Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Sebastian Świderski: Na podsumowania przyjdzie czas

Sebastian Świderski: Na podsumowania przyjdzie czas

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

– Kilka minut temu przegraliśmy mecz o trzecie miejsce i nie chcę teraz komentować tej sprawy. Andrea Gardini ma ważny kontrakt na kolejny rok, ale każdą umowę można rozwiązać – mówił tuż po ostatnim meczu sezonu w Kazaniu prezes zarządu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Sebastian Świderski. – Na podsumowania przyjdzie czas, a decyzję będzie podejmowała rada nadzorcza i zarząd klubu. Nie mogę dzisiaj powiedzieć, jaka będzie – dodał na łamach Przeglądu Sportowego.

Miniony sezon nie był dla siatkarzy ZAKSY udany. Kędzierzynianie nie zagrali o Puchar Polski, nie obronili tytułu mistrzowskiego w rozgrywkach PlusLigi. Za sukces można uznać awans do Final Four Ligi Mistrzów, tu jednak zajęli czwarte miejsce, chociaż trzeba przyznać, że walczyli do końca. – Było bardzo blisko brązowego medalu. Drugiego seta mieliśmy na wyciągnięcie ręki, w czwartym było blisko wyrównania w końcówce. Zdecydowały jedna, dwie piłki. Gdybyśmy pokonali Perugię, zamiast udzielać negatywnego wywiadu, dzieliłbym się z kibicami swoją radością. Nie mam pretensji do zawodników, bo w ostatnim meczu sezonu podjęli walkę i zagrali bardzo dobrze. Jestem przekonany, że gdyby tak samo spisali się w półfinale z Cucine, bylibyśmy w finale. Z taką grą, jaką chłopcy zaprezentowali w potyczce z Perugią, moglibyśmy myśleć o zdobyciu Pucharu Polski i obronie mistrzostwa kraju – mówił po meczu prezes ZAKSY, Sebastian Świderski.



Niektórzy kibice już po przegranym finale mistrzostw Polski domagali się zwolnienia trenera, Andrei Gardiniego. – Andrea ma ważny kontrakt na kolejny rok, ale każdą umowę można rozwiązać. Na podsumowania przyjdzie czas, a decyzję będzie podejmowała rada nadzorcza i zarząd klubu. Nie mogę dzisiaj powiedzieć, jaka będzie – przyznaje Świderski, który porównał występ w Kazaniu do pamiętnego Final Four w Opolu z 2002 roku. – Wtedy też wystąpiliśmy w Final Four w roli kopciuszka, też przegraliśmy półfinał, a w meczu o brąz również prowadziliśmy, by ulec po tie-breaku (Mostostal wygrał wówczas dwa pierwsze sety z Iraklisem Saloniki – przyp. red). Efekt był niestety podobny. Dla nas już sam awans do turnieju finałowego był i wtedy, i teraz sukcesem. Owszem w tym roku mieliśmy szczęście w losowaniu, ale potrafiliśmy to wykorzystać. Szkoda, że nie udało się zdobyć brązowego medalu. Bylibyśmy szczęśliwi, gdyby zawisły na naszych szyjach. Zabrakło niewiele – zakończył Sebastian Świderski w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Rozmawiał Kamil Drąg – więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved