Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Salvador Hidalgo Oliva: Kocham swoją pracę

Salvador Hidalgo Oliva: Kocham swoją pracę

Salvador Hidalgo Oliva jest objawieniem tegorocznej PlusLigi. – Może i jestem jednym z najlepszych zawodników w PlusLidze, ale stało się tak nie dzięki mnie, tylko dzięki całej drużynie. Bez mojego zespołu nie zdobyłbym ani punktu, bo nie mogę grać jeden na sześciu – stwierdził przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.

W tym sezonie już drugi raz pokonaliście Asseco Resovię. Wygląda na to, że znaleźliście dobry przepis na wygrywanie z tą drużyną.



Salvador Hidalgo Oliva: – Nie uważam tak. Myślę, że wykonujemy świetną robotę, począwszy od sierpnia zeszłego roku, bo wtedy zaczęliśmy trenować. Naszą dobrą grę pokazujemy nie tylko w meczach z Resovią, bo cały sezon gramy bardzo dobrze. Cieszę się, że z każdym kolejnym meczem dopisujemy dodatkowe punkty do naszego konta. Mam nadzieję, że dalej będziemy kontynuować tę drogę. Po prostu musimy robić co do nas należy.

Dzięki tej wygranej wciąż macie bardzo duże szanse na znalezienie się w pierwszej czwórce przed fazą play-off.

Musimy się skoncentrować na naszych celach. Na ten moment naszym zadaniem jest wygrywanie każdego kolejnego meczu. Bardzo cieszę się, że zdobyliśmy trzy punkty w Rzeszowie, ale wracamy do domu, chwilę odpoczywamy i w środę następny mecz. Zajęcie miejsca w pierwszej czwórce po rundzie zasadniczej byłoby świetnym wynikiem. Będziemy o to walczyć, ale musimy się koncentrować na każdym kolejnym meczu, krok po kroku, bo to jedyna droga, aby iść do przodu. Zbytnie wybieganie w przyszłość i myślenie o tym, co będzie, raczej nie pomoże nam w wygrywaniu kolejnych meczów. W każdym spotkaniu walczymy o trzy punkty, a jakie miejsce zajmiemy na koniec sezonu, to czas pokaże.

Na ten moment jesteś jednym z najlepszych zawodników w PlusLidze.

Świetnie się z tym czuję, słysząc takie pochwały, ale powiem ci coś. Może i jestem jednym z najlepszych zawodników w PlusLidze, ale stało się tak nie dzięki mnie, tylko dzięki całej drużynie. Bez mojego zespołu nie zdobyłbym ani punktu, bo nie mogę grać jeden na sześciu. Drużyna pomaga mi grać dobrze, a ja odwdzięczam się tym samym. Mogę robić swoje tylko w sytuacji, jeśli również reszta zespołu zrobi to, co do niej należy. Resovia to obecni wicemistrzowie Polski. To jedna z najlepszych drużyn w PlusLidze, więc tym bardziej cieszy mnie wygrana z nią. Jestem szczęśliwy, że mogę pomagać swojemu zespołowi. Każdego dnia ciężko trenujemy, by grać jeszcze lepiej. Nie mówię, że trenujemy więcej niż inni, ale to wszystko idzie w dobrym kierunku i mam nadzieję, że utrzymamy to do końca sezonu. Cieszę się z tego, że w trakcie meczu jestem w stanie pokazać wszystko to, co pokazuję na treningach. Często dostaję pytania, czy jestem dobrze przygotowany do jakiegoś meczu. Wtedy zawsze odpowiadam, że zamierzam pokazać dokładnie to samo, co na treningu. Jesteś dziennikarzem, więc chyba to również rozumiesz. Każdy kolejny wywiad pozwala ci stać się jeszcze lepszym w tym, co robisz. Ja jestem siatkarzem, ciągłe trenowanie i powtarzanie danego elementu siatkarskiego pozwala mi stać się lepszym zawodnikiem.

Jak się czujesz w Polsce? Co sobie myślisz, kiedy grasz w takich miejscach jak Rzeszów, gdzie dopinguje pełna hala?

W Polsce czuję się niesamowicie, ale to samo czułem w każdym kraju, w którym dane mi było grać wcześniej. Oczywiście PlusLiga ma w nazwie „Plus”, więc ma u mnie plusa. (śmiech) W Polsce macie świetnych kibiców, którzy mają fioła na punkcie siatkówki. Kiedy jeżdżę po polskich miastach, to nawet kibice drużyn przeciwnych często chcą ze mną robić zdjęcie czy po prostu porozmawiać. Nie mam wątpliwości, że PlusLiga jest najlepsza, z całym szacunkiem do innych lig na całym świecie. Cieszę się, że tu gram i korzystam z każdej chwili spędzonej w Polsce. Mam roczny kontrakt z Jastrzębskim Węglem, a nigdy nie wiadomo, co się wydarzy w następnym sezonie.

Skoro wspomniałeś o tym, że masz tylko roczny kontrakt, to myślisz już czasami o tym, by go przedłużyć?

Jak już mówiłem, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Cieszę się każdą chwilą spędzoną w Polsce z moimi kolegami z drużyny. Cieszę się grą, co chyba każdy widzi na meczach. Jak pewnie wiesz, w swojej karierze grałem w wielu krajach, ale nigdy nie grałem w jednym klubie dwa lata z rzędu. Póki co nie mam żadnej konkretnej oferty. Jestem jednak otwarty na wszelkie propozycje i zobaczymy, co pokaże przyszłość. Na razie koncentruję się na teraźniejszości, by jak najlepiej wykonywać swoją pracę.

Jesteś bardzo ekspresywnym zawodnikiem. Twój styl gry jest bardzo widowiskowy. Skąd bierzesz tę energię do gry?

Jestem pozytywnie nastawiony do życia. Chociaż czasami coś mi nie wychodzi i wtedy jestem zły na siebie, to staram się pozytywnie podchodzić do tego, co robię. Taki mam charakter, taka jest moja osobowość. Jestem z pochodzenia Kubańczykiem, mam obywatelstwo niemieckie, więc jestem mixem tych dwóch narodowości. Ludzie widzą tylko to co na meczach, ale prawda jest taka, że za każdym moim zagraniem stoi masa wysiłku włożonego na treningach. Sporo czasu poświęcam na trening siłowy. Siatkówkę zaszczepił we mnie mój ojciec, to on pokazał mi drogę, którą kroczę do dziś. Po prostu kocham swoją pracę i myślę, że to jest właśnie droga do sukcesu. Jeśli jesteś szczęśliwy, robiąc coś, to nigdy nie będziesz traktował tego jak robotę. Dla mnie siatkówka to coś więcej niż praca. To nawet coś więcej niż hobby. Siatkówka to moja miłość.

Autor: Tomasz Bielak

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved