Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

S. Antiga: Cieszymy się, ale nie na tyle, by świętować

fot. Arkadiusz Buczyński

Po tym, jak Polacy pokonali w trzech setach Japończyków, wrócili do swoich przyzwyczajeń z turnieju w Tokio i rozegrali kolejnego tie-breaka. Z Chińczykami przegrywali już 0:2, ale ostatecznie to biało-czerwoni mogli się cieszyć ze zwycięstwa. – Doceniam waleczność mojej drużyny – nie ukrywał francuski szkoleniowiec.

Paweł Zatorski przed wylotem do Japonii w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyznał, że ma nadzieję, że reprezentacja Polski nie będzie fundować kibicom kolejnych zawałów serca. Jak na razie słowa dotrzymali tylko w meczu z gospodarzami. Na cztery spotkania rozegrali trzy tie-breaki, a środowy z Chinami rozpoczęli od stanu 0:2.



Zdaniem Stephane’a Antigi rywale bardzo dobrze radzili sobie z zagrywką biało-czerwonych i dlatego mogli objąć prowadzenie. – Cieszę się z kolejnego zwycięstwa, nie wybraliśmy sobie najłatwiejszej drogi do końcowego sukcesu. Chińczycy w pierwszych dwóch setach bardzo dobrze przyjmowali – analizował trener.

Premierowa odsłona była niezwykle zacięta, ostatecznie zakończyła się wynikiem 28:26 dla zawodników z Azji. W drugim secie walki również nie brakowało, jednak tym razem przewaga Chińczyków była wyższa (25:20). Wyraźnie podrażnieni takim obrotem spraw Polacy dwie kolejne partie wygrali odpowiednio 25:16 i 25:17, a później poszli za ciosem i triumfowali w całym meczu po tie-breaku. – Doceniam waleczność mojej drużyny i team spirit. Przegrywaliśmy 0:2 i znowu udało nam się wrócić do gry dzięki dobrym zmianom – nie ukrywał szkoleniowiec biało-czerwonych.

Nasi reprezentanci pozostali więc jedyną niepokonaną drużyną na turnieju w Tokio. Z czterema zwycięstwami na koncie mogą już coraz śmielej spoglądać w stronę igrzysk olimpijskich w Rio. – Mamy szansę na wywalczenie kwalifikacji już jutro. Jesteśmy szczęśliwi, choć nie na tyle, żeby móc się zrelaksować. Wenezuela to jedna ze słabszych drużyn, jednak my musimy wyjść z odpowiednim nastawieniem – podkreślił Stephane Antiga.

Według Michała Kubiaka polscy siatkarze potrzebowali dwóch setów, by znaleźć sposób na dobrze dysponowanych rywali. – Wygrana nas cieszy, Chińczycy okazali się kolejnym trudnym rywalem. Nasze problemy w pierwszych dwóch setach wynikały z tego, że nie radziliśmy sobie z przyjęciem. Chińczycy są najlepiej blokującą ekipą na tym turnieju, ale udało nam się znaleźć sposób na ich blok od trzeciego seta. Podkreślam, że jeszcze się nie zakwalifikowaliśmy do Rio. Zrobimy wszystko, by wygrać z Wenezuelą – zaznaczył kapitan biało-czerwonych.

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved