Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A M: Leon z Heynenem bez szans w starciu z mistrzem

Serie A M: Leon z Heynenem bez szans w starciu z mistrzem

fot. Sir Safety Perugia

Ten weekend na włoskich parkietach przyniósł kolejne „polskie” spotkanie. W rozgrywanym awansem meczu 11. kolejki mistrz Italii, którego barw broni Mateusz Bieniek podejmował Sir Safety Perugię Vitala Heynena i Wilfredo Leona. Mimo dobrej gry Leona bianconeri nie mieli szans z dobrze dysponowanym Lube. Kolejny dobry mecz w Italii rozegrał Bartosz Kurek, jego Monza jednak przegrała.

 



W ramach 4. kolejki Serie A Cucine Lube Civitanova pauzowało, a Sir Safety Perugia rozegrała swój mecz w październiku, sensacyjnie ulegając wówczas Allianz Milano. Tym samym włodarze obu klubów zdecydowali się w tym terminie rozegrać mecz na szczycie, wstępnie planowany na początek grudnia (spotkanie 11. kolejki). Zgodnie z oczekiwaniami nie brakowało długich, emocjonujących wymian oraz setów rozstrzyganych na przewagi. Jednak to zespół Ferdinando de Giorgiego na dłuższej przestrzeni rywalizacji pozostawał ekipą dyktującą warunki. Biancorossi mieli nawet szansę na triumf bez straty seta, w trzeciej partii pozwolili jednak odskoczyć nieco rywalom i mimo pogoni w końcówce seta ten fragment meczu padł łupem siatkarzy z Umbrii. Tym razem Ferdinando de Giorgi postawił na duet środkowych Anzani/ Simon, Mateusz Bieniek był w składzie meczowym, nie pojawił się jednak na boisku. Do roli lidera w szeregach mistrza Włoch wyrósł Yoandry Leal, zdobywca 20. punktów, skutecznością od swojego kolegi nie odstawał Osmany Juantorena, nieco mniej piłek od Bruno otrzymał Ghafour, jednak atakujący Lube imponował 72% skutecznością zagrań. Jednak to nie przewaga w ataku była największą bronią Lube, gospodarze punktowali serwisem (najwięcej problemów sprawił rywalom Bruno), wykazując się niemałą czujnością na siatce (Simon). W odpowiedzi na dobrą grę rywala na siatce dwoił i troił się Wilfredo Leon, reprezentant Polski mecz z mistrzem Włoch może zaliczyć do udanych, przyjmujący bianconerich zdobył 24 punkty, przy skuteczności na poziomie 65% nie wystarczyły do sukcesu.

Nie zawodzi natomiast Leo Shoes Modena, zespół Bartosza Bednorza w konfrontacji z Ravenną był niekwestionowanym faworytem spotkania. Z tej roli podopieczni Andrei Giniego wywiązali się bezbłędnie. Mecz nie miał większej historii, Modenie do triumfu wystarczyła nieco ponad godzina. Już mocny start przyjezdnych i prowadzenie 8:3 potwierdziło, że dystans dzielący siatkarzy obu ekip w ligowej tabeli nie jest efektem przypadku. Tego rytmu goście nie utrzymali do końca i gra się wyrównała (15:16) był to jednak ostatni moment, w którym podopieczni Marco Bonitty tak bardzo zbliżyli się do utytułowanego rywala. Kolejne partie to dominacja zespołu Bartosza Bednorza na siatce, przy 56% skuteczności zagrań na siatce i czujności w bloku siatkarze Modeny dyktowali warunki. To był kolejny dobry mecz w wykonaniu polskiego przyjmującego, Bartosz Bednorz, zdobywając 12 punktów (tyle samo co Ivan Zaytsev) był jednym z liderów swojego zespołu.

Kolejny znakomity mecz w Italii rozegrał również Bartosz Kurek, jednak nawet 31 punktów i 63% skuteczność Polaka nie uchroniła Monzy przed porażką. Podopieczni Fabio Soliego mieli swoje szanse nawet na komplet punktów, prowadzili już 2:1 w meczu. Siatkarze z Latiny nie zamierzali jednak ułatwiać sytuacji rywalom, regularni w ataku byli liderzy gospodarzy, Jean Patry i Maarten Van Garderen, zdobywcy odpowiednio 24 i 23 punktów. W tej części spotkania obok 65% skuteczności w ataku uwagę zwracał regularny serwis miejscowych, a wygrana do 15 czwarta odsłona pobudziła apetyty podopiecznych Lorenzo Tubertiniego. W decydującej partii siatkarze Monzy byli bezbłędni, zespół Bartosza Kurka stracił jednak na skuteczności. Latina natomiast sprezentowała rywalom pięć oczek, przy skuteczności zagrań zbliżonej do 70% nie zaszkodziło to miejscowym.

Konfrontacji z kolejną drużyną z czołówki do udanych nie zaliczy Calzedonia Verona. Zespół Bartłomieja Klutha, polski atakujący na boisku pojawił się w drugiej partii, zadaniowo, nie zaznaczył jednak swojej obecności na boisku zdobyczą punktową. Trento prowadziło już 2:0 w meczu, nie ustrzegło się jednak nerwowości, dzięki czemu ekipa trenera Stojczewa doprowadziła do tie-breaka. W decydującym secie również nie brakowało emocji, w grze na przewagi triumfowali gialloblu. To był kolejny dobry mecz Aaron Russella, zdobywca 20 punktów mógł liczyć na wsparcie Urosa Kovacevicia, skutecznością imponował również atakujący Trento – Luca Vettori. Cieniem na grze ekipy Angelo Lorenzettiego kładzie się liczba błędów własnych, gialloblu oddali w ten sposób rywalom aż 28 punktów.

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela włoskiej Serie A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved