Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A M: 33 punkty Kurka, Bednorz imponuje skutecznością

Serie A M: 33 punkty Kurka, Bednorz imponuje skutecznością

fot. Katarzyna Antczak

Po rywalizacji o Superpuchar Italii siatkarze rywalizujący we włoskiej Serie A wrócili na ligowe parkiety. Po trzech kolejkach zmagań pozycję lidera utrzymuje Leo Shoes Modena Bartosza  Bednorza, a polski przyjmujący w meczu z Sorą po raz kolejnym był jedną z wyróżniających się postaci swojego zespołu. Znakomite noty zebrał również Bartosz Kurek, 33 punkty Polaka nie uchroniły jednak  jego zespołu od porażki.

3. kolejka włoskiej Serie A nie przyniosła większych niespodzianek, zespoły startujące z pozycji faworytów wywiązały się z tej roli bezbłędnie. W meczu Modeny z Sorą gospodarze nie pozwolili sobie na chwilę słabości, mecz trwał nieco ponad godzinę, a przyjezdni nawet przez moment nie byli w stanie dotrzymywać kroku rywalom. Podopieczni Andrei Gianiego zdominowali przeciwnika, liderem swojego zespołu był Ivan Zaytsev. Reprezentant Italii przy 77% efektywności w ataku na konto swojej drużyny zapisał 12 punktów. Swojemu koledze kroku dotrzymywał Bartosz Bednorz, polski przyjmujący rozpoczął mecz w wyjściowym składzie Modeny, a średni poziom 60% skuteczności zagrań na siatce potwierdził dobrą dyspozycję Polaka. Bednorz do oczek zdobywanych w ataku dodał jeszcze punktowy serwis. Odsłona premierowa wygrana przez Modenę do 10 była prawdziwą lekcją siatkówki dla siatkarzy z Sory, Micah Christenson bezbłędnie rozrzucał blok rywali, nieco więcej do powiedzenia goście mieli w drugim secie, ponownie jednak nie przekraczając progu 20 oczek zdobytych w partii. Znakomity start i prowadzenie 8:1 w trzeciej partii rozwiały złudzenia, MVP meczu wybrany został kierujący gra Modeny – Micah Christenson.



Nieco problemów mieli w tej kolejce zdobywcy Superpucharu Włoch, podopieczni Vitala Heynena na wyjeździe mierzyli się z Monzą Bartosza Kurka. Mecz miał dość burzliwy przebieg, bianconeri choć prowadzili już 2:1, nie będąc w stanie znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Bartosza Kurka o kolejne zwycięstwo musieli walczyć w tie-breaku. Po intensywnym weekendzie, którego zwieńczeniem było pierwsze trofeum w sezonie dla zespołu Vitala Heynena szkoleniowiec pozwolił odpocząć niektórym zawodnikom. I tak w Monzy od pierwszych akcji na boisku nie pojawił się Wilfredo Leon, reprezentant Polski włączył się do gry dopiero w drugiej odsłonie i obok Filippo Lanzy był jednym z najlepiej punktujących zawodników swojego zespołu (13 punktów). Gra przyjezdnych nieco falowała, szczególnie w elemencie ataku. O ile po stronie Sir Safety Perugii trudno było wskazać jednego zdecydowanego lidera to w obozie gospodarzy do tej roli wyrósł Bartosz Kurek. To właśnie Polak był najjaśniejsza postacią swojego zespołu i dobrej grze Kurka Monza zawdzięcza punkt zdobyty w konfrontacji z tak wymagającym rywalem, a nawet szanse na zwycięstwo. Bartosz Kurek na przestrzeni pięciosetowego spotkania na konto swojej drużyny zapisał 33 punkty, do oczek zdobywanych atakiem dodając punktowy serwis i blok. Finalnie zwycięzcę wyłoniła gra na przewagi w tie-breaku i mimo przewagi w ataku miejscowi nie zdołali wygrać, kluczem do sukcesu był serwis bianconerich.

Sporo emocji swoim fanom dostarczyli siatkarze Cucine Lube Civitanova Mateusza Bieńka. Polski środkowy tym razem w szeregach mistrza kraju pojawił się już w wyjściowym składzie. Ferdinando de Giorgi postawił na duet polsko-włoski Bieniek/Anzani, w ataku brylował Amir Ghafour, a Kamil Rychlicki pojawiał się na boisku w roli zmiennika. To właśnie irański atakujący z wynikiem 19 zdobytych punktów był najlepiej punktującym zawodnikiem swojego zespołu, mimo to wyróżnienie MVP trafiło do Jiiego Kovara (zdobywcę 11 punktów). Mateusz Bieniek występ może zaliczyć do udanych, reprezentant Polski w czterosetowym meczu zdobył 11 punktów, atakując ze skutecznością na poziomie 40% i popisując się dwoma skutecznymi blokami. Po drugiej stronie siatki dwoił i troił się Jean Patry i Top Volley Latina miała swoje szanse na sprawienia niespodzianki na terenie rywali. Już odsłona premierowa, rozstrzygana na przewagi była zapowiedzią zaciętej walki, jednak dopiero w trzeciej partii podopieczni Lorenzo Tubertiniego zdołali zbliżyć się do rywali, wygrany set był finalnie pełnią możliwości zespołu z Latiny, efektywność na poziomie 3% w czwartej partii odebrała złudzenia fanom gości.

Komplet oczek zgarnął kolejny zespół z czołówki – Itas Trentino. Podopieczni Angelo Lorenzettiego w konfrontacji z Vibo Valentia zanotowali potknięcie, nie przypłacili tego jednak utratą punktów. 70% – skutecznością na siatce imponował Uros Kovacević, reprezentant Serbii po raz kolejny udowodnił, że z roli lidera gialloblu wywiązuje się znakomicie. To właśnie Serb został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Poza zrywami miejscowych mecz rozgrywał się pod dyktando Trento, które po niespełna 2-godzinnej walce mogło cieszyć się z trzeciego zwycięstwa i pozycji wicelidera Serie A.

Zobacz również:
Wyniki i tabela włoskiej Serie A mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved