Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sebastian Matula: Sami sobie nie będziemy pompować balonika

Sebastian Matula: Sami sobie nie będziemy pompować balonika

fot. Gwardia Wrocław

– Nie czujemy presji. Sami sobie nie będziemy pompować balonika. Wiemy, że stać nas na wiele, ale najgorsze jest to, jak sami będziemy się nakręcać, powtarzać sobie, że musimy wygrać albo wejść do PlusLigi. Chcemy po prostu grać swoją dobrą siatkówkę – powiedział Sebastian Matula, rozgrywający Stali Nysa. 

– W okresie przygotowawczym wynik nie jest najważniejszy. Niemniej jednak fajnie, jak wygrywa się mecze, tym bardziej przed własną publicznością. Kibice nam dopisali na tym turnieju. Cieszymy się ze zwycięstwa w memoriale nad silnymi zespołami. Te wyniki pokazują, że jesteśmy na dobrej drodze – powiedział Sebastian Matula, według którego nyska drużyna nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. – Nie graliśmy tego, co prezentowaliśmy wcześniej. Mimo nie najlepszej siatkówki udało nam się pokonać w finale tomaszowian. Mamy jeszcze niespełna dwa tygodnie do startu rozgrywek, więc jestem optymistą – dodał rozgrywający ekipy z Opolszczyzny.



Stal przed tym sezonem dokonała wzmocnień praktycznie na każdej pozycji. Nic więc dziwnego, że sztab szkoleniowy obecnie sprawdza w boju poszczególnych graczy. Zapewne minie jeszcze trochę czasu, zanim wykrystalizuje się podstawowy skład, a zawodnicy bez słów będą rozumieli się na boisku. – Zostało tylko kilku zawodników, a większość z nich jest nowa, więc teraz się zgrywamy. Mamy zupełnie nowy zespół, ale krok po kroku idziemy do przodu – zaznaczył Matula. Wprawdzie podopiecznym Krzysztofa Stelmacha zdarzają się jeszcze nieporozumienia i niedokładności, ale właśnie teraz jest najlepszy czas na to, by się zgrywać i wyeliminowywać błędy wynikające chociażby z nieodpowiedniej komunikacji na boisku. – Zdarzają nam się jeszcze nieporozumienia, ale na kolejnym treningu trenerzy je wychwytują i staramy się je wyeliminowywać z naszej gry. Bardzo dobrze prezentuje się współpraca na linii trenerzy – zawodnicy, bo my słuchamy się sztabu szkoleniowego i wierzymy w jego warsztat. A trenerzy chcą nam pomóc i jak najszybciej wyeliminować z naszej gry te głupie błędy – dodał rozgrywający nyskiej ekipy.

Już w minionych rozgrywkach Stal była głównym pretendentem do wygrania I ligi, ale zajęła dopiero piąte miejsce. Tym razem ma być zupełnie inaczej. Jest nowy sztab szkoleniowy oraz wzmocnienia w zespole, które mają zaowocować powrotem do elity. Według wielu nyscy siatkarze są ponownie głównym faworytem rozgrywek, ale oni wolą twardo stąpać po ziemi. – Nie czujemy presji. Sami sobie nie będziemy pompować balonika. Wiemy, że stać nas na wiele, ale najgorsze jest to, jak sami będziemy się nakręcać, powtarzać sobie, że musimy wygrać albo wejść do PlusLigi. Chcemy po prostu grać swoją dobrą siatkówkę. Mam nadzieję, że ona przełoży się na wyniki. Na pierwszym miejscu będziemy stawiali naszą dobrą grę, a nie to, co się mówi o nas w kontekście awansu do elity – podkreślił Matula, według którego nadchodzący sezon będzie bardzo ciekawy i wyrównany. – Liga będzie najmocniejsza i najbardziej wyrównana, bo zagra w niej kilkunastu zawodników z PlusLigi. Jest też dwóch spadkowiczów z ekstraklasy, więc można się spodziewać fajnego poziomu gry. Wreszcie inne instytucje też zauważyły, że I liga jest atrakcyjna, a mecze będzie transmitował Polsat Sport Extra – dodał zawodnik drużyny z Opolszczyzny.

Od nowego sezonu I liga trafiła pod skrzydła PLS-u, a mecze z tego szczebla rozgrywkowego będą transmitowane w telewizji, a więc jest szansa, że zaplecze elity będzie miało nowy bodziec do rozwoju. – Wcześniej miałem takie wrażenie, że I liga nie interesowała różnych instytucji. Nie patrzyło się na aspekt sportowy, a w tej lidze gra naprawdę dużo ambitnych zawodników, którzy z I ligi przedostają się do PlusLigi, a potem nawet znajdują się w kadrze Polski. Tak stało się z Damianem Schulzem, który kilka sezonów temu występował w KPS-ie Siedlce, a wcześniej też z Łukaszem Kaczmarkiem, który z Victorią PWSZ Wałbrzych zdobył mistrzostwo I ligi, a potem znalazł się w elicie i kadrze. Te przykłady pokazują, że I liga jest dobrą ligą – zaznaczył rozgrywający nyskiej ekipy, który nie ukrywa zadowolenia z faktu, że w końcu rozgrywki I ligi będą miały większą siłę przebicia. – Warto inwestować w I ligę, bo trafiają do niej młodzi zawodnicy, ale też coraz więcej z PlusLigi. Dlatego ta liga staje się jeszcze atrakcyjniejsza, tym bardziej że w niej siatkarze też zostawiają serce na boisku – zakończył Sebastian Matula.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved