Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Sandra Szczygioł: Będziemy chciały zrobić psikusa ŁKS-owi

Sandra Szczygioł: Będziemy chciały zrobić psikusa ŁKS-owi

fot. Dariusz Stoński - lsk.plps.pl

– Cieszymy się z tego, że wygrałyśmy, ale nie ma co obrastać w piórka, tylko trzeba dalej pracować i robić wszystko, żeby zdobywać kolejne punkty – mówi Sandra Szczygioł po wygranej Pałacu w Dąbrowie Górniczej. – W tym roku liga jest otwarta, dwie drużyny spadają przecież bezpośrednio do niższych rozgrywek. Będzie się zdarzać sporo niespodzianek, więc każdy punkt i każdy wygrany mecz będzie ważny – dodaje atakująca bydgoskiej drużyny.

Sandra, przede wszystkim gratulacje za odniesienie drugiego zwycięstwa w sezonie! Czy można powiedzieć, że miałyście ten mecz pod kontrolą?



Sandra Szczygioł:Cieszymy się z wygranej i z tego, że przywozimy trzy punkty do Bydgoszczy. Ale to był trochę dziwny mecz, nie do końca dobry w naszym wykonaniu, dużo rzeczy mamy jeszcze do poprawienia. Ale na pewno możemy się cieszyć z tego, że zapisałyśmy do naszego konta w tabeli trzy punkty, bo w przyszłości będą one bardzo cenne.

Jeśli spojrzymy na to spotkanie chronologicznie, set po secie, co twoim zdaniem w kolejnych jego fragmentach decydowało o wyniku?

– Myślę, że dobrze zagrałyśmy w bloku i w obronie, a swoją zagrywką potrafiłyśmy odrzucić przeciwnika od siatki. Moim zdaniem te elementy zadecydowały o naszym zwycięstwie.

Rzeczą, która zwróciła moją uwagę, śledząc ten mecz, jest to, że w różnych momentach spotkania inna zawodniczka z naszej drużyny brała na siebie ciężar zdobywania punktów. Czy jest to zaplanowana strategia waszej gry, czy wynika ona po prostu z rozwoju sytuacji w trakcie meczu?

– Trener cały czas nam powtarza, że żeby wygrywać, musimy wszystkie grać dobrze. I tak jest w istocie. Musimy zdobywać te punkty razem, jako zespół. Być kolektywem, a nie zlepkiem indywidualności. Myślę, że to bardzo dobrze, że każda z nas zdobywa podobną ilość punktów.

Macie jakiś swój sposób na przetrwanie tej 10-minutowej przerwy pomiędzy drugim a trzecim setem?

– Jest ona ciężka dla zawodnika. Bardzo wybija z uderzenia drużynę, która prowadzi. Z kolei ci, którzy przegrywają, mogą na szybko przemyśleć, co jest nie tak i to poprawić. Na pewno po powrocie na boisko po tej przerwie trzeba zachować więcej koncentracji. Czasami to nie wychodzi, ale musimy nad tym pracować.

Pytam o to nie bez przyczyny – w dotychczasowych meczach tego sezonu partia numer trzy zawsze padała łupem rywala… Przypadek?

– Jak widać, koncentracja w tym momencie trochę nam ucieka. Wydaje mi się, że w meczu w Dąbrowie Górniczej po prostu za szybko chciałyśmy wygrać. Podobnie było w spotkaniu z Impelem, chyba za bardzo się spieszyłyśmy, co pociągnęło za sobą kilka naszych błędów własnych. Faktycznie, to nie jest przypadek, dlatego będziemy musiały pracować nad tym, żeby bardziej skupiać się na tym trzecim secie i umieć go wygrywać.

Po trzech kolejkach sezonu 2017/2018 macie na koncie siedem punktów! Czy przed rozpoczęciem rozgrywek taki wynik na tym etapie brałybyście w ciemno?

– Myślę, że jest to dobry rezultat. Z Rzeszowa przywiozłyśmy punkt, choć mogłyśmy ten mecz wygrać. Było naprawdę bardzo blisko, ale z perspektywy czasu możemy być zadowoleni i z tego pojedynku. Nie możemy jednak popadać w hurraoptymizm. Musimy dalej ciężko pracować i zdobywać punkty, żeby mieć spokojną głowę w dalszej fazie sezonu i być zadowolonym z tego, co robimy.

Jak widzę, w zespole nie ma więc zbytniego podekscytowania, tylko raczej twarde stąpanie po ziemi?

– Tak, musimy twardo stąpać po ziemi. Cieszymy się z tego, że wygrałyśmy, ale nie ma co obrastać w piórka, tylko trzeba dalej pracować i robić wszystko, żeby zdobywać kolejne punkty. W tym roku liga jest otwarta, dwie drużyny spadają przecież bezpośrednio do niższych rozgrywek. Będzie się zdarzać sporo niespodzianek, więc każdy punkt i każdy wygrany mecz będzie ważny.

Co uznasz za największą siłę naszego zespołu?

– Dobrze spisujemy się w obronie, jesteśmy waleczne i mam nadzieję, że będzie tak dalej, a może i jeszcze lepiej. Ale przede wszystkim jest między nami chemia na boisku. Widać, że fajnie nam się ze sobą gra. Zespołowość jest i będzie na pewno naszym dużym atutem. Mamy mieszankę młodości z doświadczeniem – młode dziewczyny mogą wejść na boisko i wnieść bardzo dużo dzięki swojemu zapałowi. Z kolei starsze siatkarki z opanowaniem i spokojem prowadzą zespół.

Jak ty osobiście odnajdujesz się z powrotem w ekstraklasie po roku przerwy i w swojej nowej drużynie?

– Bardzo dobrze czuję się w drużynie i w ogóle w Bydgoszczy. Panuje bardzo dobra atmosfera, mamy zapewnione wszystko ku temu, żeby trenować, grać i podnosić swoje umiejętności. Jestem bardzo zadowolona z tego powrotu.

Jaki jest wasz plan na kolejne ligowe spotkania? Najbliższe nastąpi już w sobotę z łódzkim ŁKS-em.

– Na pewno chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Będziemy chciały zrobić psikusa ŁKS-owi, bo to jest dobry zespół, który ma wysokie aspiracje. Gramy u siebie, więc chcemy dać kibicom radość z naszej gry i sobie samym także. Zapraszam wszystkich naszych sympatyków na ten mecz!

Rozmawiała Małgorzata Armknecht – kspalac.bydgoszcz.pl

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved