Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Skazane na sukces: Ewa Borowiecka

Skazane na sukces: Ewa Borowiecka

fot. silesiavolley.pl

W zeszłym sezonie odpowiadała za atak w zespole z Dąbrowy Górniczej w rozgrywkach Młodej Ligi. W wielu spotkaniach to właśnie jej gra „robiła różnicę” i w tym sezonie zdecydowała się podnieść sobie poprzeczkę, przyjmując ofertę pierwszoligowej Silesii Volley Mysłowice. – Okres spędzony w MKS-ie wspominam bardzo dobrze. Faktycznie, na boisku spędziłam sporo czasu, co spowodowało, że uodporniłam się na stres i zdobyłam sporo doświadczenia – mówi Ewa Borowiecka, która obecnie dba o atak mysłowickiej ekipy.

Kiedy po raz pierwszy zetknęłaś się z siatkówką i pomyślałaś, że to jest sport dla ciebie?

Ewa Borowiecka: Byłam w piątej klasie szkoły podstawowej, gdy rodzice postanowili wysłać mnie na obóz sportowy. Oczywiście nie byłam tym pomysłem zachwycona, bo ze sportem w tamtym czasie miałam niewiele wspólnego, poza tym nie znałam żadnego z uczestników obozu. Mama zwolniła mnie ze wszystkich zajęć sportowych, miałam jedynie pojechać, pozwiedzać, zobaczyć morze… Będąc już na miejscu, gdy wszystkie dziewczyny zbierały się na trening, stwierdziłam, że nie będę siedzieć bezczynnie i udałam się razem z nimi. Wtedy zaczęłam pierwszy raz odbijać piłkę i… robię to do tej pory.



Jesteś dość niską zawodniczką. Dlaczego zdecydowałaś się grać właśnie na ataku?

–  Będąc zawodniczką SMS-u Opole, moją pozycją przez długi czas było przyjęcie. Łatwo można było zauważyć, że zdecydowanie lepiej czułam się w polu ataku. Jednak zmiana pozycji nastała dopiero wraz ze zmianą klubu. Zespół z Dąbrowy Górniczej potrzebował w tym czasie atakującej. Zagrałam jeden, potem drugi mecz na „prawym” i tak zleciały dwa sezony.

W zeszłym roku zajęłaś wraz z zespołem MKS-u Dąbrowa Górnicza 9. miejsce w Młodej Lidze Kobiet. Miałaś jednak wiele okazji do gry i często na tobie opierał się atak tej drużyny… Mimo wszystko możesz uznać ten sezon za udany?

– Jak najbardziej tak. W Młodej Lidze nie było słabych zespołów. Przeciwnik zawsze był wymagający i trzeba było zagrać na sto procent swoich możliwości. W przeciwieństwie do rozgrywek młodzieżowych, gdzie początkowe fazy rozgrywek zwykle prezentują się słabo, jeśli chodzi o poziom, a takich przeciwników jak w MLK można było spotkać dopiero na etapie mistrzostw Polski. Okres spędzony w MKS-ie wspominam bardzo dobrze. Faktycznie, na boisku spędziłam sporo czasu, co spowodowało, że uodporniłam się na stres i zdobyłam sporo doświadczenia.

Zdecydowałaś się zamienić MLK na występy w drużynie I-ligowej. Co było dla ciebie motywacją do podjęcia takiej decyzji?

– MKS tak jak wiele drużyn w Młodej Lidze stawia na juniorki. Niestety, po wieku młodzieżowym klub nie dawał możliwości kontynuowania gry. Jako jedną z pierwszych dostałam propozycję właśnie z Silesii i zdecydowałam się ją przyjąć.

Silesia to w tym sezonie bardzo młody zespół, drugą atakującą w waszej drużynie jest Majka Szczepańska. Rywalizacja o prawo gry na boisku powoduje, że wkładasz jeszcze więcej wysiłku na treningach?

– Grając w MKS-ie Dąbrowa Górnicza, byłam pewna swojej pozycji. Gdy przyszłam do Silesii, musiałam zmierzyć się z tym, że jest jeszcze ktoś inny. Rywalizacji nie da się uniknąć. Z Majką motywujemy się nawzajem, wymieniamy informacjami i doświadczeniami. Pomagamy sobie, bo jesteśmy zespołem, a to właśnie dobro drużyny jest najważniejsze.

Pierwsze sukcesy masz już za sobą, wraz z MKS-em wygrałaś mistrzostwo Śląska juniorek i zostałaś MVP tego turnieju. Jakie cele stawiasz sobie teraz?

– Celem na ten sezon jest uplasować się wraz z Silesią na możliwie najwyższym miejscu w I lidze. Osobiście dążę do tego, żeby być jak najlepsza w tym, co robię, a w konsekwencji grać w przyszłości w rozgrywkach najwyższej rangi.

Rozważałaś kiedyś, co chciałabyś robić w życiu, gdyby nie siatkówka?  Może masz inne pasje, które także rozwijasz?

– Z pewnością moim życiem kierowałaby inna dyscyplina sportu. Zanim postawiłam wszystko na siatkówkę, przeżyłam krótki epizod z piłką ręczną. W wolnych chwilach jestem kibicem nie tylko piłki siatkowej, ale też piłki ręcznej czy hokeja. Oprócz tego gdy tylko mam możliwość, to staram się także rozwijać kulinarnie.

Czego można ci życzyć na najbliższe miesiące?

– Przede wszystkim zdrowia i wytrwałości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved