcę robić w życiu i cały czas do tego dążę. Pojawiło się zainteresowanie z kilku klubów, ale dla mnie najważniejszy jest ciągły rozwój. Nad ewentualną zmianą będę zastanawiała się dopiero po zakończeniu obecnego sezonu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved