Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Scott Touzinsky: Nie wygraliśmy w Radomiu od 3 lat

Scott Touzinsky: Nie wygraliśmy w Radomiu od 3 lat

Od momentu powrotu Czarnych Radom do ekstraklasy jastrzębianie nie mieli dobrej passy w hali MOSiR-u. Ostatni raz triumfowali bowiem w fazie play-off w sezonie 2013/2014. Nic dziwnego, że podopiecznych Marka Lebedewa tym bardziej cieszy triumf. – Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny i zacięty pojedynek, Czarni mają młodą, ale bardzo dobrą drużynę – ocenił zdobywca nagrody MVP.

Choć to Salvador Hidalgo Oliva zdobył najwięcej punktów w meczu z Cerrad Czarnymi Radom, statuetkę MVP otrzymał Scott Touzinsky. W związku ze słabszą dyspozycją Patryka Strzeżka Amerykanin nie tylko odpowiadał za zabezpieczenie przyjęcia, ale i był aktywny na siatce. Atakował 28 razy, z czego skończył 15 piłek (54 proc. skuteczności), popełniając przy tym tylko 1 błąd. Dogranie było jego jeszcze pewniejszym punktem, wprawdzie przyjmował tylko 11 razy, ale aż z 73-procentową dokładnością. – Starałem się robić wszystko, co w mojej mocy, żeby pomóc kolegom. Cała drużyna zasłużyła na tę statuetkę – skomentował Scott Touzinsky.



Dla przyjmującego nie był to pierwszy kontakt ze specyficzną halą Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Trzy lata temu w okresie przygotowawczym odwiedził bowiem Radom razem z ekipą Berlin Recycling Volleys, która brała udział w Międzynarodowym Turnieju Siatkówki. Czy pomogło mu to w meczu plusligowym, gdzie Jastrzębski Węgiel pokonał Wojskowych 3:1? – Trenowaliśmy tutaj wcześniej, było to ciekawe doświadczenie zagrać oficjalny mecz w hali ze złotym sufitem. W Radomiu gra się świetnie, bo tutejsi kibice robią wspaniałą atmosferę na trybunach – nie miał wątpliwości Amerykanin.

Przez dwa sezony barwy Cerrad Czarnych Radom reprezentował Lukas Kampa, aktualny rozgrywający Jastrzębskiego Węgla. Czy podopieczni Marka Lebedewa wykorzystali wiedzę niemieckiego zawodnika? – Lukas nie dawał nam żadnych wskazówek, ale sam w tym meczu pokazał się z bardzo dobrej strony i prowadził nas po zwycięstwo od początku pojedynku – zdradził 34-latek.

Choć jastrzębianie wygrali 3:1, przekonujące zwycięstwo odnieśli jedynie w trzecim secie. Rywalom niewiele zabrakło, by doprowadzić do tie-breaka, pomimo tego, że przegrywali 17:21. Triumf dla przyjezdnych był o tyle cenniejszy, że ostatni raz wygrali w Radomiu w play-off w sezonie 2013/2014. – Wiedzieliśmy, że czeka nas trudny i zacięty pojedynek. Zwłaszcza dlatego, że Jastrzębski Węgiel nie wygrał w tej hali już od dawna. Poza tym w Radomiu jest bardzo młoda i utalentowana drużyna – przyznał były reprezentant USA.

W ostatnim czasie podopieczni Marka Lebedewa odbyli prawdziwy maraton. W poprzednią sobotę Jastrzębski rozegrał pięć setów, również tie-break zadecydował o wyniku w pojedynku z Cuprum Lubin. Dzień później wyruszyli w długą podróż do Radomia. Kolejne starcie zaplanowano na 10 grudnia. Ekipa ze Śląska będzie miała więc chwilę, żeby złapać oddech. – Przyda nam się wolne, na pewno cieszę się z tego, że wreszcie możemy odpocząć – zaznaczył Scott Touzinsky.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved