Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Siergiej Tietiuchin: Puchar CEV jest w tym momencie najważniejszy

Siergiej Tietiuchin: Puchar CEV jest w tym momencie najważniejszy

fot. Sylwia Lis

Biełogorie Biełgorod awansowało w tym tygodniu do finału Pucharu CEV. W półfinale podopieczni Aleksandra Kosariewa nie dali szans Asseco Resovii Rzeszów, dwukrotnie pokonując rzeszowian 3:0. – Resovia to dobry zespół, z charakterem. Zawodnicy z Rzeszowa starali się i walczyli, ale to my byliśmy lepsi i zasłużyliśmy na awans – mówiła po meczu legenda rosyjskiej siatkówki.

Rewanżowy mecz półfinału Pucharu CEV rozpoczął się lepiej dla gospodarzy, w których wciąż tliła się nadzieja na awans. Podopieczni Andrzeja Kowala prowadzili niemal przez cały pierwszy set, ale źle rozegrali końcówkę i to przyjezdni zwyciężyli premierową odsłonę. W drugim secie również nie brakowało walki, lecz Rosjanie zdołali rozstrzygnąć seta po raz drugi, pieczętując tym samym awans do finału. – Wbrew pozorom to nie było łatwe spotkanie. Wiedzieliśmy, że Resovia w swojej hali zagra lepiej niż w Biełgorodzie. Szczególnie w pierwszym i drugim secie toczyła się wyrównana walka, byliśmy blisko porażki w tych partiach. Jestem bardzo zadowolony z wyniku i cieszę się, że awansowaliśmy do finału – mówił po spotkaniu Siergiej Tietiuchin, przyjmujący Biełogorie.



Rosjanie jak zwykle nie zawodzili w polu zagrywki, chociaż w pierwszym i drugim secie nie wszystko szło po ich myśli. – Wszystko toczy się wokół zagrywki. Jeśli w drużynie funkcjonuje ten element, to gra się o wiele prościej. W tym meczu parę razy udało się odrzucić rywali od siatki i to znacznie ułatwiło nam grę – wyjaśniał niespełna 43-letni siatkarz.

Biełogorie pomimo gwiazd w swoim składzie pokroju Tietiuchina, Grankina czy Muserskiego nie zdołało awansować do półfinału rosyjskiej Superligi. W ćwierćfinale ekipę trenera Kosariewa wyeliminował Kuzbass Kemerowo. – Dla nas w tym momencie to najważniejsze rozgrywki i szczególnie na nich skupiamy swoją uwagę. W lidze rosyjskiej niestety odpadliśmy z rywalizacji o medale z drużyną z Kemerowa i zagramy o miejsca 5-8. To duża porażka, dlatego w Pucharze CEV chcemy sobie powetować to niepowodzenie – ubolewał Tietiuchin, który jednocześnie chwalił rzeszowskich zawodników za wolę walki do samego końca. – Resovia to dobry zespół, z charakterem. Zawodnicy z Rzeszowa starali się i walczyli, ale to my byliśmy lepsi i zasłużyliśmy na awans. W finale czeka na nas drużyna z Turcji (Ziraat Bankasi Ankara z Kurkiem i Konarskim w składzie – przyp. red.). To będzie trudna rywalizacja, ale jestem dobrej myśli – dodał przyjmujący.

Co ciekawe Siergiej Tietiuchin w drużynie Biełogorie gra razem ze swoim synem. Pawieł Tietiuchin ma niespełna 18 lat, ale zdążył już w zeszył roku zadebiutować w pierwszej drużynie ekipy z Biełgorodu i zagrać u boku swojego ojca. – W zeszłym sezonie miał miejsce symboliczny moment, kiedy razem z synem wystąpiłem na boisku. To pierwsza taka sytuacja w historii rosyjskiej siatkówki. Bardzo się cieszę, że mogłem doczekać tej chwili i jestem dumny – zakończył legendarny Siergiej Tietiuchin.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved