Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Skazane na sukces: Alicja Wójcik

Skazane na sukces: Alicja Wójcik

fot. Karolina Koster

Ma w swoim dorobku dwa złote medale mistrzostw Polski juniorek, stanęła również na najwyższym stopniu podium w kategorii kadetek. W tym sezonie zadebiutowała w Orlen Lidze, a w pierwszym meczu play-off w dużej mierze to jej gra w bloku dała drużynie cenne zwycięstwo. 21-letnia środkowa KSZO przebyła jednak długą drogę, by móc zaprezentować się na parkietach najlepszej ligi w kraju. – W siatkówkę zaczęłam grać dość późno, a zawsze byłam wysoka, więc miałam predyspozycje do tego, by grać na środku. Przychodząc do Gedanii, czekało mnie dużo pracy – opowiada w rozmowie ze Strefą Siatkówki o początkach swojej siatkarskiej kariery Alicja Wójcik.

Pochodzisz z Gdańska. Jak zaczęła się się twoja przygoda z siatkówką, jak wyglądała droga, którą musiałaś pokonać, by ostatecznie trafić do KSZO?



Alicja Wójcik: – Swoją przygodę z siatkówką zaczęłam od szkolnego klubu – Olimpijczyk Gdańsk. Grając tam, zostałam zauważona przez trenera Gedanii i on zaproponował mi przejście właśnie do tego zespołu. Tam zaczęłam grać w rozgrywkach kadetek na szczeblu krajowym. Trener dał mi szansę, pozwolił grać z dziewczynami z troszkę starszych roczników. Dzięki temu, że zaproponował mi występy w Gedanii, dał mi szansę, to dalej się szczęśliwie potoczyło i później zdobyłam mistrzostwo Polski kadetek i juniorek. Kiedy miałam przed sobą już ostatni rok gry jako juniorka, trafiłam do klubu Wieżyca Stężyca, zespołu I-ligowego. W tamtym sezonie zdobyłam jeszcze swoje drugie mistrzostwo Polski w kategorii juniorek z Gedanią, bo w Stężycy grałam jako zawodniczka wypożyczona. Później niestety klub Wieżyca Stężyca się rozpadł, a ja chciałam grać jak najbliżej domu i tak trafiłam do Jokera Świecie. Wiedziałam wtedy, że ta drużyna była budowana z myślą, by awansować na zaplecze ekstraklasy, to udało się osiągnąć już w pierwszym sezonie mojej gry w tym klubie. Stamtąd trafiłam do Ostrowca Świętokrzyskiego, tak się złożyło, że gdy grałam w Stężycy, to KSZO również występowało w I lidze i tam trener Dariusz Parkitny miał okazję mnie pierwszy raz zobaczyć.

Wydaje się, że środkowej często bardzo trudno jest zostać zauważoną. Twoim zdaniem te sukcesy młodzieżowe, o których powiedziałaś, zadecydowały o tym, jak później potoczyła się twoja kariera?

– Tak, szczególnie że zaczęłam grać w trzeciej klasie gimnazjum, to dla siatkarki jest już dość późno, by przenieść mnie na inną pozycję. Trener radził mi, że najłatwiej będzie mi grać na środku, bo to wymaga najmniej nauki. (uśmiech) Na pewno te medale w kategoriach młodzieżowych i fakt, że Gedania jest znana z bardzo dobrej pracy z młodymi siatkarkami, pomogły mi gdzieś dalej zostać zauważoną.

W Gedanii Gdańsk sukcesy odnosiłaś wspólnie z Julią Piotrowską. Teraz ponownie spotykacie się w jednym klubie…

– Razem z Julką grałyśmy bardzo długo, część medali właśnie zdobywałyśmy razem. Bardzo często się zdarza, że to wspominamy, rozmawiamy o tym, co się działo „u tego trenera czy u tej zawodniczki”. Los sprawił, że razem wylądowałyśmy w tym samym zespole i to grając na tej samej pozycji. Tak wyszło, że w sumie dowiedziałyśmy się przez internet, że będziemy razem grać. Bardzo się ucieszyłyśmy, jesteśmy z tego samego miasta, razem możemy tam wracać, do tego na boisku zawsze jest to ktoś znajomy.

Przejście do drużyny z Ostrowca Św. z jednej strony na pewno jest dla ciebie sportowym awansem, ale też wcześniej nie grałaś nigdy tak daleko od swojego rodzinnego miasta. Co przesądziło o tym, że zdecydowałaś się zagrać w KSZO?

– Na początku bardzo trudno mi było podjąć tę decyzję, bo jestem bardzo rodzinną osobą. Jest to ponad 500 km dystansu od mojego domu, ale zdecydowałam się postawić na siatkówkę, rozwój, chciałam spróbować swoich sił w Orlen Lidze. Taka okazja mogłaby się już nie powtórzyć, dlatego w pewnym sensie zaryzykowałam, moją motywacją był rozwój i chęć skonfrontowania swoich możliwości z najlepszymi zawodniczkami w kraju.

Jak czułaś się podczas swojego debiutu w Orlen Lidze?

–  O ile dobrze pamiętam, to był mecz z dąbrowiankami we własnej hali i to dodatkowo było też spotkanie telewizyjne. Był delikatny stres, nie będę ukrywać. Porównując to do ostatnich meczów, to jest diametralna różnica. Teraz wychodząc na boisko, tego praktycznie już nie ma.

Jako środkowa przez kilka ustawień czekasz na swój moment wejścia na boisko. Czy ciebie to nie rozprasza?

– Mi osobiście zejście z boiska bardzo często pomaga, bo mogę z boku popatrzeć, jak gra każda zawodniczka. Łatwiej jest wtedy zauważyć więcej szczegółów niż w czasie gry. Nawet gdy jestem w kwadracie, to inne zawodniczki mogą mi doradzić, powiedzieć, bym bardziej kryła skos czy inaczej ułożyła ręce w bloku. Zawsze mogę otrzymać wtedy jakąś małą pomoc czy to od koleżanek, czy to od trenera. Już przyzwyczaiłam się do tego, że schodzę i wchodzę na boisko w krótkim odstępie czasu. Myślę, że nie wybija mnie to z rytmu.

Często mówi się, że środek siatki to dość niewdzięczna pozycja, bo wiele zależy także od postawy twoich koleżanek. Dlaczego zdecydowałaś się, że chcesz zostać właśnie środkową?

– Zgadza się, dużo zależy od przyjęcia i też środkowa raczej sama wygrać meczu nie może. Kiedy byłam młodsza, to czasami zdarzało mi się też grać w przyjęciu czy nawet ataku. Tak jak już wspomniałam wcześniej, ja w siatkówkę zaczęłam grać dość późno, a zawsze byłam wysoka, więc miałam predyspozycje do tego, by grać na środku. Przychodząc do Gedanii, czekało mnie dużo pracy. Nawet pamiętam, że miałam taki nawyk, by skakać z prawej nogi i samo oduczenie się tego zajęło mi dobry miesiąc. (uśmiech)

Za tobą już wiele miesięcy gry w Orlen Lidze, powoli zbliża się też koniec sezonu. Z perspektywy czasu czujesz, że podjęłaś dobrą decyzję, wybierając ofertę klubu z najwyższej klasy rozgrywkowej?

– Na pewno nie żałuję. Wiedziałam, na co się piszę i jestem zadowolona ze swojego wyboru. Sezon jeszcze się nie skończył i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się rozegrać kilka dobrych meczów i pokazać się z dobrej strony. Różnica względem I ligi jest odczuwalna, ale też Joker nie był zespołem, który walczył w zeszłym sezonie o mistrzostwo, choć udało nam się znaleźć w czwórce. Z drugiej strony pod względem warunków te w Świeciu były zapewnione, bo klub zawsze się wywiązywał z obietnic, nie ma aż takiej różnicy. W Orlen Lidze natomiast są lepsi rywale i szczegółowe odprawy przed każdym meczem. Są dwa treningi dziennie, co nie jest taką regułą w I lidze. Moim zdaniem idąc do KSZO, wykonałam krok w przód i z tego się cieszę.

Gra w siatkówkę na najwyższym poziomie na pewno pochłania mnóstwo czasu. Czy jest jednak jakieś hobby, coś co pozwala ci się chociaż na chwilę od tego oderwać?

– Moim hobby przede wszystkim zawsze był sport. Oprócz tego w wolnym czasie lubię sobie poczytać książkę, posłuchać muzyki, oglądać seriale. Z innych rzeczy to lubię też interesować się modą, czasami oglądam blogi. Kiedy grałam w Jokerze Świecie, to dużo czasu poświęcałam też nauce, bo w Bydgoszczy studiowałam wychowanie fizyczne. Będąc w Gdańsku, dużo czasu spędzałam z przyjaciółmi, z rodziną czy z chłopakiem. Tutaj troszkę tego mi brakuje. Teraz zbliżają się Święta, dostajemy troszkę wolnego, więc myślę, że odpoczniemy od siebie i od siatkówki, ochłoniemy. Wrócimy napełnione radością i z lepszym nastawieniem.

Wspomniałaś, że twoim hobby od zawsze był sport. Poza siatkówką śledzisz także jakieś inne dyscypliny?

– Siatkówka jest dla mnie najciekawsza, choć wiadomo, że raczej śledzę tą w wykonaniu mężczyzn. (uśmiech) Oprócz tego też lubię oglądać piłkę ręczną. Mój tata był też rugbystą i czasami jak jestem w domu, to zabiera mnie na mecze rugby.

Czego można ci życzyć na kolejne lata, jakie marzenie chciałabyś zrealizować?

– Myślę, że przede wszystkim zdrowia i powodzenia w dalszej karierze. Wydaje mi się, że podobnie jak każdej siatkarki moim marzeniem jest zagranie z orłem na piersi. No i oczywiście chciałabym teraz zająć jak najwyższe miejsce wraz z KSZO.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved