Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > S. Wawrzyńczyk: Musimy wziąć odpowiedzialność na swoje barki

S. Wawrzyńczyk: Musimy wziąć odpowiedzialność na swoje barki

fot. Katarzyna Antczak

Po falstarcie w PlusLidze akademicy z Częstochowy z bilansem 7 meczów i 7 porażek zamykają ligową tabelę. – Przychodzą te mecze, w których musimy już wygrywać i to najlepiej za trzy punkty. Póki co idzie nam to opornie, wcześniej mieliśmy te zespoły z czołowych miejsc, tego ligowego topu. Teraz mamy już rywali będących w naszym zasięgu, w tych meczach musimy już szukać punktów – w rozmowie ze Strefą Siatkówki mówił Stanisław Wawrzyńczyk.

Po 7. kolejkach rywalizacji ligowej macie na koncie siedem porażek. Szansą na przełamanie tej passy będą najbliższe mecze z zespołami z dolnej części tabeli? Chociaż przy takim bilansie chyba coraz trudniej zmotywować się przed każdym kolejnym meczem?



Stanisław Wawrzyńczyk:No tak, przed nami rywale, przynajmniej teoretycznie, łatwiejsi. Przychodzą te mecze, w których musimy już wygrywać i to najlepiej za trzy punkty. Póki co idzie nam to opornie, wcześniej mieliśmy te zespoły z czołowych miejsc, tego ligowego topu. Teraz mamy już rywali będących w naszym zasięgu, w tych meczach musimy już szukać punktów. Nie ma co mówić o tym, zwalać winy na kontuzje atakującego czy przyjmującego. Nie ukrywam, że mamy swoje problemy, jednak mimo wszystko musimy się zebrać w sobie i w końcu zacząć wygrywać.

Trzeba jednak przyznać, że te urazy mocno odmieniły obraz gry AZS-u…

Zgadza się, ale jakoś podczas sparingów przygotowawczych potrafiliśmy grać dobrze bez kilku czołowych zawodników. Trener rotował wtedy składem, a zespół grał nieźle. Dlatego na pewno potrafimy grać z tym, co mamy, tylko w końcu musimy to udowodnić na boisku i zacząć zdobywać punkty.

Wracając do rywalizacji 7. kolejki w Jastrzębiu-Zdroju. Zgodzisz się z tym, że wyniku 3:0 dla gospodarzy nie do końca oddaje przebieg rywalizacji? Do poziomu 20 punktu w każdym secie mecz był bardzo wyrównany.

– Mam takie wrażenie, że szliśmy punkt za punkt. Nawet czasem mieliśmy punkt przewagi w części seta przed tym etapem 20 punktu, jednak później traciliśmy punkty seriami. Gdzieś tam wystarczyło niedokładne przyjęcie, zła wystawa, błąd w ataku i rywale mieli 3 punkty przewagi. Niestety, ale jeśli będziemy tak robić, to nic nie wygramy. Musimy wyciągać wnioski z każdego meczu i do kolejnego podchodzić z tym doświadczeniem i zmieniać naszą grę.

Trudno byłoby te porażki zrzucać na karb braku doświadczenia. Tego wam chyba nie brakuje?

– Myślę, że owszem, z jednej strony mamy doświadczony skład, wciąż jednak mimo wszystko młody. Tylko Rafa (Redwitz – przyp. red.) można powiedzieć, że jest siatkarskim weteranem, naprawdę doświadczonym zawodnikiem, a reszta chłopaków to są zawodnicy do wieku ok. 25 lat, mamy też juniorów jak Szymura czy Lipiński. Dlatego też nie powiedziałbym, że mamy jakiś super doświadczony skład. Jednak nie zrzucałbym tego na żadne personalia, że mamy doświadczenie i powinniśmy to wykorzystywać. Jesteśmy drużyną, musimy wziąć odpowiedzialność na swoje barki, wyciągając wnioski i wygrywając.

Dla ciebie to pierwszy sezon w PlusLidze, wcześniej grałeś w austriackim Aich/Dob. Jak porównałbyś te rozgrywki z ligą austriacką czy też rozgrywkami MEVZY?

– Zdecydowanie w Polsce jest liga na najwyższym poziomie, rywalizacja tutaj jest wyjątkowo wyrównana. Gdzie w Austrii były to 2-4 zespoły, które poziomowo były dobre, podczas gdy resztę stanowiły ekipy, które moim zdaniem miałyby trudno u nas na zapleczu ekstraklasy. Więc była duża przepaść. Tutaj każdy mecz jest zacięty. Jeśli nie damy z siebie maxa, nie ugramy nic. W odniesieniu do treningów i systemu pracy niewiele się zmieniło. Podobnie jak było w mojej drużynie w Austrii, w Częstochowie trenujemy dwa razy dziennie, pod tym względem jest więc podobnie. W Częstochowie warunki do treningu mamy świetne: piękna hala, dobrze wyposażona siłownia – nic tylko pracować, a później wygrywać.

Nie żałujesz więc zmiany wicemistrza Austrii na AZS Częstochowa?

– Jak najbardziej nie. Mam nadzieję, ze z AZS-em jeszcze pokażemy, na co nas stać. I osobiście ja również pokażę się z dobrej strony, dla mnie to też szansa. Tym bardziej, że to było marzenie małego chłopca, który zaczynał przygodę z siatkówką, żeby kiedyś móc grać na tym najwyższym poziomie i realizować swoje cele. I ja staram się to robić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved