Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > S. Lisinac: Reprezentacja Polski nadal wzbudza respekt

S. Lisinac: Reprezentacja Polski nadal wzbudza respekt

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Każda drużyna szanuje polski zespół, jako jeden z najlepszych teamów na świecie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że kiedy ekipa ta prezentuje swój normalny poziom, jest wyjątkowo trudnym rywalem. Mimo czasowego braku stabilności i potknięć nic nie jest w stanie uszczknąć jej szacunku i rezerwy, z którą się do niej podchodzi – powiedział przed czwartkowym spotkaniem z biało-czerwonymi zawodnik Skry Bełchatów i kadry Serbii, Srećko Lisinac.

Z Belgią wygraliście 3:2, z Bułgarią przegraliście w odwrotnym stosunku. Co zbudowało różnicę między tymi dwoma meczami?



Srećko Lisinac:Myślę, że w środowym pojedynku zagraliśmy lepiej w przyjęciu niż dzień wcześniej. Wydaje mi się również, że traciliśmy zbyt dużo punktów z rzędu, co nie powinno nam się zdarzyć, choć naszym usprawiedliwieniem może być fakt, że to dopiero początek przygotowań w barwach drużyny narodowej, więc takie problemy są normalne. Nie możemy być usatysfakcjonowani wynikiem, ale tym, co udawało nam się w starciu z Bułgarami. Dobrze prezentowaliśmy się w aspektach taktycznych, choć mogliśmy nieco lepiej poprowadzić tie-breaka. Niestety, pozwoliliśmy wygrać rywalom – nie wiem, jak to się stało. Wystarczył jeden moment dekoncentracji i byli nie do zatrzymania. Najbardziej pozytywne jest to, że dzięki spotkaniom w memoriale możemy zobaczyć, co nam nie wychodzi, co wpłynie na to, że będziemy dobrze przygotowani do rozgrywek Ligi Światowej.

Gra obu teamów w tym spotkaniu falowała i spadała – raz to wy gromadziliście na swoim koncie kilka punktów z rzędu, a chwilę później robili to wasi rywale. Czy bardziej jest to winą wspomnianego przez pana etapu przygotowań, czy też tego, że łatwo jest odpuścić w pojedynkach stricte towarzyskich?

Nie, to tylko wina momentu przygotowań. Jesteśmy dopiero na ich początku, a co za tym idzie, trudno jest kontrolować nam piłkę przez cały czas tak jak wtedy, kiedy jesteśmy w dobrej dyspozycji. Nie brakuje nam motywacji – mobilizacji starcza nam na cały sezon, tym bardziej że drużyny, z którymi mierzymy się w Krakowie, są wyjątkowe.

Jaki wpływ na wynik miał fakt, że z Bułgarami znacie się doskonale? Sprawdziła się sportowa prawda, że im trudniej o zaskoczenie rywala, tym bardziej wyrównany bój?

– Oczywiście. To był mecz towarzyski, więc nie odczuwaliśmy takiej presji, jak normalnie podczas znaczących imprez. Zespół z Bułgarii znamy bardzo dobrze, często sparujemy z nim na naszym terenie, więc nie może być tu mowy o jakiejkolwiek niespodziance. Jedyne zdziwienie mogli wywołać nowi gracze, którzy pojawili się w szeregach rywali, prezentując się bardzo dobrze.

Czyli batalia z Polakami będzie dla pana wisienką na torcie mimo wszystko istotnych zmagań?

– Jak najbardziej. Na pewno będziemy się cieszyli tym bojem i odbędziemy wcześniej pełny trening. To zawsze przyjemność grać z Polakami i zrobimy wszystko, by ich pokonać, choć nie będzie to łatwe.

Wszyscy wiedzą, że biało-czerwoni to mistrzowie świata, jednak nie jest to ta sama drużyna, która wygrywała siatkarski mundial dwa lata temu. Czy nadal wzbudza nomenklaturowy respekt mimo słabości, które niekiedy pokazuje?

– Tak, to się nie zmieniło. Każda drużyna szanuje polski zespół, jako jeden z najlepszych teamów na świecie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że kiedy ekipa ta prezentuje swój normalny poziom, jest wyjątkowo trudnym rywalem. Mimo czasowego braku stabilności i potknięć nic nie jest w stanie uszczknąć jej szacunku i rezerwy, z którą się do niej podchodzi.

Pierwszy mecz Polaków pokazał chaos, który wdziera się czasem w ich szeregi. Czy odpowiedzią, która pozwoli wygrać, będzie wasz spokój?

Tak, spokój będzie najważniejszy. Mam nadzieję, że uda nam się wygrać seta, co stanowić będzie punkt zaczepienia, dzięki któremu popełnimy mniej błędów.

Jak w tym roku znaleźć drogę dla reprezentacji Serbii, kiedy wie ona, że najważniejszy cel, czyli igrzyska olimpijskie w Rio, są już poza jej zasięgiem?

– Mimo wszystko jest łatwo. Nie weźmiemy udziału w najważniejszej imprezie czterolecia, jednak przed sobą mamy rozgrywki Ligi Światowej, w których chcemy sięgnąć po złoto. To musi nam wystarczyć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved