Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Serbia dalej pozostaje włoskim koszmarem

Serbia dalej pozostaje włoskim koszmarem

fot. Michał Szymański

Po przegranym o włos finale mistrzostw świata do kart czarnej historii starć Włoch z Serbią w żeńskiej siatkówce zapisał się również półfinał mistrzostw Europy. Podopieczne Davide Mazzantiego przed meczem deklarowały chęć dokonania sportowej zemsty, podkreślały siłę swojej drużyny. Odważne deklaracje nie przełożyły się jednak na faktyczną dyspozycję włoskiego zespołu na boisku.

Początek meczu Włochy – Serbia nie wskazywał na to, że skończy się wygraną serbskiej drużyny. Po spotkaniu wiele powodów do żalu miał włoski szkoleniowiec, który rozmów pomeczowych udzielał ze szklącymi się oczami. – Szkoda i pierwszego i drugiego seta. Największym żalem jest dla mnie to, że Serbia była w zasięgu ręki, za to my byliśmy naprawdę daleko od tego, do czego jesteśmy naprawdę zdolni. Pewne rzeczy oczywiście robiliśmy bardzo dobrze, ale zwłaszcza w ataku byliśmy bardzo dalecy od tego co potrafimy robić. Za to właśnie zapłaciliśmy największą cenę – mówił Mazzanti. Nie można nie zgodzić się ze słowami trenera, bowiem na przykład gwiazda jego zespołu Paola Egonu w czterosetowym spotkaniu oddała po swoich błędach Serbkom aż 19 punktów. Dla porównania jej vis a vis, Tijana Bosković oddała ich tylko 9. – Wybieranie kierunków, rytm uderzenia, błędy własne, to wszystko. Potem zaczęliśmy grać wybierając w taki sposób, że ich system blok-obrona miał jeszcze łatwiejszą pracę, a i tak jest na bardzo wysokim poziomie. Może chodzi o to, że nie do końca wierzyliśmy w możliwość pokonania Serbek. Z punktu widzenia ławki to też był dziwny mecz. Czułem, że nie byliśmy sobą – dodał szkoleniowiec Azzurrich.



Ofelia Malinov w meczu półfinałowym również nie pokazała się z najlepszej strony. Na początku próbowała grać ze środkowymi, ale problem sprawiała jej wysokość rozgrywanej do nich piłki. Potem, gdy i skrzydła zaczęły popełniać błędy w ataku jej zadanie stało się ogromnie trudne. – Zmarnowałyśmy okazję w pierwszym secie, bo prowadziłyśmy przez jego większość, potem dałyśmy się dogonić i nie udało nam się dokończyć dzieła. Wiedziałyśmy przeciwko jakiego kalibru zespołowi gramy, więc trochę szkoda że nie ryzykowałyśmy nieco więcej. Tego typu mecze trzeba grać bez zbytniego analizowania. Przykro mi bardzo, bo myślę że można je było pokonać. Byłyśmy blisko i brakowało mało. W niedzielę jest nowy dzień i kolejny ważny mecz, chcemy absolutnie zakończyć turniej z medalem, więc damy z siebie wszystko – zadeklarowała młodziutka rozgrywająca.

Niedziela będzie w Ankara Spor Salonu równie ciekawym dniem. Pasjonująco zapowiada się finał pomiędzy Serbią, a Turcją (18:30). Wcześniej jednak będzie miała miejsce rywalizacja o brąz pomiędzy Polską, a Włochami. To Polki po tie-breaku w fazie grupowej okazały się lepsze. Czy uda  się to powtórzyć dowiemy się w niedzielę po godzinie 16.

źródło: inf. własna, La Gazzetta dello Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved