Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Skazane na sukces: Patrycja Flakus

Skazane na sukces: Patrycja Flakus

fot. joker-swiecie.pl

W tym tygodniu w naszym cyklu gościmy zawodniczkę, która „otarła” się o medal mistrzostw Europy i świata, grając jeszcze w kategorii kadetek. Z każdym rokiem robiła ogromne postępy, a ostatnie dwa sezony spędziła na zapleczu ekstraklasy, gdzie jest jedną z najlepiej punktujących siatkarek. Przedstawiamy wam prawdziwą „jokerkę” w naszej talii utalentowanych zawodniczek. – We wcześniejszych latach bardzo się bałam odpowiedzialności, że dostaję dużo piłek i dużo ode mnie zależy. Myślę jednak, że nabrałam już z czasem pewności siebie, przestało to być dla mnie uciążliwe, nie mam już tylu obaw – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Patrycja Flakus.

W jakim klubie rozpoczynałaś swoją siatkarską karierę i jak doszło do tego, że postanowiłaś całkowicie poświęcić się właśnie siatkówce?

Patrycja Flakus: – Swoje pierwsze kroki w siatkówce stawiałam w klubie UKS MOS Bytom, którego jestem wychowanką. Zaczęło się od tego, że w szkole, głównie ze względu na moje parametry, zauważył mnie trener i zaproponował mi trenowanie w tym właśnie klubie. Na samym początku moje podejście było takie, że raczej traktowałam to jako umilanie czasu, później dopiero zaczęłam myśleć o siatkówce bardziej poważnie i tak zaczęła się moja historia z tym sportem.



Swoje największe sukcesy odniosłaś w SMS-ie. Jak trafiłaś do tej najsłynniejszej i najbardziej prestiżowej szkoły dla każdej siatkarki?

– Pamiętam, że miałyśmy zgrupowanie kadry Śląska, na które przyjechał trener Krzyżanowski, by podglądać zawodniczki. Zaproponował mi, bym poszła do SMS-u. Była taka sytuacja, że ja chodziłam już na treningi o rok wcześniej, niż by to wynikało z mojego wieku. Uczęszczałam wtedy przez rok do szkoły obok, bo to była jeszcze druga klasa gimnazjum. Przez 5 lat byłam w SMS-ie, tam trenowałam i ukończyłam tę szkołę.

Powołania do kadr młodzieżowych, regularna gra w pierwszym zespole. Przyszłość stała przed tobą otworem…

– Tak, wszystko szło w dobrym kierunku. W SMS-ie bardzo dużo się nauczyłam, trafiłam do kadry kadetek i juniorek, gdzie udało mi się nabrać doświadczenia. Potem przez jakiś etap trochę wszystko „ucichło”, zdecydowałam się przejść do II ligi. Następnie, po sezonie gry, dostałam propozycję ze Świecia i uważam, że ten moment był dla mnie przełomowy. Grając przez dwa lata w Jokerze, zrobiłam bardzo duży krok do przodu, jeżeli chodzi o moje umiejętności. Mam dużo okazji, by ogrywać się na boisku z dobrymi drużynami, dzięki czemu nabrałam pewności siebie w tym, co robię. Dlatego jestem wdzięczna trenerowi za to, że na mnie postawił i obdarzył mnie dużym zaufaniem.

Wybór Jokera musiał być dla ciebie wyzwaniem, nie dość, że zmieniłaś ligę na wyższą, to także wiązało się z dosyć daleką przeprowadzką…

– Stwierdziłam, że trzeba podjąć jakieś działania, pojechać gdzieś dalej, by się rozwijać. Można powiedzieć, że to drugi koniec Polski, ale uważam, że bardzo dobrze postąpiłam, nie żałuję swojej decyzji.

Jesteś bardzo wysoką zawodniczką, to na pewno miało wpływ na wybór twojej pozycji na boisku, ale czy od zawsze byłaś atakującą?

– W młodziczkach i kadetkach grałam na przyjęciu. Kiedy znalazłam się w SMS-ie, to też przez pierwszy rok byłam przyjmującą. Potem trener zmienił moją pozycję na atak, ponieważ widział, że trochę boję się tego przyjęcia i od niego „uciekam”. (uśmiech) Z perspektywy czasu widzę, że to dobrze na mnie wpłynęło. Jako atakująca skupiam się tylko na jednej roli, zadaniu.

Atakująca musi zawsze być bardzo silna mentalnie, stanowić taką ostoję zespołu. A jaki charakter ma Patrycja Flakus?

– Mój charakter? Jestem bardzo zawzięta. (uśmiech) Wiadomo, że we wcześniejszych latach bardzo się bałam takiej odpowiedzialności, że dostaję dużo piłek i dużo ode mnie zależy. Myślę jednak, że nabrałam już z czasem pewności siebie, przestało to być dla mnie uciążliwe, nie mam już tylu obaw.

Nie było chyba takiego sezonu, w którym nie przebiłabyś swojego osiągnięcia z poprzedniego roku. W tym sezonie to zadanie będzie bardzo trudne do zrealizowania, bo Joker postawił sobie poprzeczkę wysoko…

– Faktycznie, na to wychodzi. Naszym celem jest, by w tym sezonie zdobyć medal. Rok temu niestety uległyśmy w walce o brąz z Budowlanymi Toruń dwa razy po 0:3. Nie wiem, czy wynikało to z tego, że przestraszyłyśmy się presji, czy po prostu zabrakło siły. To już przeszłość, w tym roku jesteśmy bardzo zmotywowane i chcemy osiągnąć więcej. Uważam, że w tym sezonie poziom I ligi jest tak wyrównany, że każdy może wygrać z każdym, pokazały to mecze w rundzie zasadniczej. Każdy mierzy wysoko, ale uważam, że jeśli będziemy konsekwentne i ograniczymy błędy własne, które są naszą bolączką, to w końcowym rozrachunku będzie bardzo dobrze i mamy szansę na miejsce na podium.

Co robisz w swoim wolnym czasie, czy masz jakieś hobby poza siatkówką?

– W wolnej chwili zazwyczaj wyjeżdżam do domu, do rodziny, tym bardziej że do swojej rodzinnej miejscowości mam 400 km, więc nie mogę tego robić zbyt często. Staram się wtedy wyciszyć i zrelaksować, odpocząć i chociaż przez chwilę zapomnieć o siatkówce. Jeżeli chodzi o inne hobby, to staram się raczej całkowicie poświęcać grze w siatkówkę.

Jakie są więc twoje sposoby na relaks? Świecie jest dość małe, w takim miejscu żyje i gra się na pewno dość specyficznie…

– Wyjeżdżam gdzieś do centrum do większego miasta, spotykam się ze znajomymi. Świecie jest małą miejscowością, gdzie każdy każdego zna. Spotykamy te same osoby, ale uważam, że to nie przeszkadza chyba żadnej zawodniczce, wręcz przeciwnie, jest taki spokój. Jeżeli chcemy się „wyrwać”, to w pobliżu mamy i Bydgoszcz, i Toruń, bez problemu możemy też w nie tak długim czasie znaleźć się nad morzem.

Co sprawiłoby, że poczułabyś się spełniona jako siatkarka? Jakie są twoje marzenia, które czekają w kolejce do zrealizowania?

– Myślę, że moim sportowym marzeniem podobnie jak każdej zawodniczki jest dostanie się do kadry. Poza tym od zawsze marzę również o tym, by zagrać w Orlen Lidze, grać z najlepszymi zawodniczkami w kraju. Chcę dalej móc podwyższać swój poziom gry, wśród doświadczonych siatkarek. Czas jednak pokaże, jak będzie, ja nie wybiegam na razie myślami naprzód, staram się koncentrować na tym, co mnie czeka w najbliższej przyszłości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved