Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Wywiady > Skazane na sukces: Kinga Stronias

Skazane na sukces: Kinga Stronias

fot. Przemysław Cyrulik

Dwukrotnie wraz ze swoją drużyną znalazła się w najlepszej czwórce Młodej Ligi. Ma 18 lat i debiut w seniorskiej reprezentacji Polski już za sobą. – Przekonałam się, co to znaczy poważna siatkówka, gdy zdecydowałam się wyjechać z rodzinnego miasta, aby móc trenować w Sosnowcu, gdzie wszystko było podporządkowane grze. Zobaczyłam, że siatkówka to głównie ciężka praca nad sobą, wymagająca wielu wyrzeczeń – mówi o najważniejszych momentach w swojej siatkarskiej karierze przyjmująca Developresu Rzeszów, Kinga Stronias.

Pochodzisz z Tomaszowa Mazowieckiego. Pamiętasz kiedy i dlaczego pierwszy raz zainteresowałaś się grą w siatkówkę „na poważnie”?

Kinga Stronias: – Od kiedy zaczęłam trenować, już wiedziałam, że to jest to, co chcę robić w życiu i profesjonalna gra stała się moim największym marzeniem. Wydaje mi się, że przekonałam się, co to znaczy poważna siatkówka, gdy zdecydowałam się wyjechać z rodzinnego miasta, aby móc trenować w Sosnowcu, gdzie wszystko było podporządkowane grze. Zobaczyłam, że siatkówka to głównie ciężka praca nad sobą, wymagająca wielu wyrzeczeń.



Ponad rok temu zadebiutowałaś w seniorskiej reprezentacji Polski, grając w Lidze Europejskiej. Co najbardziej zapadło ci w pamięć z występów w biało-czerwonych barwach?

– Było to dla mnie niezapomniane przeżycie. Podczas czasu spędzonego w seniorskiej reprezentacji najbardziej zapadł mi w pamięć moment, w którym pojawiłam się na boisku podczas meczu z kadrą Grecji. Weszłam na plac gry w trzecim secie na kilka akcji, punktów jednak nie udało mi się zdobyć. Pomimo tego zapamiętałam te kilka minut i chciałabym w przyszłości ponownie dostać podobną szansę, na którą cały czas pracuję.

W sezonie 2013/2014 byłaś zawodniczką SMS-u Sosnowiec. Dlaczego zdecydowałaś się, by kontynuować swoją karierę w Rzeszowie?

– To była bardzo ciężka decyzja, którą podjęłam wraz z ważnymi dla mnie osobami zajmującymi się siatkówką oraz rodzicami, którzy cały czas mnie wspierali. Dużą rolę odegrał w tym wszystkim mój pierwszy trener Krzysztof Filipowicz, któremu jestem wdzięczna, ponieważ wiem już, że to było dobre posunięcie. Miałam okazje do występów w wielu rozgrywkach oraz do treningów z pierwszą drużyną, co pozwoliło mi nabrać pewności siebie.

Drugi sezon z rzędu występujesz w Młodej Lidze Kobiet. W zeszłym sezonie udało się wam zająć trzecie miejsce, teraz znalazłyście się tuż poza podium. Czy z perspektywy całego sezonu jesteś zadowolona z tego, co udało się osiągnąć, czy jednak liczyłaś na więcej?

– Jestem ambitną osobą, więc oczywiście liczyłam przynajmniej na medal. Pozostał duży niedosyt po tym sezonie i jestem nieco rozczarowana tym, jak się wszystko potoczyło. Na turnieju w Krapkowicach nie udało nam się osiągnąć optymalnej formy, dlatego ta porażka bardziej boli.

W Krapkowicach zespół wspomogły zawodniczki z orlenligowej drużyny – Paulina Głaz, Paulina Filipowicz i Ewa Śliwińska. Pomimo tego to właśnie na tobie spoczywała rola liderki i byłaś najczęściej angażowana w ataku…

– Na pewno z każdym rokiem staję się dojrzalsza jako zawodniczka. Treningi i rywalizacja ze starszymi dziewczynami pomogła w rozwoju moich umiejętności i podwyższa pewność siebie na boisku podczas meczów młodzieżowych.   

Jakie są twoje najmocniejsze strony jako zawodniczki, a co chciałabyś najbardziej poprawić?

– Jestem młodą zawodniczką i czeka mnie jeszcze dużo pracy, więc uważam, że zdołam jeszcze poprawić każdy element swojej gry i do tego będę dążyć. Nie potrafię określić swojej najmocniejszej strony jako siatkarki.

Czy masz jakieś hobby poza siatkówką? Jak lubisz spędzać swój wolny czas?

– Jeśli chodzi o hobby, to interesuję się zwierzętami, niestety mam mało czasu, żeby rozwijać swoje zainteresowania. Tym bardziej, że w tym roku czeka mnie matura. Moim celem jest teraz to, aby dobrze ją zdać, dlatego najbliższy czas będę spędzać przy książkach.

Jak wyglądałby twój wymarzony debiut w Orlen Lidze? Gra w ekstraklasie to teraz dla ciebie największe marzenie? 

– Najlepszy debiut, jaki mogłabym sobie wyobrazić, to taki, w którym otrzymałabym nagrodę dla najlepszej zawodniczki meczu. Gra w ekstraklasie jest jednym z moich marzeń, ale jak pewnie każda siatkarka najbardziej chciałabym zostać najlepszą zawodniczką całego sezonu Orlen Ligi oraz reprezentować barwy narodowe. Wiem, że przede mną bardzo daleka droga, jednak trzeba sobie stawiać wygórowane cele, aby ciągle się rozwijać i spełniać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved