Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazane na sukces: Alicja Grabka

Skazane na sukces: Alicja Grabka

fot. Ryszard Głapiak

Niedawno debiutowała w Orlen Lidze, ma na swoim koncie złote medale mistrzostw Polski w kategoriach młodzieżowych i występy w barwach narodowych. W tym tygodniu chcemy przedstawić sylwetkę 18-letniej utalentowanej rozgrywającej Legionovii Legionowo. – Absolutnie nie spodziewałam się, że tak się mój los ułoży, w ogóle jeszcze rok temu nie miałam takich planów, by odejść z SMS-u. Myślałam, że zostanę tam do samego końca edukacji. Jednak podjęłam inną decyzję, bardzo się cieszę, że trafiłam do Legionowa i myślę, że to będzie procentować w przyszłych latach – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Alicja Grabka.

Kiedy i jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką? Zdaje się, że wszystko zaczęło się w Wieliczce…

Alicja Grabka:Tak, pochodzę z Wieliczki. Zaczęłam grać w siatkówkę w trzeciej albo czwartej klasie podstawówki, już teraz dokładnie nie pamiętam. Pewnego razu poszłam razem z moimi rodzicami na mecz moich starszych koleżanek. Wtedy stwierdziłam, że bardzo podoba mi się ten sport. Wcześniej trenowałam gimnastykę artystyczną i taniec, ale jednak więcej radości sprawiała mi siatkówka.



Co przekonało cię do wyboru właśnie tej dyscypliny?

– Zarówno gimnastyka artystyczna, jak i taniec to były indywidualne sporty. Siatkówka jest sportem drużynowym. Podoba mi się to, że nie wszystko w niej zależy od ciebie, ale też od koleżanek z zespołu.

Przez jakiś czas byłaś jednocześnie zawodniczką SMS-u i MKS-u MOS Wieliczka…

– Przez rok była taka sytuacja, że byłam uczennicą SMS-u w Sosnowcu i dojeżdżałam na rozgrywki do Wieliczki. Podobnie było w zeszłym roku, gdzie przebywałam na co dzień w Szczyrku, a do Legionowa dojeżdżałam na mecze.

Jak to się stało, że trafiłaś do Legionowa? Miał na to wpływ fakt, że w międzyczasie SMS przeniósł się z Sosnowca do Szczyrku?

– Nie, to nie miało żadnego wpływu na moją decyzję. Jak trafiłam do Legionowa? Zastanawiałam się nad możliwością gry w Bydgoszczy albo właśnie w Legionowie. Wybrałam tę drugą opcję. Stwierdziłam, że tutaj dostanę większą szansę, by faktycznie grać. W Pałacu było dużo więcej zawodniczek, które występowały na mojej pozycji. Wiedziałam też, że w Legionowie jest budowany bardzo mocny skład i będziemy miały szansę, by w mistrzostwach Polski powalczyć o medale.

Miałaś także okazję do gry w reprezentacji Polski kadetek. To na pewno ogromne wyróżnienie dla tak młodej zawodniczki…

– Tak, dwa lata temu i rok temu byłam powołana do kadry. Myślę, że ten czas, który spędziłam na obozach i wszystkich wyjazdach kadrowych, mogę śmiało porównać do tego, co przeżyłam w zeszłym roku na mistrzostwach Polski. To także jest jedno z moich najpiękniejszych wspomnień. Niestety, tak się później moje losy potoczyły, że w zeszłym roku już w tej kadrze się nie znalazłam. Na pewno jednak wspominam ten okres gry w kadrze bardzo miło.

Ostatni sezon był dla ciebie i zespołów młodzieżowych Legionovii wyjątkowy, zostałyście mistrzyniami Polski w kategorii kadetek i juniorek. W zeszłym roku spełniło się chyba wiele twoich marzeń…

– Od zawsze moim marzeniem było zdobycie mistrzostwa Polski, zagranie w Młodej Lidze od kiedy tylko ona się pojawiła i gra w kadrze. W sumie już każde z nich spełniłam. (uśmiech) Jeśli chodzi o ten ostatni sezon, to oczywiście nie spodziewałam się, że uda się wywalczyć aż dwa złote medale w jednym sezonie. Mogę śmiało powiedzieć, że były to moje dwa najlepsze dni w życiu. To wspaniałe uczucie, które trudno jest opisać.

Gra w obu zespołach młodzieżowych w jednym sezonie była dla ciebie wyzwaniem?

– W juniorkach pomagałam zespołowi tylko w finałach. Takie są przepisy, że będąc w SMS-ie, nie wolno jest grać w 1/2 i 1/4 rozgrywek wojewódzkich. Później, gdy skończyły się już rozgrywki juniorek, zaczęłam trenować wraz z kadetkami. Takich dziewczyn, które wystąpiły w obu kategoriach, było więcej, m.in nasza atakująca Ola Omelaniuk, przyjmująca Ola Rasińska i środkowa Kasia Niderla. Nie było z tym żadnego problemu. Z kadetkami mogłam grać już od samego początku, od mistrzostw Mazowsza.

Spodziewałaś się, że twoja kariera potoczy się tak szybko? Najpierw sukcesy w kadetkach, juniorkach, a teraz już debiut w Orlen Lidze.

– Faktycznie, dość szybko się to potoczyło, ale chyba wszystko idzie w dobrą stronę. Absolutnie nie spodziewałam się, że tak się mój los ułoży, w ogóle jeszcze rok temu nie miałam takich planów, by odejść z SMS-u. Myślałam, że zostanę tam do samego końca edukacji. Jednak podjęłam inną decyzję, bardzo się cieszę, że trafiłam do Legionowa i myślę, że to będzie procentować w przyszłych latach.

Jakie to było uczucie dla ciebie, debiutować w Orlen Lidze i pokazać się pierwszy raz w składzie przed własną publicznością? W Legionowie kibice zawsze bardzo mocno was dopingują…

– Tak, zawsze możemy na nich liczyć. Na pewno troszeczkę się stresowałam. Nie spodziewałam się też, że w tym ostatnim meczu (chodzi o spotkanie z Chemikiem Police – przyp. red.) wejdę na rozegranie. Wcześniej była to głównie zagrywka. Była to dla mnie bardzo miła niespodzianka. Wydaje mi się, że jakoś to wyszło. (uśmiech)

Tak się złożyło, że równolegle z tobą do zespołu seniorek dołączyła też Ola Rasińska, a wcześniej Adriana Adamek. Pomogło ci to w stawianiu tych pierwszych kroków w Orlen Lidze?

– Z Olą razem mieszkamy, bardzo fajnie się złożyło, że w tym samym momencie dołączyłyśmy do pierwszego zespołu. Na pewno dzięki temu jest nam raźniej. Są to dziewczyny, z którymi dobrze się znam. Warto również przypomnieć, że jeśli lubisz nie tylko oglądać mecze Polskiej Ligi Siatkówki, ale także obstawiać zakłady sportowe na swoich ulubionych polskich drużynach, to na stronie Playbestcasino.net możesz otrzymać bonus gotówkowy w wysokości 5 euro bez depozytu. I które możesz wykorzystać jako zakład bez ryzyka w sekcji „Sport” jednego z najlepszych kasyn online w Polsce! Aby go otrzymać, wystarczy kliknąć link i wypełnić formularz rejestracyjny!

Nie miałaś problemu ze zgraniem się z pozostałymi zawodniczkami z zespołu z Orlen Ligi? Dołączyłaś do nich w trakcie sezonu, a rozgrywająca zawsze potrzebuje dużo czasu na poznanie każdej z dziewczyn.

– Na pewno było mi ciężko, bo nie trenuję i nie gram z dziewczynami tak dużo od początku sezonu jak pozostałe rozgrywające. To na pewno jest taka pozycja kluczowa dla zespołu. Bardzo dobrze rozumiemy się z Olą Rasińską, bo rzeczywiście gramy razem długo. Im dłużej się gra z daną zawodniczką, tym lepiej się dogadujemy na boisku. Dlatego z każdym meczem powinno być coraz lepiej.

Na początku wchodziłaś jedynie na zagrywkę, ale wydaje się, że stopniowo dostajesz tych szans na pokazanie się coraz więcej…

– W ostatnim meczu akurat zostałam na boisku dłużej, ale w poprzednich spotkaniach rzeczywiście tak było. Myślę, że im więcej meczów nawet stoi się w kwadracie, to ten stres jest coraz mniejszy. To bardzo cenne, że możemy już teraz oswoić się z tą całą otoczką Orlen Ligi.

Odchodząc na moment od tematu siatkówki. Jak najchętniej spędzasz swój wolny czas?

– Dużo czasu zajmuje mi szkoła i treningi. Jak tylko mogę, to jeżdżę do domu lub widuję się z chłopakiem. Kiedy idę na trening, zdarza się, że mam wolne kilkanaście minut, to wtedy słucham muzyki.

Jakie są kolejne cele, które stawia sobie Alicja Grabka?

– Moje kolejne cele… na pewno chciałabym dalej się rozwijać, mieć taką możliwość, by jak najwięcej się nauczyć. Chciałabym też jeszcze kiedyś zagrać w kadrze, mam nadzieję, że mi się to uda.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, inne, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved