Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Skazane na sukces: Dagmara Dąbrowska

Skazane na sukces: Dagmara Dąbrowska

fot. joker-swiecie.pl

Nasza dzisiejsza bohaterka pochodzi z Malborka. Poznajcie historię dziewczyny, która mogła zostać tancerką, ale za namową swojej siostry postanowiła profesjonalnie zacząć trenować siatkówkę. Ta droga zaprowadziła ją (na ten moment) aż do finału I ligi…

Biorąc pod uwagę burzliwą historię meczów rundy zasadniczej Jokera Energoremont Świecie i fakt, że w drodze do finału musiałyście pokonać drużyny Energetyka Poznań i MKS-u Dąbrowy Górniczej nawet sam wasz udział w finale zasługuje na uznanie, a przecież jesteście jeden mecz od tytułu mistrzowskiego. Uważasz, że już teraz osiągnęłyście rezultat „ponad stan”?



Dagmara Dąbrowska: – Czy ja wiem czy „ponad stan”? Na pewno miałyśmy trudną drogę do finału, tak jak zauważyłeś, ale dałyśmy radę zajść aż tak daleko. To pokazuje, że jednak nie tylko nazwiska, ale walka i serce w tym sporcie potrafią zaprowadzić bardzo daleko. Jesteśmy w finale, przed nami piąty, decydujący mecz. Mam nadzieję, że ułoży się on po naszej myśli. Będziemy grały u siebie, ale zobaczymy jaki scenariusz czeka nas w środę. Nie chcę oceniać tego, kto ma większe szanse. Nasze aspiracje na pewno w tym momencie są wysokie, ale wszelkie przeczucia zostawię dla siebie, by nie zapeszyć.

W wieku 12 lat zaczęłaś grać w siatkówkę. Miałaś to szczęście, że w swoim rodzinnym mieście mogłaś trenować ten sport na dość wysokim poziomie. W trakcie swojej kariery jak do tej pory nie podróżowałaś zbyt daleko. Co działo się zanim zadebiutowałaś w I lidze?

– W siatkówkę zaczęłam grać w wieku 10 lat w klubie UKS Orzeł Malbork, później nazwa klubu zmieniła się na Atom Trefl Malbork. Przez dwa lata mojej nauki w liceum trenowałam w SMS-ie w Szczyrku. W ostatniej klasie szkoły średniej wróciłam do Malborka, stamtąd przeniosłam się do Świecia i jestem już tutaj drugi rok. Z Malborka, czyli mojego miasta rodzinnego, do Świecia jest bardzo blisko więc mam to szczęście, że bardzo tego nie odczułam.

Uprawianie siatkówki to w twojej rodzinie już tradycja. Czy decyzja twojej siostry miała wpływ także na twoje życiowe wybory i to właśnie jej zawdzięczasz to, że obecnie grasz na zapleczu ekstraklasy?

– Prawda jest taka, że starsza siostra zachęciła i namówiła mnie do gry w siatkówkę, a następnie wspólnie pociągnęłyśmy za siebie młodszą (uśmiech). Zdecydowanie Daria musiała mnie namawiać do pójścia na trening, bo wcześniej moją pasją był taniec. Przez osiem lat tańczyłam w różnych zespołach tanecznych. Trener Orła zauważył mnie na jednych ze szkolnych zawodów i bardzo namawiał mnie do tego, bym spróbowała zagrać wspólnie z siostrą. Daria też miała w tym swój spory udział i tak się zaczęła moja przygoda z siatkówką.

Swoją młodzieżową karierę zakończyłaś z dorobkiem srebrnego i brązowego medalu mistrzostw Polski juniorek oraz z powołaniem do kadry mistrzostw Polski kadetek, z którą pojechałaś na mistrzostwa Europy U18. Który z twoich dotychczasowych sukcesów uważasz za najważniejszy?

– Wydaje mi się, że do tej pory takim najważniejszym moim osiągnięciem w młodzieżowej siatkówce było mistrzostwo Polski kadetek i wspomniane srebrne medale mistrzostw Polski juniorek. Na chwilę obecną myślę, że finał I ligi jest największym moim sukcesem i mam nadzieję, że będzie to złoty medal. Dlatego nie będę tutaj mówiła o moim marzeniu, bo w środę wiele się może zmienić (uśmiech).

W odróżnieniu od Darii dość rzadko zmieniasz barwy klubowe. Wynika to z waszego odmiennego charakteru?

– Tak, ale uważam, że nie jest to zależne od charakteru, tylko po prostu dobrze czuję się w tej drużynie. Joker jest dobrze zorganizowanym, stabilnym klubem. Cieszę się, że tutaj trafiłam i mogę przez dwa lata go reprezentować. W Świeciu udało się zbudować bardzo dobry zespół, mamy też świetnego trenera i wierzę, że zaowocuje to kolejnymi udanymi sezonami.

Niemal w każdym meczu wymieniacie się na lewym skrzydle razem z Adrianną Kukulską na pozycji przyjmującej. Jak wygląda wasza współpraca?

– Z Adą dobrze się uzupełniamy. Mamy 13 wyjątkowych zawodniczek i każda jest w stanie dodać coś od siebie na boisku. Jesteśmy zawsze razem z zespołem, niezależnie od tego czy akurat na boisku, czy w kwadracie. Myślę, że to było widać nawet podczas meczów w Warszawie. Wszystkie żyjemy tym co dzieje się na parkiecie.

Jakie zajęcia poza siatkówką absorbują cię najbardziej?

– Studiuję razem z Olą (Żurawską – przyp. red.) na uniwersytecie w Toruniu pracę socjalną. Najwięcej czasu oczywiście pochłania siatkówka, która jest dla mnie najważniejsza.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved