Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Sandra Szychowska: Stać nas na więcej

Sandra Szychowska: Stać nas na więcej

fot. Jerzy Wojtuszek

– Myślę, że mogłyśmy ugrać coś więcej i być wyżej w tabeli. Rozegrałyśmy w tej rundzie kilka pięciosetowych spotkań, które mogłyśmy przechylić na naszą szalę. Moim zdaniem stać nas na więcej – ocenia pierwszą część fazy zasadniczej w wykonaniu AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice przyjmująca tego zespołu, Sandra Szychowska. 

Nie udało się powtórzyć gliwickim siatkarkom wyniku z mecz Pucharu Polski, kiedy to akademiczki urwały dwa sety liderowi I ligi kobiet – ŁKS Łódź, choć po pierwszym secie ostatniego tegorocznego meczu były nadzieje, że przynajmniej punkt zostanie w Gliwicach. W drugiej i trzeciej partii zabrakło jednak chyba wiary, że można pokonać wyżej notowany zespół. – W pierwszym secie nawiązałyśmy walkę i grałyśmy jak równy z równym. Zadecydowały niuanse. Miałyśmy troszkę za dużo przestojów, uciekło nam też parę piłek w przyjęciu i potem musiałyśmy cały czas gonić wynik – komentuje przebieg tego meczu Sandra Szychowska.



Wynik ten nie jest niespodzianką, ale po dobrych meczach z Karpatami Krosno czy Wisłą Warszawa kibice mieli nadzieje, że łodzianki polegną w Gliwicach. – W meczu pucharowym z Łodzią pokazałyśmy, że potrafimy walczyć z najmocniejszymi drużynami w tej lidze. Myślę, że zwycięstwo było w naszych możliwościach. Troszkę więcej koncentracji i z pewnością byłoby lepiej – przekonuje Szychowska. Podopieczne doc. Krzysztofa Czapli zrobiły ogromny postęp w grze w porównaniu do pierwszych spotkań, ale wciąż szwankuje przyjęcie. – To prawda. W meczu z ŁKS-em uciekały nam nawet serie w przyjęciu, nawet trzy-cztery piłki z rzędu. Gdy się przegrywa z tak dobrą drużyną pięcioma punktami, to trudno jest to odrobić. Ten element wciąż ćwiczymy na treningach – przyznaje Szychowska.

Dobre przyjęcie przekłada się na dobre rozegranie. Duże nadzieje trener akademiczek wiąże z powrotem do zespołu Darii Anton. Współautorka awansu do I ligi na parkiecie pojawiła się już w meczu z ŁKS-em. – Mocno pracujemy nad tym elementem gry. Daria ma nam pomóc w tym przyjęciu. Na razie jednak jeszcze z nami nie trenowała, więc potrzebuje kilku treningów, aby się zgrać. W planach są dwa turnieje na przerwę noworoczną, będzie więc dobra ku temu okazja – mówi przyjmująca AZS-u. W meczu z ŁKS-em zabrakło też szczęścia. Piłki bite przez rywalki, nawet gdy były blisko linii, trafiały w pole. Akademiczki tego szczęścia nie miały. – Tak to w sporcie bywa, trochę szczęścia też trzeba mieć – przyznaje zawodniczka.

Dokładnie na półmetku rozgrywek AZS Gliwice plasuje się na 7. miejscu w tabeli. To przyzwoity wynik, ale nie do końca satysfakcjonujący akademiczki. – Myślę, że mogłyśmy ugrać coś więcej i być wyżej w tabeli. Rozegrałyśmy w tej rundzie kilka pięciosetowych spotkań, które mogłyśmy przechylić na naszą szalę. Moim zdaniem stać nas na więcej. Teraz jest troszkę czasu, aby przeanalizować tę część sezonu, znamy już przeciwników, wiemy, czego możemy się po nich spodziewać. Myślę, że po Nowym Roku ta nasza gra będzie już lepiej wyglądać – zaznacza na koniec Sandra Szychowska.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved