Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Saad/Błasiak: W Łodzi czułyśmy się rewelacyjnie

Saad/Błasiak: W Łodzi czułyśmy się rewelacyjnie

fot. Obłędna Plaża

Drugie zwycięstwo z rzędu w turniejach Plaży Open odniosły w Łodzi Magdalena Saad i Izabela Błasiak. W łódzkiej Manufakturze w finale po tie-breaku pokonały one Aleksandrę Zdon i Paulinę Biranowską. – Miło jest widzieć, że dzięki Plaży Open siatkówka plażowa w Polsce jest coraz bardziej popularna. Cieszę się, że młodzież będzie miała gdzie grać, bo był już taki czas, że zwyczajnie nie było gdzie występować. Brawa dla organizatorów za to, że Plaża Open utrzymuje taki poziom i promuje przede wszystkim polskie siatkarki plażowe – mówiły po zakończeniu łódzkich zmagań ich zwyciężczynie.

Zostałyście jedyną niepokonaną parą łódzkiego turnieju, choć w turnieju głównym aż trzykrotnie o losach waszych spotkań decydował tie-break. Solidnie zapracowałyście na to, by po raz drugi z rzędu stanąć na najwyższym stopniu podium…



Magdalena Saad: Ten weekend nie należał dla nas do najłatwiejszych. Rozegrałyśmy trzy tie-breaki, było trochę chaotycznej, niestabilnej, momentami niemądrej gry. To przekładało się na nerwową grę. W takich sytuacjach można się jednak poczuć podwójnym zwycięzcą, bo w każdym z trzech tie-breaków odniosłyśmy sukces. Wyciągniemy wnioski i mam nadzieję, że w następnych meczach będziemy grać swoją stabilną siatkówkę.

Drugie miejsce w Gdańsku, trzecie w Zamościu… nie znudziło wam się już to wygrywanie?

Izabela Błasiak: – Nie, wygrywanie chyba nigdy się nie nudzi, choć ciężko jest kontynuować tę passę, bo jesteśmy stawiane w roli faworyta, wtedy gra się trudno. Liczymy się z tym, że w końcu może przyjść jakiś słabszy moment, przegramy jakiś mecz, bo to jest tylko sport. W Łodzi czułyśmy się rewelacyjnie, w Manufakturze zawsze możemy liczyć na dużą liczbę kibiców, nasi fani również są z nami, co tydzień za nami jeżdżą. (uśmiech) Bardzo im za to dziękujemy.

Co roku z sukcesami występujecie w zawodach cyklu Plaża Open. W tym roku ich ranga została nieco zmieniona, jest to różnica odczuwalna także dla samych zawodniczek?

Magdalena Saad: Myślę, że kilka ważnych rzeczy zostało poprawionych. Kadra i ludzie tworzący ten projekt zasługują na pochwałę. Wszyscy są bardzo otwarci i pomocni, widać, że robią to nie tylko dla pieniędzy, ale też przede wszystkim z pasji. Teraz jest to turniej trzygwiazdkowy, poziom został podniesiony, a co za tym idzie więcej szczegółów jest dopiętych na ostatni guzik. Miło jest widzieć, że dzięki Plaży Open siatkówka plażowa w Polsce jest coraz bardziej popularna. Cieszę się, że młodzież będzie miała gdzie grać, bo był już taki czas, że zwyczajnie nie było gdzie występować. Brawa dla organizatorów za to, że Plaża Open utrzymuje taki poziom i promuje przede wszystkim polskie siatkarki plażowe.

W finale zmierzyłyście się z Pauliną Biranowską i Aleksandrą Zdon. Czy to przypadek, że w każdej z drużyn znalazła się zawodniczka grająca na pozycji libero?

Magdalena Saad: Myślę, że tutaj nie chodzi o kwestie pozycji libero (uśmiech), a bardziej o serce do gry. Każda zawodniczka, która je ma i walczy o każdą piłkę, ma szansę grać z powodzeniem w siatkówkę plażową. Trzeba pamiętać, że wszystko zależy od dwóch zawodniczek, w tym sporcie trzeba przede wszystkim biegać, myśleć i robić to z pasji. Chciałam w tym miejscu podziękować swojej partnerce, Izabeli Błasiak (do niedawna Izabela Soja – przyp. red.), za to że jest taką cudowną osobą, o tak łagodnym usposobieniu i potrafi trzymać w ryzach takiego małego diabełka jak ja. (uśmiech)

Udowodniacie, że można z powodzeniem łączyć grę na najwyższym poziomie w siatkówce halowej z sukcesami odnoszonymi na plaży…

Izabela Błasiak: Oczywiście, że tak, jest wiele osób, które łączy te dwa sporty. Wśród zawodniczek Plaży Open są jednak też takie siatkarki, które mają rodziny i pracę i grają tylko na plaży. W ramach rekreacji bawią się tą siatkówką w wakacje, fajnie, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. My łączymy oba sporty i mamy nadzieję, że będziemy robić to jak najdłużej.

Łódzki finał to też silna reprezentacja siatkarek Wisły Warszawa, bo Paulina to również zawodniczka klubu ze stolicy. Jak się czułaś, stojąc po przeciwnej stronie siatki?

Magdalena Saad: Paulinę znam od wielu, wielu lat. Lubię grać zarówno z nią, jak i przeciwko niej, bo jest pozytywną osobą. W finale grało się natomiast jak było widać bardzo ciężko (uśmiech), troszkę nam krwi napsuła. Korzystając z okazji, bardzo chciałam podziękować prezesowi Grzegorzowi Kulikowskiemu, który docenił w tym roku moje starania i moją pasję, pozwolił zagrać w finałach. Bardzo za to dziękuję i mam nadzieję, że będę godnie reprezentować Wisłę Warszawa i zapraszam na finały mistrzostw Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved