Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A M: Trudna przeprawa Lube, faworyci nie zawiedli

Serie A M: Trudna przeprawa Lube, faworyci nie zawiedli

fot. legavolley.it

Inauguracyjna kolejka włoskiej Serie A została rozpisana na cztery dni rywalizacji. Większość meczów skończyło się przy zdecydowanej przewadze jednej z drużyn. Zmagania rozpoczęło trzysetowe zwycięstwo prowadzonej przez Camillo Placiego Latiny, zakończył natomiast ponad dwugodzinny, pięciosetowy horror wygrany przez siatkarzy Exprivii Molfetta dowodzonej przez Flavio Gulinellego.

Siatkarze Latiny już od pierwszych akcji spotkania zaprezentowali rywalom pełnię swoich umiejętności. Silne ataki, przeplatane zagraniami technicznymi przynosiły oczekiwane rezultaty. Po wygranej do 14 partii premierowej w odsłonie kolejnej gospodarze starali się stawić rywalom nieco większy opór. Ciężar gry próbował wziąć na siebie Giannotti, jednak nie miał większego wsparcia ze strony swoich kolegów. Natomiast w szeregach Molfetty obok lidera w postaci Maruottiego nie zawodzili Sket z Pavlovem. Miejscowi tylko do etapu drugiej przerwy technicznej byli w stanie stawiać realny opór rywalom, w kluczowym momencie zagrania Maruottiego i jego kolegów pozwoliły Latinie zbudować dystans i wygrać tę partię do 16. W trzecim secie zespół Valerio Baldovina trochę dłużej walczył (do stanu 20:21), efekt końcowy był jednak podobny, tym bardziej że tylko w tej części meczu miejscowi popełnili 10 błędów. Wyróżnienie dla najlepszego zawodnika meczu w pełni zasłużenie trafiło w ręce Gabriele Maruottiego, skrzydłowy Molfetty gwarantował swojej drużynie stabilne przyjęcie (63%), imponując też 70-procentową skutecznością zagrań w ataku. Satysfakcji z postawy swojego zespołu nie krył trener Nimfy Latina. – Widziałem taki zespół, jakiego oczekiwałem, popełniliśmy niewiele błędów. To była dokładnie taka gra, o jaką prosiłem chłopaków i jestem bardzo zadowolony z tego meczu – mówił Camillo Placi.

Tonazzo Padova – Ninfa Latina 0:3
(14:25, 18:25, 22:25)

Mniej powodów do satysfakcji mieli siatkarze Revivre Milano. Zespół trenera Montiego nie zdołał urwać rywalom choćby seta. – To nie była nasza najlepsza gra, musimy jednak pamięć o urazach i kontuzjach, z jakimi się borykamy. Przyznajmy jednak wprost – stać nas na więcej. Tylko w drugim secie zareagowaliśmy dobrze, jednak Piacenza to świetny zespół i po raz kolejny to udowodniła. Osobiście cieszę się, że miałem okazję zadebiutować – z drugiej strony dobrze by było rozpocząć te przygodę nieco inaczej – mówił Riccardo Sbertoli. To właśnie w drugiej partii, wspomnianej przez rozgrywającego Revivre, goście mieli najwięcej szans. Przyjezdni prowadzili już 16:14, podając jednak rywalom „pomocną dłoń”, a tej szansy ekipa Alberto Giulianiego już nie zmarnowała. Mogący się pochwalić niemałym doświadczeniem gospodarze zdominowali rywali we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Swój zespół do triumfu poprowadził zdobywca 17 oczek – John Gordon Perrin i to właśnie do niego trafiło wyróżnienie przyznawane MVP spotkania.

LPR Piacenza – Revivre Milano 3:0
(25:17, 25:21, 25:16)

Serie trzysetowych spotkań kontynuowali również zawodnicy Calzedonii Verona i Sir Safety Perugia. Będący rewelacją ubiegłego sezonu podopieczni Andrei Gianiego także tym razem nie zawiedli. Występujący w zespole z Verony Bartosz Bućko znalazł się co prawda w meczowym składzie swojego zespołu, tym razem nie pojawił się jednak na boisku, nawet w roli zmiennika. Andrea Giani nie rotował szczególnie składem, decydując się tylko na pojedyncze, typowo zadaniowe zmiany. Ale też i wynik poszczególnych setów nie wymuszał tego typu działań od szkoleniowców gości. Poszczególne sety miały podobny przebieg, przyjezdni kilkupunktową zaliczkę wypracowywali jeszcze przed etapem drugiej przerwy technicznej i zachowując odpowiedni poziom koncentracji, nie pozwolili już dojść do głosu rywalom. Uwagę zwracał też rozkład sił w ataku po stronie gości, trudno było wskazać jednego zdecydowanego lidera zespołu, w ataku brylowało trio: Sander/Starović/Kovacević. Nagroda dla najlepszego zawodnika meczu trafiła właśnie do Urosa Kovacevicia. Spotkanie krótko podsumował środkowy Calzedonii Verona – Simone Anzani.Początki nigdy nie są łatwe, musimy się zgrać. Teraz potrzebujemy jeszcze czasu, bo ze względu na zobowiązania reprezentacyjne nie mieliśmy go zbyt wiele.



Sir Safety Conad Perugia – Calzedonia Verona 0:3
(17:25, 21:25, 23:25)

Ciężka droga czekała zespół Gianlorenzo Blenginiego. Lube Banca Marche Citanova grając na wyjeździe z CMC Romagna, zgubiła cenne punkty. Startujący z pozycji lidera gospodarze mogą jednak mówić o sporym szczęściu, już początek zmagań nie układał się po myśli przyjezdnych. Mocny serwis siatkarzy CMC i czujność gospodarzy w bloku nieco sparaliżowały zawodników Lube. I tak w ekspresowym tempie, przegrywając 0:2, zespół trenera Blenginiego musiał otrząsnąć się i odnaleźć swój rytm gry. Niewątpliwie bohaterem swojego zespołu był Osmany Juantorena. Doświadczony przyjmujący po raz kolejny udowodnił, jak dużą wartość wnosi do każdego zespołu, w którym gra. Tak było tym razem, Juantorena nie tylko kończył zagrania z wyjątkowo trudnych piłek, ale był prawdziwym liderem zespołu. Na przestrzeni pięciosetowego spotkania atakował 47 razy, kończąc mecz z dorobkiem 33 punktów i efektywnością na poziomie 60%. Nagroda MVP meczu dla Juantoreny nie była więc dla nikogo zaskoczeniem. Sam zawodnik skromnie wypowiadał się o meczu, podkreślając siłę drużyny. – Rywale zagrali nieźle, podczas gdy my graliśmy trochę nerwowo. Cieszę się, że wyciągnęliśmy wynik z 2:0, to efekt pracy zespołowej, razem wróciliśmy do gry i wygraliśmy – mówił Juantorena.

CMC Romagna – Cucine Lube Banca Marche Civitanova 2:3
(26:24, 25:23, 18:25, 20:25, 9:15)

Lepszy start, jednak nie bez problemów mieli siatkarze mistrza Włoch. Diatec Trentino po wygranej odsłonie premierowej w drugim secie pozwolił rozegrać się rywalom. W zespole Oreso Vacondio nie zawodzili Botto i Verhees. I tak druga partia meczu padła łupem gospodarzy spotkania. Na więcej gialloblu nie pozwolili już rywalom, bezbłędnie blok miejscowych rozrzucał Giannelli, w ataku nie mylił się inny reprezentant młodego pokolenia we Włoszech – Nelli. Przy 18 punktach i blisko 60-procentowej skuteczności atakujący Trento został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Nelli nie był jednak osamotniony w ataku, swojego kolegę wspierali Lanza i Sole. Konsekwentnie grający zawodnicy Radostina Stojczewa pewnie zmierzali do końca spotkania, w tym meczu nie wydarzyło się już nic zaskakującego, mistrz Italii kontrolował sytuację do ostatniej piłki.

Vero Volley Monza – Diatec Trentino 1:3
(20:25, 25:22, 20:25, 22:25)

Pierwszy weekend zmagań uzupełniło starcie Modeny z Molfettą, tutaj nie brakowało nerwowości i emocji. Finalnie to właśnie stawiani w roli faworyta spotkania siatkarze Modeny zachowali więcej „zimnej krwi”, chociaż miejscowi zgubili cenne punkty, podopieczni Angelo Lorenzettiego prowadzili już 2:0 w meczu, mając realne szanse na zatrzymanie kompletu punktów. Chwile słabości rywali wykorzystali jednak podopieczni Flavio Gulinellego. Ambitnie walczący przyjezdni zdołali jeszcze wyrównać losy rywalizacji. Kluczowy fragment seta to jednak popis gry miejscowych. Swoje noty systematycznie poprawiali Ngapeth z Saatkampem, to właśnie ten drugi został wyróżniony jako MVP spotkania. – Wciąż musimy pracować nad swoją grą – mówił Angelo Lorenzetti.

DHL Modena – Exprivia Molfetta 3:2
(25:23, 29:27, 22:25, 21:25, 15:8)

Zobacz również:
Wyniki i tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved