Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Sąd Polubowny PLPS pomaga odzyskać zaległości

Sąd Polubowny PLPS pomaga odzyskać zaległości

fot. Tomasz Tadrała

Sąd Polubowny PLPS ma ostatnio sporo pracy. Okazuje się, że kilka klubów ma spore zaległości wobec swoich byłych zawodników i zawodniczek. Portal PrawoSportowe.pl opisuje jeden z przypadków i zwraca uwagę na praktyczne aspekty sporu o zaległe wynagrodzenie z tytułu kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki siatkowej.

W ostatnim czasie udzieliliśmy wsparcia prawnego jednej z zawodniczek występującej w Orlen Lidze w postępowaniu sądowym przeciwko jej byłemu klubowi, prowadzonym przez Sąd Polubowny Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej. Mając na uwadze treść wyroku sądu, chciałbym zwrócić uwagę na zagadnienia, na które szczególnie należy położyć nacisk podczas dochodzenia roszczeń związanych z kontraktem siatkarskim.



Roszczenie reprezentowanej zawodniczki obejmowało przysługujące jej świadczenia pieniężne wynikające z niewypłaconego w części wynagrodzenia z tytułu kontraktu o profesjonalne uprawianie siatkówki. Okoliczności powstania sporu były bardzo typowe dla postępowań związanych z dochodzeniem zaległych świadczeń pieniężnych: klub zaczyna mieć zaległości obejmujące wynagrodzenie zawodniczki. Następnie wstrzymywana jest wypłata wynagrodzenia, z zastrzeżeniem, że jeżeli zawodniczka osiągnie cel sportowy, ustalony na potrzeby zawieszenia wypłaty świadczeń przez klub, otrzyma ona całość przysługujących jej środków. Zawodniczka nie osiąga celów sportowych, dlatego też klub nie wypłaca jej zaległego wynagrodzenia. Konieczne staje się skierowanie do powództwa do sądu, którym na podstawie klauzuli prorogacyjnej jest Sąd Polubowny Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej.

Kluczowa dla określenia odpowiedzialności klubu była kwalifikacja prawna kontraktu o profesjonalne uprawianie siatkówki, łączącego go wcześniej z zawodniczką. Klub stał na stanowisku, że była to umowa mieszana, zawierająca elementy umowy o dzieło, na skutek czego można było uzależnić wypłatę części wynagrodzenia od osiągnięcia określonego celu sportowego. Zawodniczka stała natomiast na stanowisku, że z klubem łączyła ją umowa o świadczenie usług, czyli umowa starannego działania, w związku z czym wynagrodzenie należało jej się niezależnie od osiągniętych wyników sportowych. Twierdzenia te były poparte zarówno dorobkiem doktryny, jak i linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, m.in. w wyroku z dnia 16 lutego 2006 r. (sygn. IV CKN 380/05).

Warto w tym momencie przedstawić stanowisko Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który w wyroku z dnia 23 stycznia 2014 r. (III AUa 617/13) wskazał, że ,,zainteresowany zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przygotowania zawodników do udziału w zawodach, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat (…) Oczywistym jest, iż również rezultat w postaci samego uczestniczenia w zawodach sportowych nie jest rezultatem obiektywnie osiągalnym i pewnym w całości uzależnionym od starań zainteresowanego. Trener nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego zawodnicy ostatecznie wystartują w imprezie sportowej, podobnie jak nie może zobowiązać się, że osiągną określony rezultat”.

Orzeczenie to dotyczy wprawdzie umowy o świadczeniu usług trenerskich, jednakże wskazuje na istotę starannego działania w kontekście rywalizacji sportowej. Ma ono w związku z tym zastosowanie również w przypadku profesjonalnych kontraktów o uprawianie siatkówki. W profesjonalnym współzawodnictwie sportowym zachodzą liczne sytuacje, w których pomimo profesjonalnego podejścia do wykonywania swoich obowiązków zawodnikowi nie uda spełnić się warunków określonych przez klub. Może wynikać to z indolencji partnerów z zespołu, złych wyborów trenera, wzorowej postawy rywali, a nawet błędów sędziego. Zawodniczki nie można było zatem zobowiązać, że osiągnie określony rezultat sportowy, uzależniając od tego uiszczenie na jej rzecz całości lub części wynagrodzenia zasadniczego. Inaczej rzecz przedstawia się naturalnie w przypadku premii ustalonych przez klub, jednakże nie były one objęte powództwem.

Na bezprawność wyżej wskazanych mechanizmów wskazywaliśmy m.in. w artykułach pt. „O bezprawności jednostronnego zmniejszania wynagrodzenia zasadniczego zawodników przez kluby sportowe” oraz ,,Jak nie prowadzić wewnętrznych postępowań dyscyplinarnych w klubach piłkarskich”.

Niezależnie od wyżej wskazanych argumentów dotyczących prawnego charakteru kontraktu sportowego zastosowanie znalazł przepis § 66 ust. 2 Regulaminu profesjonalnego współzawodnictwa w piłce siatkowej, który stanowi, że niedopuszczalne jest obniżenie wynagrodzenia zawodnika określonego w kontrakcie wyłącznie ze względu na nieosiągnięcie sukcesu sportowego przez drużynę, w której gra zawodnik.

W związku z powyższym Sąd Polubowny Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej podzielił stanowisko zawodniczki, uwzględniając jej powództwo w całości. Sąd wskazał, że nie można uzależniać wypłaty należnego wynagrodzenia zasadniczego od osiągnięcia celu sportowego wskazanego przez klub sportowy. Pamiętajmy, że kontrakt sportowy ma charakter umowy starannego działania i nie bójmy się kwestionować postanowień charakterystycznych dla umów o dzieło w zakresie wynagrodzenia. Praktyka jednoznacznie wskazuje, że nie przystają one do sposobu udziału we współzawodnictwie sportowym.

Autorem tekstu jest Maciej Broda z Kancelarii Prawa Gospodarczego i Sportowego Tomasz Dauerman
Więcej w portalu PrawoSportowe.pl

źródło: prawosportowe.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved